Posłowie klubu PiS zaapelowali do ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego Adama Bodnara o wypuszczenie z aresztu Anny W., w związku z rozłąką z jej 13-letnim synem ze spektrum autyzmu. „Dzisiaj wyrażamy solidarność z osobami dotkniętymi spektrum autyzmu. Anna W. przebywa w areszcie w Katowicach od kilkunastu tygodni. Ma kilkunastoletnie dziecko dotknięte spektrum autyzmu, które wymaga opieki mamy. Takie rozłączenie jest bardzo niebezpieczne dla życia tego dziecka. Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Apelujemy do pana Bodnara, co się z panem stało? Wasza Prokuratura decyduje się złożyć wniosek do Sądu Rodzinnego, żeby wydał zarządzenie opiekuńcze. Rozstrzygnięcie sądu może być bardzo różne - nadzór kuratora, wysłanie na terapię, ale może też być próba odebrania dziecka. Apelujemy o pilną zmianę środka zapobiegawczego” – powiedział w Światowym Dniu Świadomości Autyzmu poseł PiS Michał Wójcik na konferencji prasowej.
„Bodnarowcy” od stycznia przetrzymują w areszcie Annę W., byłą dyrektor biura premiera Mateusza Morawieckiego, w związku ze śledztwem w sprawie rzekomych nieprawidłowości RARS. Nie pozwalają kobiecie zobaczyć się z 13-letnim synem ze spektrum autyzmu.
Michał Wójcik podkreślił, że „dzisiaj jest wyjątkowy dzień, ponieważ wspominamy św. Jana Pawła II”.
20 lat temu wszyscy się łączyli, tak jak pan marszałek Zgorzelski powiedział, człowiek nie rodzi się do nienawiści, tylko do miłości, ale też jest inny dzień. I przy tej okazji chcemy o tym powiedzieć. Nie przypadkowo jestem w niebieskim krawacie, dzisiaj kolor niebieski powinien dominować, ponieważ to jest dzień, w którym mamy wyrażać swoją solidarność z osobami dotkniętymi spektrum autyzmu, autyzmem
— powiedział poseł PiS.
„Pani Anna ma dziecko ze spektrum autyzmu”
Wskazał, że „w tym kontekście chcemy nawiązać do tego, co się w tej chwili w Polsce dzieje”.
O tym, co mówił prezes Jarosław Kaczyński kilka minut temu z mównicy tutaj w parlamencie. Chodzi o sprawę pani dyrektor Anny, która od wielu tygodni na podstawie wniosku złożonego przez prokuraturę i decyzji sądu przebywa w tej chwili w areszcie w Katowicach. Od wielu tygodni przebywa w areszcie, ale pani Anna ma dziecko. Ma dziecko kilkunastoletnie, które jest dotknięte spektrum autyzmu i wymaga ciepła, opieki, relacji z mamą. Każdy, kto zna tę dolegliwość, szczególnie jeżeli chodzi o dzieci, ma świadomość tego, że takie rozłączenie mamy i dziecka, które dotknięte jest spektrum autyzmu, jest bardzo niebezpieczne dla życia tego dziecka, nie tylko zdrowia, ale dla życia tego dziecka
— zaznaczył Michał Wójcik.
Powiedział, że przez wiele lat zajmował się sprawami dzieci.
Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotykam się z podobną sytuacją i dlatego dzisiaj tutaj stajemy, żeby zaapelować do ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego pana Bodnara. Panie ministrze, współpracowaliśmy wiele lat przy okazji ochrony praw dzieci, kiedy był pan Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Co się z panem stało? Współpracowaliśmy jako instytucje. Czasami się zgadzaliśmy, czasami nie. Co się z panem stało? Od kilku tygodni w areszcie przebywa kobieta. Natomiast wy jako prokuratura, wasza instytucja, instytucja nadzorowana przez pana jako Prokuratora Generalnego, decyduje się złożyć wniosek do sądu rodzinnego, żeby wydał zarządzenie opiekuńcze
— mówił polityk.
Zwrócił uwagę na fakt, że „nie wiemy, co jest w tym wniosku”.
Nie wie tego także mecenas pani Ani. Natomiast rozstrzygnięcie sądu, a taki wniosek był złożony w ostatnich dniach, może być bardzo różne. Może być nadzór kuratora, może być wysłanie na specjalną terapię, ale może być również próba odebrania tego dziecka. Na to zwraca uwagę mecenas pani Ani, że słyszał krzyk rozpaczy matki dziecka, która od wielu tygodni przebywa w areszcie. My się nie możemy na to zgodzić. My się na to nie zgadzamy
— podkreślił Michał Wójcik.
