Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad vocem” poleciło w mediach społecznościowych wywiad z prokuratorem Piotrem Turkiem. Zwrócono w nim uwagę m.in. na problem poważnego upolitycznienia, który dotyka tę instytucję za rządów Adama Bodnara. Z rozmowy wyłania się niezwykle niepokojący obraz.
Piekło zamarzło już któryś raz. Ad Vocem poleca wywiad w medium spółki Agora. Nie jest jednak najistotniejsze to, kto coś mówi, gdzie coś mówi, ale CO mówi. W tym przypadku należy zgodzić się z przeważającą częścią bolesnej diagnozy stanu dzisiejszej prokuratury. Jest w tym wywiadzie parę niedopowiedzeń, ale nie tyle warto, ile trzeba go przeczytać. A komu by się nie chciało, streszczamy - wprawdzie prokuratura powiela i twórczo rozwija błędy uczynione po 2016 roku, ale za to jest jeszcze upolityczniona. Wspaniały mix. Smacznego!
– czytamy we wpisie Stowarzyszenia.
Dr Piotr Turek to prokurator z Krakowa z dwudziestosiedmioletnim stażem. W rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim porównuje sytuację w prokuraturze za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości oraz obecnie.
Nadal panuje całkowita arbitralność, jeśli chodzi o kierowanie prokuraturą. Występuje też identyczne jak za PiS-u zjawisko karnych delegacji w dół i karnego odwoływania z delegacji osób wcześniej delegowanych w górę. Opowieść, która obecnie te czystki uzasadnia, brzmi mniej więcej tak: w prokuraturze jest dwustu sprawiedliwych prokuratorów ze stowarzyszenia Lex Super Omnia, którzy dzielnie walczyli z pisowską władzą, a pozostali albo byli karierowiczami na usługach PiS-u, albo pozbawionymi kręgosłupa mięczakami. Krąży masa pogardliwych wypowiedzi, co wręcz rozwala nasze środowisko od środka. Poziom kwasowości wzrósł niebywale, a tak zwane rozliczenia skupiają się na kompletnie przypadkowych osobach
– mówi Turek.
Nie ma czytelnych kryteriów tych rozliczeń, panuje całkowita arbitralność. Przecież to władza decyduje, kto jest pisowcem, a kto nie jest. Dostawałem już ostrzeżenia od prominentnych funkcjonariuszy z Lex Super Omnia - oni teraz decydują o awansach i degradacjach w firmie - że moja publicystyka jest niemile widziana, że jeśli chcę spokojnie pracować, to lepiej, żebym zaprzestał. I mówili to ludzie, których za PiS-u dojeżdżano właśnie za ich publiczne wypowiedzi
– przekonuje.
Sprawa Wrzosek
W pewnym momencie rozmowy porusza też sprawę przesłuchania Barbary Skrzypek i udział w sprawie prokurator Ewy Wrzosek.
Działalność ściśle śledcza, czyli esencja prokuratury, nadal jest upolityczniona, o czym świadczy oddanie sprawy „dwóch wież” antypisowskiej prokurator Wrzosek. Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk powiedział, że nie widzi podstaw do wyłączenia Wrzosek, a nie widzi dlatego, że z nią porozmawiał i ona sama nie widzi takich podstaw. Ta argumentacja wydawała mi się nieco dziwna, dopóki nie wyjaśnił tego sam pan premier Tusk, który na tłiterze ogłosił, że też nie widzi podstaw. Dla zwykłego prokuratora na dole to sygnał, że o tym, kto ma prowadzić które śledztwo, decyduje pan premier i jego ministrowie. Dokładne zaprzeczenie pięknych zapowiedzi
– czytamy.
Dla niemal każdego prokuratora jest absolutnie jasne, że sprawy „dwóch wież”, w której osobą podejrzewaną jest prezes partii o nazwie PiS, nie może prowadzić prokuratorka, która od lat nic innego nie robi, tylko walczy z tą partią
– mówi prokurator Turek.
W wywiadzie obrywa się też Adamowi Bodnarowi.
Ten szanowany Adam Bodnar, od którego żeśmy oczekiwali, że to wszystko ucywilizuje, robi rzeczy zaprzeczające temu, co obiecywał i co głosił jako RPO
– mówi prokurator.
Turek wraca też do tzw. sprawy „dwóch wież”.
Gdyby za Ziobry w politycznej sprawie przesłuchiwano świadka bez dopuszczenia pełnomocnika, przesłuchujący prokurator byłby znany z agresywnych tłitów przeciwko PO, a świadek trzy dni później by zmarł na serce, cała Warszawa by była zablokowana przez manifestację i z połowy państw europejskich płynęłyby wyrazy krytyki
– czytamy.
mly/gazeta.pl/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725747-porazajacy-obraz-prokuratury-bodnara-ad-vocem-komentuje