Co ma do powiedzenia minister sprawiedliwości? Adam Bodnar, pytany w Wirtualnej Polsce o Ryszarda Cybę, ale także dramatyczne doniesienia ws. Anny W. i jej syna, tak próbował się tłumaczyć. „Uważam, że warto te wszystkie wątpliwości, które się pojawiają, wyjaśnić” - mówił. Tylko tyle?!
Tak Bodnar tłumaczy się ws. Cyby!
Ryszard Cyba skazany na dożywocie za zabójstwo Marka Rosiaka w biurze PiS w Łodzi w 2010 r. został zwolniony z zakładu karnego… z uwagi na stan zdrowia (sic!). Według medialnych doniesień, Cyba po opuszczeniu więzienia w Czarnem (Pomorskie) został umieszczony w jednym z ośrodków pomocy socjalnej w Częstochowie, gdzie przy użyciu niebezpiecznego przedmiotu miał grozić innym przebywającym tam ludziom, co sprawiło, że już następnego dnia został przeniesiony do zakładu psychiatrycznego.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: UJAWNIAMY. Kulisy wydostania się Cyby z więzienia. Wiemy kim jest sędzia, która wydała szokujące postanowienie
CZYTAJ TAKŻE: Dlaczego wypuścili Ryszarda Cybę?! Nowe fakty i informacje. „Decyzja sądu podyktowana jest wyłącznie względami humanitarnymi”
Bodnar pytany w programie „Tłit” Wirtualnej Polski o sprawę Cyby powiedział, że jest dużo różnych analiz i wątpliwości związanych ze sprawą. Cóż za odkrycie!
Ja też będę sprawę pod tym kątem analizował
— powiedział. Dodał, że sytuacja jest szczególna, i jest na styku trzech instytucji: sądu, prokuratury i zakładu karnego.
Uważam, że warto te wszystkie wątpliwości, które się pojawiają w tej sprawie wyjaśnić
— mówił Bodnar.
Zarówno spojrzeć na postępowanie sądu w tej sprawie i służby więziennej, jak również prokuratury
— dodał.
Szef MS powiedział też, że pewnie zostanie zorganizowana narada w sprawie Cyby.
Nie powiem, żeby to była już formalna kontrola, ale sprawa jest absolutnie traktowana jako priorytetowa, żeby ją pod każdym kątem wyjaśnić
— powiedział Bodnar.
Szef MS w trakcie rozmowy był też pytany, dlaczego prokuratura nie złożyła zażalenia dotyczącego decyzji Sądu Okręgowego w Łodzi ws. Cyby.
Według informacji, które zostały mi przekazane przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i Prokuraturę Krajową, prokurator, który zajmował się sprawą uznał, że postanowienie sądu jest słuszne i że nie ma potrzeby składania zażalenia
— odpowiedział minister.
Jednym z wątków w tej sprawie, który trzeba zbadać, to jest postępowanie Prokuratury Okręgowej w Łodzi
— dodał.
Bodnar, dopytywany kiedy możemy poznać efekty zapowiadanych wyjaśnień, odpowiedział:
Myślę, że to kwestia absolutnie najbliższych dni. Tu jest absolutna determinacja żeby wszystkie wątki w tej sprawie wyjaśnić.
Czyli minister sprawiedliwości obiecuje wyjaśnienia. Szkoda, że sam mówi o tym dopiero w jednym z programów. Wczoraj sam nie miał odwagi wystąpić podczas konferencji prasowej? Wszystko bowiem odbywa się… już po fakcie!
CZYTAJ WIĘCEJ: Cyba oddelegowany do ośrodka dla bezdomnych? Szokujące tłumaczenia wiceminister Ejchart i lawina ważnych pytań posła Jabłońskiego!
Pegasus i zarzuty
Tutaj Adam Bodnar próbuje (nieudolnie?) gasić pożar. Za to lubi wzniecać ogień w temacie tzw. rozliczeń, a de facto politycznej zemsty na poprzednikach.
W pierwszej połowie tego roku będą postawione pierwsze zarzuty w tej sprawie
— powiedział Bodnar zapytany o sprawę Pegasusa w programie „Tłit” Wirtualnej Polski. Nie chciał powiedzieć komu konkretnie zostaną one postawione. Dodał, że mogą one jednak dotyczyć zarówno polityków jak i urzędników.
W tej sytuacji mamy zarówno kwestie podejmowania indywidualnych decyzji dotyczących inwigilacji poszczególnych osób i za to odpowiadają funkcjonariusze. Ale też mamy sytuację dotyczącą wykorzystywania całego systemu i certyfikacji tego systemu, czy on mógł być w ogóle używany na terytorium RP i tu już ta odpowiedzialność jest bardziej polityczna i tego wyższego szczebla
— powiedział, a może raczej postraszył, prokurator generalny.
Nie będę jeszcze przesądzał kogo one będą dotyczyły, ale do końca czerwca te pierwsze zarzuty się pojawią
— powtórzył Bodnar.
Dopytywany czy zarzuty mogą dotyczyć np. b. szefa MS, posła PiS Zbigniewa Ziobry powiedział, że „wszystkie osoby śledzące temat wiedzą kto był odpowiedzialny za zakup, za używanie i za wykorzystywanie systemu Pegasus jak i później systemu Hermes”.