Dzisiaj w tym dniu apelujemy do Pana, żeby wczytał się Pan i wsłuchał się w to, co mówił marszałek przed chwilą. Mówił o tym, że człowiek nie rodzi się do nienawiści, tylko do miłości. Apelujemy, żeby państwu do głowy nie przyszło, żeby to dziecko odebrać pani Ani i ojcu tego dziecka. Wiemy, że takie przesłuchanie było. Wiemy to z relacji rzecznika Prokuratury Krajowej. Apelujemy, żebyście państwo rozważyli pilną zmianę dotyczącą środka zapobiegawczego. Nie musi być aresztu. Pani Ania wiele tygodni już siedzi w areszcie. Nie ma matactwa żadnego. Mam nadzieję, że ona przedstawi argumenty przed sądem, które spowodują, że będzie niewinna i sprawiedliwość się obroni
— wyjaśnił.
Michał Wójcik wskazał „rozmawiamy o czymś innym”.
O dobru dziecka, o zagrożeniu jego życia, jego zdrowia. Tak nie może być, panie ministrze. My się na to kategorycznie nie zgadzamy. Możecie zastosować inne środki. Może być dozór policyjny, może być jakiś inny środek, może być zakaz opuszczania kraju, meldowania się. Nie musi być najdalej idącego środka. Nie zgadzamy się. Apelujemy do pana natychmiastowe działania prokuratury i żeby wam do głowy nie przyszło, żeby odebrać to dziecko i umieścić w placówce opiekuńczej czy w rodzinie zastępczej
— powiedział poseł PiS.
„Wymiar sprawiedliwości może mieć ludzką twarz”
Kacper Płażyński podkreślił, że „wymiar sprawiedliwości może mieć ludzką twarz”.
Nie musi mieć twarzy bezwzględnej. I naprawdę i też to mówię jako adwokat, jest taka paleta środków zapobiegawczych, które mogą służyć temu, żeby zapewnić normalne funkcjonowanie tego dziecka, które potrzebuje szczególnej ochrony i opieki, które tylko jest w stanie zapewnić mu matka. To jest przecież oczywiste dla każdego rodzica, że tutaj nie da się tego zrobić inaczej. Wymiar sprawiedliwości musi dążyć do tego, żeby rzeczywiście wykazywać sprawiedliwość, ale też musi mieć twarz takiej opieki. Musi mieć twarz, której Polacy mają możliwość zaufania
— mówił.
Zaznaczył, że „w tym przypadku to nie jest tylko skutek w tej sprawie, ale po prostu powszechnym będzie brak wiary w to, że wymiar sprawiedliwości działa w sposób humanitarny, w taki, jaki oczekujemy, żeby działał”.
Najwyższym dobrem w Polsce, nie tylko w Polsce, na świecie i to jest banał, ale są nasze dzieci. O nie musimy dbać. Musimy im zapewniać ochronę, musimy otaczać je opieką. W tej sprawie naprawdę nie ma żadnych powodów, żeby do tej pory urzędniczka, która nie miała żadnego wyroku na karku, nie miała żadnych problemów z prawem. My w tej sprawie też nie mówimy, kto jest winien, kto jest niewinien. Nie mówimy o tym, żeby umorzyć to śledztwo. Od tego są odpowiednie instytucje, ale my po prostu walczymy o to, panie ministrze, żeby niewinna ofiara, jaką jest to dziecko, żeby tą ofiarą nie było. Myślę, że każdemu z nas zależeć na tym powinno. Również prokuratorom, również panu, panie ministrze
— podkreślił Kacper Płażyński.
„Apelujemy, aby pani Anna mogła opuścić areszt”
Anna Milczanowska wskazała, że „panie ministrze, zwracamy się do pana przede wszystkim jako do ojca”.
My rodzice, tutaj stojący, mamy i w imieniu mamy pani Anny mamy dziecka zostawionego ze swoim tatą, ale mamy, która była przodownikiem dla tego dziecka. Kochającej mamy, która była terapeutą i mamy, która jest temu dziecku codziennie potrzebna. Jest pan ministrem sprawiedliwości, był pan Rzecznikiem Praw Obywatelskich i tak jak mówił pan Michał Wójcik, niejednokrotnie stawał pan w obronie tych słabszych. Dlatego apelujemy, aby pani Anna mogła opuścić areszt, aby mogła połączyć się ze swoim synem
— powiedziała poseł PiS.
CZYTAJ WIĘCEJ:
nt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725549-poslowie-pis-apelujemy-do-bodnara-o-wypuszczenie-anny-w