Wiceszef MSZ Andrzej Szejna (Lewica) powiedział dziennikarzom, że do powrotu z urlopu nie będzie udzielał komentarzy, również w sprawie swojej ewentualnej dymisji. Dodał, że z urlopu wraca za dwa tygodnie.
Od tygodnia wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna przebywa na urlopie w związku z doniesieniami o jego problemach alkoholowych.
Dziennikarze spytali w czwartek w Sejmie Szejnę, który jest również posłem, czy rozważa swoją dymisję z funkcji wiceszefa MSZ.
Do powrotu z urlopu nie będę niczego komentował
— odpowiedział. Poinformował też, że kończy urlop za dwa tygodnie.
Rzecznik MSZ Paweł Wroński pytany w zeszłym tygodniu, do kiedy wiceminister Szejna będzie przebywał na urlopie, odparł, że ma on „do wykorzystania część wypoczynkową urlopu i to jest kilkanaście dni”.
Do kiedy minister Szejna będzie na urlopie, to pan premier Tusk powiedział, że do czasu wyjaśnienia sprawy, więc czekamy na wyjaśnienie sprawy
— podkreślił Wroński w rozmowie z PAP.
Seria problemów Szejny
W ostatnich tygodniach media informowały o problemach Szejny z alkoholem oraz prokuratorskim postępowaniu w sprawie nieprawidłowości przy rozliczaniu tzw. kilometrówek, czyli rozliczaniu wyjazdów prywatnym samochodem w celach służbowych. Pojawiły się także doniesienia, że wiceszef MSZ nie został zweryfikowany przez ABW, a czasowy dostęp do dokumentów ściśle tajnych wydał mu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Szejna zapewnił wówczas, że „zmierzył się z problemem nadużywania alkoholu” i odzyskał kontrolę nad zdrowiem; zapewnił też o prawidłowym rozliczaniu tzw. kilometrówek. Premier Donald Tusk poprosił szefa MSZ o urlopowanie Szejny oraz „pilne wyjaśnienie sprawy w każdym aspekcie”. Od tygodnia Szejna jest na urlopie. Z polityków Nowej Lewicy za dymisją Szejny opowiedziała się kandydatka na prezydenta Magdalena Biejat.
Minister Sikorski - pytany w sobotę wieczorem w TVN24 o dalsze losy wiceministra Szejny po zakończeniu przez niego urlopu - odpowiedział, że „trudno powiedzieć”.
Wiele będzie zależało od wyniku takiego poszerzonego sprawdzenia przez ABW
— wskazał szef MSZ.
Z doniesień „Rzeczpospolitej” wynika, że Szejna nie został zweryfikowany przez ABW, a czasowy dostęp do dokumentów ściśle tajnych wydał mu Sikorski. W późniejszej rozmowie z PAP Wroński przekazał, że procedura weryfikowania wiceministra Szejny przez służby jest przeprowadzana standardowo. Podkreślał, że Szejna - jako poseł - od początku miał pewne uprawnienia, jeśli chodzi o dostęp do informacji niejawnych. Potem, jak zaznaczył Wroński, gdy zdecydowano, że Szejna zostanie wiceszefem MSZ, przeszedł tzw. wirówkę, czyli został wstępnie sprawdzony przez służby. Przekazał również, że ABW sprawdza obecnie ankietę bezpieczeństwa złożoną przez Szejnę; wiceminister złożył ją, by uzyskać dostęp do informacji niejawnych o wyższej klauzuli tajności.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informowała, że postępowanie sprawdzające prowadzone wobec Szejny nie zostało zakończone i trwają czynności zmierzające do ustalenia, czy osoba sprawdzana daje rękojmię zachowania tajemnicy. Chodzi o możliwość dostępu do informacji niejawnych o wyższej klauzuli tajności.
Pan minister wypełnił odpowiednie formularze, poddał się tej procedurze dopuszczenia do tajemnicy państwowej, tam też powiedział o swojej kuracji. Myślę, że bez tego dopuszczenia nie mógłby funkcjonować, więc od tego będzie dużo zależało
— powiedział szef MSZ.
Dziś Szejna wziął udział w spotkaniu z chargé d’affaires Stanów Zjednoczonych w Polsce Danielem Lawtonem, które miało miejsce w gabinecie wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Szejna pełni w partii funkcję wiceprzewodniczącego i odpowiada m.in. za relacje międzynarodowe polityków.
Przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty często korzysta z pomocy Andrzeja Szejny podczas spotkań z dyplomatami
— powiedział PAP rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.
CZYTAJ TAKŻE:
tkwl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725702-co-dalej-ze-skompromitowanym-szejnawiceszef-msz-zabral-glos