Polityczna zemsta - kolejne ruchy
Czyli zemsta, zemsta i jeszcze raz zemsta? Mało tego, minister sprawiedliwości zapowiedział także zarzuty w związku z działalnością podkomisji smoleńskiej.
Zbliżamy się do stawiania zarzutów
— mówił, powołując się na „raport” wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka.
Co więcej, Bodnar ogłosił, że Sylwia Gregorczyk-Abram (dokładnie!) stanie na czele nowej komisji w MSWiA, która ma zająć rzekomymi przypadkami nadużywania władzy wobec aktywistów.
Anna W. w kajdankach i niepokojący komunikat neo-PK
W rozmowie poruszono także wyjątkowo dramatyczny wątek Anny W. Jak informował portal wPolityce.pl, była urzędniczka - przetrzymywana w areszcie - decyzją „bodnarowców” została przyprowadzona na przesłuchanie w kajdankach zarówno na rękach, jak i na nogach! Potwierdzał to również pełnomocnik Anny W. - mec. Krzysztof Wąsowski.
Widziałem to na własne oczy
— powiedział prawnik w rozmowie z naszym portalem.
SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY: NASZ NEWS. Decyzją „bodnarowców” Annę W. zakuto w kajdanki na rękach i nogach! Jej syn próbował się targnąć na życie. „Tu nie ma żartów”
Co na to Bodnar? Jak można było się domyślić, jest swoista próba zamydlenia problemu!
W tej sytuacji, tak jak informował wczoraj pan rzecznik prokuratora krajowego, pan Przemysław Nowak, poszło wystąpienie ze strony prokuratury do Komendy Policji, żeby to wytłumaczyć i wyjaśnić okoliczność. Też pan rzecznik wskazywał, że jeżeli chodzi o przesłuchania i przeprowadzenie tych czynności, one się oczywiście odbywały bez użycia tego typu środków przymusu bezpośredniego i moje stanowisko jest niezmienne. Środki zawsze powinny być proporcjonalne i myślę, że tutaj w tym przypadku poczekajmy na wyjaśnienie ze strony policji, jakie były rzeczywiście fakty
— odparł minister.
Przypomnijmy też, że rzecznik neo-Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował wczoraj, że śledczy złożyli wniosek do sądu opiekuńczego o wydanie zarządzenia opiekuńczego w sprawie syna byłej dyrektor Biura Prezesa Rady Ministrów, która przebywa w areszcie w związku ze sprawą RARS. 13-letni chłopiec jest dzieckiem w spektrum autyzmu, a stała obecność matki jest kluczowa dla jego terapii. Stan syna Anny W. i Marka W. po aresztowaniu matki pogorszył się do tego stopnia, że zagrożone stało się życie chłopca! Nielegalnie przejęta przez Bodnara prokuratura zarządzana powołuje się w przypadku 13-letniego dziecka na art. 109 § 1. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. W paragrafie 2. tego artykułu wymieniono środki, które sąd w takich przypadkach może przedsięwziąć, a jedna z opcji brzmi niepokojąco. Czy pojawiła się tam groźba odebrania dziecka?!
CZYTAJ WIĘCEJ: Neo-PK skierowała do sądu opiekuńczego wniosek ws. syna Anny W. Czy w komunikacie kryje się groźba odebrania dziecka?
Tu mogę powiedzieć, że to jest absolutna bzdura, i dezinformacja, i manipulacja. Tego typu postanowienie ze strony prokuratury, to jest w pewnym sensie takie przerzucenie piłki na pole sądu, żeby to sąd w tej sytuacji określił, jaka jest dokładnie sytuacja dziecka w kontekście relacji z rodzicami, jak te relacje powinny się w tym szczególnym etapie kształtować i to sąd będzie brał pod uwagę tylko i wyłącznie jedną okoliczność - dobro dziecka. Jeżeli sąd opiekuńczy powie, że dobro dziecka ze względu właśnie na sytuację zdrowotną powoduje konieczność, aby miał bardzo regularny kontakt z matką, to można na przykład nakazać ojcu, żeby te widzenia się odbywały regularnie
— odpowiadał Bodnar, zaprzeczając i kierując jednocześnie oskarżenia o manipulacje.
Dlatego tak właśnie tutaj energicznie protestuję, żeby mówić, że o nic takiego nie chodzi. To jest zupełnie naturalna procedura w takiej sytuacji. Jeżeli się pojawiają zarzuty dotyczące tego, że dziecku dzieje się krzywda, to prokurator nie może sam z siebie tego rozstrzygnąć, tylko musi to powierzyć temu sądowi, który w takich sytuacjach jest właściwy, żeby o tym orzec
— dodał.
Dlaczego więc od razu neo-PK nie przedstawiła tego w sposób, który nie budziłby słusznego zaniepokojenia? W sprawie Anny W. i jej chorego syna jest bowiem mnóstwo wątpliwości i dramatycznych okoliczności, a ministra Bodnara stać jedynie na takie… „wyjaśnienia”?!
CZYTAJ TAKŻE:
olnk/PAP/wp.pl/wPolityce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725546-pytania-o-cybe-i-sprawe-anny-w-bodnar-probuje-sie-tlumaczyc