„Każdy lekarz, z którym rozmawiałem, twierdził, że bez matki nie ma tutaj szansy jakiejkolwiek nawet na zatrzymanie regresu stanu zdrowia tego chłopca. Cieszy mnie, że pan prokurator, któremu również chciałem podziękować, nie szukał jakichś wykrętów czy chwytów prawniczych, tylko tę opinię uznał” - mówi Telewizji wPolsce24 pełnomocnik Anny W., mec. Krzysztof Wąsowski. Adwokat na gorąco komentował informację o uchyleniu aresztu dla byłej dyrektor Biura Prezesa Rady Ministrów.
Bardzo chciałem podziękować w imieniu mojej klientki za Państwa wkład w tę całą presję. To prawda, że presja ma sens. Jednak media znów się tutaj przysłużyły, tak jak przy ks. Olszewskim. Cieszy mnie, że biegła – cały czas anonimowa, wciąż nie dostaliśmy powiadomienia o jej powołaniu -podobno wczoraj, 2 kwietnia, wydała tę swoją opinię, wydaje się: oczywistą
— mówił mec. Wąsowski w rozmowie z Telewizją wPolsce24, gdzie połączył się z redaktorami Wojciechem Biedroniem i Mariuszem Pietrasikiem.
Każdy lekarz, z którym rozmawiałem, twierdził, że bez matki nie ma tutaj szansy jakiejkolwiek nawet na zatrzymanie regresu stanu zdrowia tego chłopca. Cieszy mnie, że pan prokurator Karol Zok, któremu również chciałem podziękować, nie szukał jakichś wykrętów czy chwytów prawniczych, tylko tę opinię uznał
— dodał.
Sprawa kaucji
W postanowieniu, z tego, co wiem, przewidziana jest kaucja 400 tys. zł, którą będziemy musieli jakoś zorganizować
— powiedział adwokat.
Zastrzegł, że z całością postanowienia jeszcze się nie zapoznał.
Ale już z różnymi zapisami się spotkałem: że albo pani Ania wyjdzie od razu i będzie można wpłacić tę kaucję w jakimś terminie, albo trzeba będzie poczekać, aż ta kaucja wpłynie i poręczyciel się objawi i zostanie spisany stosowny protokół
— dodał Krzysztof Wąsowski.
Wąsowski: To jest niewinna osoba
Chcę powiedzieć jeszcze jedną rzecz: pani Anna też mnie prosiła, żebym to wszędzie już teraz powtarzał. Ona jest niewinna. To, że prokuratura się zastrzega, że tam jest uprawdopodobnienie nie wiadomo jakie, że zostały popełnione czyny, to ona naprawdę jest niewinna. To jest niewinna osoba. Te wszystkie pomówienia nie mają wsparcia w żadnych zweryfikowanych potwierdzeniach tych faktów. Tam jest jeden pomawiający. To jest niewinna osoba, która do tego jeszcze ma chore dziecko
— podkreślił rozmówca Telewizji wPolsce24.
Wątpliwości ws. zakazu kontaktów
Nasuwa się jeszcze jedna wątpliwość: jeżeli tam jest zapisane, że jest zakaz kontaktów z uczestnikami [postępowania ws. RARS - przyp. red.], to już muszę od razu powiedzieć, że ten zakaz nie będzie utrzymany w relacji z ojcem chłopca, który też ma tam zarzuty, jest podejrzanym w sprawie. Mam nadzieję, że pan prokurator uwzględnił w swoim postanowieniu o środkach zabezpieczających, że ojciec i matka dziecka muszą razem tam być. Nie ma innej możliwości, bo tu mówimy o dobru dziecka - nie można od niego izolować rodziców. Jeżeli matka jest głównym elementem terapii, to nie można teraz pozbawiać chłopca kontaktu z ojcem, tak jakby rodzice byli rozwiedzeni czy w separacji
— wskazał adwokat.
Mam nadzieję, że jest to jakiś kolejny krok
— zaznaczył Wąsowski.
Podziękowania dla biegłej i prokuratora
Redaktor Wojciech Biedroń wrócił do tematu „anonimowej” biegłej i wydanej przez nią opinii. Na jakiej podstawie wydała tę (słuszną, jak podkreślił dziennikarz) opinię?
Rozumiem, że biegła posłużyła się dokumentacją medyczną i tymi dokumentami, mailami, które przesyłałem prokuratorowi w trzech wnioskach. Rozumiem, że wystarczyło już nawet spojrzenie na dokumentację medyczną i informacje przekazane na piśmie, żeby stwierdzić oczywistą rzecz
— odpowiedział prawnik
Mogę powiedzieć tylko tyle, że jestem wdzięczny tej pani biegłej czy panu biegłemu, bo nigdy nie mieliśmy okazji się dowiedzieć, kto to był, kto to jest. Niemniej, wydanie takiej opinii świadczy o rzetelności i uczciwości tego biegłego
— dodał.
