Krzysztof Stanowski, aby zgłosić swój udział w wyborach prezydenckich, potrzebował udokumentować swoje wykształcenie. Założyciel Kanału Zero zgubił jednak swoje świadectwo maturalne. Okazało się, że odnalazło się ono w… bagażniku samochodu mieszkańca Częstochowy. Jak do tego doszło? Stanowski wyjaśnił to w Kanale Zero.
Dobra fabuła na film napisała się sama
— napisał Krzysztof Stanowski na X, a do wpisu dołączył nagranie, na którym przedstawił cały przebieg sprawy.
Na antenie założyciel Kanału Zero rozpakował przesyłkę, w której znajdowało się jego zgubione świadectwo maturalne. A jaka była historia obiegu tego dokumentu?
Miałem ostatnio taki mały problem, ponieważ żeby zgłosić się do tego wyścigu prezydenckiego, musiałem odnaleźć swoje świadectwo maturalne. (…) Oczywiście nie zdołałem go odnaleźć. Nie dlatego, że go nigdy nie posiadałem. To by była za prosta odpowiedź. Posiadałem je, ale po prostu gdzieś je posiałem
— mówił Stanowski w niedawno wyemitowanym programie „Mazurek i Stanowski”. Założyciel Kanału Zero musiał skontaktować się z liceum, którego jest absolwentem. Podejrzewał też, że może być ono na Uniwersytecie Warszawskim - Stanowski studiował tam dziennikarstwo, ostateczne studiów nie ukończył.
Podejrzewałem, że może być na Uniwersytecie Warszawskim, że po prostu jej nie odebrałem kiedyś tam z jakiegoś powodu, ale się okazało, że wcale nie. (…) Skontaktował się z Przemkiem Rudzkim mieszkaniec Częstochowy z informacją, że posiada moje świadectwo maturalne
— przekazał Stanowski. Skąd wspomniany mężczyzna miał maturę Stanowskiego?
Jakiś czas temu, z rok temu czy dwa, od innego mężczyzny zakupił samochód. A ten samochód ten drugi mężczyzna, poprzedni właściciel, zakupił od mojej żony. Było to niebieskie MINI Countryman, które ma taką w bagażniku klapę, gdzie można schować chyba koło zapasowe i inne rzeczy. No i moja żona schowała tam dokumenty moje szkolne, żeby nikt nie ukradł. No a potem zapomniała wyjąć. Drugi właściciel nie zajrzał, widocznie bezawaryjne auto. (…) Dopiero trzeci właściciel zajrzał, patrzy - matura Krzysztofa Stanowskiego. Jest to trochę popiep… historia
—- powiedział kandydat na prezydenta.
No i napisał do mnie: „Panie Krzysztofie, ja oglądam każdy odcinek Mazurka i Stanowskiego. Jak pan to powiedział, to ja poczułem się wywołany do tablicy. Mi było głupio, że ja trzymam w domu pana dokumenty zamiast je wysłać”. Wysłał teraz. Bardzo panu dziękuję, że pan ich nie wyrzucił
— dodał.
CZYTAJ TAKŻE:
tkwl/X/Kanał Zero
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725645-popie-historia-stanowski-odnalazl-swiadectwo-maturalne