„Może dyrektor zakładu karnego oglądał wystąpienie Ejchart i został nim natchniony, a później zdecydował się odstąpieniu od niehumanitarnego traktowania Cyby” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl poseł Sebastian Kaleta z PiS. Były wiceminister sprawiedliwości przypomina, że Maria Ejchart na „Campusie Polska” Trzaskowskiego wskazywała, że kara dożywocia jest niehumanitarna. „Czy działanie dyrektora zakładu karnego było inicjowane bądź wynikało z jakichś zaleceń pani wiceminister Ejchart?” - pyta nasz rozmówca.
Portal wPolityce.pl: Gdzie teraz może być Ryszard Cyba, którego wypuszczono z więzienia?
Sebastian Kaleta: Ministerstwo Sprawiedliwości od początku ujawnienia tej sprawy wprowadzało opinię publiczną w błąd, twierdząc, że pan Cyba jest pod nadzorem służb państwowych. Wiemy dziś, że to była nieprawda, bo Cyba został wpierw wypuszczony z więzienia do DPS-u, gdzie miał zaatakować inną osobę szpadlem. Potem trafił do zakładu psychiatrycznego, z którego już wyszedł i znowu przebywa na wolności. Z informacji publikowanych przez różne media wynika, że może się on swobodnie poruszać i wręcz ten kolejny ośrodek opuścić. Nikt teraz nie ma uprawnień do tego, aby go siłowo w tamtym miejscu przymusić do określonego zachowania. W efekcie Cyba, morderca skazany na dożywocie, jest teraz na wolności.
Czy za wypuszczeniem Cyby może stać osobiście wiceminister Maria Ejchart?
To niebywały skandal, że Cyba znalazł się na wolności ze względu na inicjatywę Służby Więziennej, która podlega przecież Ministerstwu Sprawiedliwości. Odpowiedzialna jest za to wiceminister Maria Ejchart, która z posłami w ogóle nie chciała o tym rozmawiać. Mamy totalny chaos i wiele znaków zapytania, bo Ryszard Cyba tuż po uwolnieniu zaatakował inną osobę szpadlem. Nie można zatem wykluczyć, że znów będzie próbował podejmować jakieś działania przestępcze.
Czy wiceminister Ejchart wie, gdzie dokładnie przebywa obecnie skazany za morderstwo Cyba?
Chcieliśmy wczoraj uzyskać informacje od pani minister, która jest odpowiedzialna za osoby pozbawione wolności, o tym, gdzie teraz przebywa Cyba. Wiceminister Ejchart powinna wiedzieć, gdzie jest skazany na dożywocie morderca, bo na pewno nie ma go za kratkami. Zakładam, że wiceminister Ejchart to wie, ale nie wie, w jaki sposób kolejny raz ma okłamać opinię publiczną.
Politycy obozu władzy nie bardzo przejmują się uwolnieniem Cyby. Jak pan odczytuje wczorajsze zachowanie posła Franciszka Sterczewskiego?
Sterczewski sam o sobie daje świadectwo. Poseł koalicji rządzącej Donalda Tuska powiedział, żeby opozycja sama sobie szukała skazanego na dożywocie mordercy. Widać, że nie przeszkadza mu fakt, że morderca jest na wolności. To jest nie tylko lekceważenie przez niego wagi tej sprawy, która dotyczy przecież mordercy, ale odnosimy wrażenie, że Sterczewskiemu wypuszczenie Cyby się podoba. Uważa, że to opozycja ma się nim zajmować, a nie władze państwowe.
Czy Cyba ciągle jest niebezpieczny?
Stawiam publicznie pytanie, które w pierwszej kolejności adresuję do Adama Bodnara, wiceminister Ejchart i posła Sterczewskiego. Kto poniesie odpowiedzialność za sytuację, w której będący na wolności Cyba znowu zrobi coś strasznego? Kto weźmie na siebie odpowiedzialność nie tylko polityczną, ale i karną? Wszyscy wiedzą, że Cyba jest na wolności i nie da się w tej sytuacji zasłaniać niewiedzą.
Trudno twierdzić, że prokuratura nie wiedziała o wniosku dotyczącym wypuszczenia Cyby z więzienia.
Wszyscy już wiedzą, że prokuratura w tej sprawie nic nie robiła. Postępowanie, które doprowadziło do wypuszczenia z więzienia Cyby, zostało zainicjowane przez dyrektora zakładu karnego, który podlega przecież wiceminister Ejchart i ministrowi Bodnarowi. Trzeba ustalić, czy ten dyrektor osobiście podjął decyzję, by wnioskować o wypuszczenie jednego z najsłynniejszych morderców w Polsce. Kolejną sprawą jest to, że prokuratura uczestniczy w takich postępowaniach. Co w tej sprawie robili bodnarowcy, bo nie zgłosili sprzeciwu do wniosku o wypuszczenie Cyby. Pamiętajmy, że obie instytucje, czyli Służba Więzienna i prokuratura, podlegają osobistemu nadzorowi Adama Bodnara. Obie były zgodne co do potrzeby wypuszczenia Ryszarda Cyby na wolność. Te zależności i działania muszą być drobiazgowo wyjaśnione, powinny być wyciągnięte konsekwencje wobec osób, które ponoszą za tę sytuację odpowiedzialność.
Jak to się stało, że dyrektorowi zakładu karnego przyszło do głowy, żeby wnieść o uwolnienie mordercy?
Mamy tu bardzo ważne pytanie. Czy działanie dyrektora zakładu karnego było inicjowane bądź wynikało z jakichś zaleceń pani wiceminister Ejchart? To przecież ona, przed rokiem, mówiła o potrzebie zwalniania miejsc w więzieniach przez osoby, które są pozbawione wolności wskutek wyroków skazujących. Publicznie na „Campusie Polska” Rafała Trzaskowskiego wskazywała, że kara dożywocia jest niehumanitarna. Przecież na taką karę skazany został Ryszard Cyba. Więc może dyrektor zakładu karnego oglądał to wystąpienie i został nim natchniony, a później zdecydował się odstąpieniu od niehumanitarnego traktowania Cyby, który w świetle prawomocnego wyroku nie powinien wyjść z kratek.
Co prokuratura powinna teraz zrobić?
W pierwszej kolejności Cyba powinien teraz jak najszybciej wrócić na jeden z oddziałów szpitalnych Służby Więziennej, która jest w stanie zagwarantować mu opiekę zdrowotną. Jako skazaniec powinien być leczony w warunkach więziennych, bo takie ma prawa i nikt tego nie kwestionuje.
Dziękuję za rozmowę.
CZYTAJ TAKŻE:
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725683-kaleta-czy-szefa-zakladu-karnego-cyby-natchnela-ejchart