Jeszcze raz pragnę podziękować za zachowanie profesjonalnej postawy panu prokuratorowi Zokowi, który, jak się mogę domyślać, był pod ogromnymi naciskami i wydał taką decyzję
— powiedział pełnomocnik Anny W.
Redaktor Mariusz Pietrasik dopytał rozmówcę, na czym polegała profesjonalna postawa prokuratora Zoka.
Na tym, że uwzględnił po prostu opinię biegłej i nie zwlekał. Nie robił jakichś kontropinii. W komunikacie, z tego, co wiem, podkreślono, że ta opinia nie jest może taka jednoznaczna i kategoryczna, ale przynajmniej była wystarczająca
— odpowiedział Krzysztof Wąsowski.
Choć wcześniej miałem do prokuratora Zoka różne zastrzeżenia, pretensje wręcz, że to tyle trwało, to tutaj muszę po prostu mu podziękować
— podkreślił prawnik.
Naciski na prokuratora
Redaktor Biedroń zwrócił uwagę, że z najnowszego komunikatu „zniknęło” sformułowanie o obawie mataczenia.
Już nie chciałbym się nad tym pastwić, żeby się prokurator nie rozmyślił
— odpowiedział ironicznie Wąsowski.
Osobiście jestem przekonany, że naciski na prokuratora prowadzącego to postępowanie, idące z Warszawy na ten Śląsk, to tylko mogę sobie wyobrażać
— dodał.
Sprawa Anny W.
Anna W. to była dyrektor Biura Prezesa Rady Ministrów w czasach rządu Mateusza Morawieckiego. Zeznania mające obciążać byłą urzędniczkę złożył Paweł Szopa, twórca marki Red is Bad. Portal wPolityce.pl i Telewizja wPolsce24 ujawniały szokujące elementy tej sprawy. Dziennikarze naszej redakcji rozmawiali m.in. z pełnomocnikami Anny W., a także z jej mężem, Markiem W., który również ma w tej sprawie status podejrzanego, jednak w jego przypadku sąd nie podjął decyzji o areszcie.
Do naszej redakcji dotarły wstrząsające informacje o stanie zdrowia 13-letniego syna małżeństwa. Chłopiec, którego imię - na jego własną prośbę - zmieniamy we wszystkich naszych materiałach (jednak neo-prokuratura Korneluka nie miała problemów z jego ujawnieniem!) jest dzieckiem w spektrum autyzmu, chorującym także na ADHD. Z dokumentacji medycznej jednoznacznie wynika, że obecność matki, z którą „Franciszek” jest bardzo związany, ma kluczowe znaczenie dla jego terapii. O drastycznym pogorszeniu stanu zdrowia chłopca wielokrotnie alarmował jego ojciec. Marek W. w rozmowie z Telewizją wPolsce24 podkreślał, że sprawa zaczyna negatywnie odbijać się też na siostrze 13-latka. Ujawniliśmy również informację, że stan chłopca pogorszył się do tego stopnia, że zagrożone jest jego życie.
Bulwersujące jest również to, że mecenas Roman Giertych, od października 2023 r. poseł Koalicji Obywatelskiej, silnie zaangażowany po stronie tego ugrupowania także przed powrotem do aktywnej polityki, wprost podkreślił, że wobec Anny W. stosowany jest areszt wydobywczy. Z kolei Andrzej Stankiewicz, dziennikarz Onetu, w jednym z podcastów zwrócił uwagę, że Paweł Szopa cierpi na klaustrofobię, a ponadto - obawia się o matkę i te dwa słabe punkty „motywują” twórcę „Red is Bad” do składania obszernych zeznań, a celem ma być przede wszystkim premier Mateusz Morawiecki. Stankiewicz, wiedząc już na pewno o sytuacji rodzinnej Anny W. i stanu zdrowia jej małoletniego syna, w tonie kpiąco-drwiącym podkreślał, że „siedzi” pod zarzutem „brania pajdy” po zeznaniach Szopy. Dziennikarz nie zwrócił przy tym uwagi na fakt, że Paweł Szopa - z uwagi na zaburzenie psychiczne, którym jest klaustrofobia, jak również obawę o najbliższą osobę - może powiedzieć śledczym dosłownie wszystko.
Inną bulwersującą sprawą jest informacja obrony Anny W., że kobieta podczas czynności w prokuraturze była w podwójnych kajdankach - oddzielnych na rękach i nogach.
CZYTAJ TAKŻE:
jj/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725654-mec-wasowski-dziekuje-tv-wpolsce24-co-dalej-z-anna-w