Wojciech Sumliński zadał kandydatowi KO na prezydenta Rafałowi Trzaskowskiemu kilka trudnych pytań związanych nową książką dziennikarza. Prezydent Warszawy w zasadzie nie odpowiedział na żadne z nich, głównie drwiąc ze swojego rozmówcy.”Panie redaktorze, no przecież pan zaczął od Prima Aprilisu” - atakował polityk.
Odbyła się dwugodzinna konferencja prasowej Rafała Trzaskowskiego, podczas której ten atakował dziennikarzy konserwatywnych mediów.
Podczas rozmowy doszło do spięcia pomiędzy wiceszefem PO a redaktorem Wojciechem Sumlińskim uczestniczącym wydarzeniu.
Trzy pytania
Wojciech Sumliński zadał trzy pytania do Rafała Trzaskowskiego
Mówi pan o tym, że będzie gwarantem tego i owego. (…) Wiele rzeczy pan gwarantuje. Szkopuł w tym, że myślę, że nie tylko ja nie wiem, czego będzie pan gwarantem, bo co chwila zmienia pan zdanie w bardzo wielu kwestiach, a chce, żeby ludzie wierzyli panu na słowo. Przykłady tutaj padały. Ja mogę panu podać kolejny. Niedawno, całkiem niedawno mówił pan o tym, że jest zwolennikiem boga Spinozy. Wcześniej chwalił się pan publicznie z małżonką, że nie posyłacie dzieci do komunii świętej. A niedawno pan odkrył, że jest katolikiem. Myślę, że wyborcy mieliby prawo poznać historię pańskiego nawrócenia
— zauważył.
Napisałem książkę „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego”. Wysłałem do pana na wszystkie możliwe adresy 7 dni temu pytania. Także zamieściłem je w domenie publicznej. Dotąd nie odpowiedział pan na żadne z tych pytań. Moje pytanie techniczne brzmi: czy po tym spotkaniu odpowie pan gdzieś na boku na te pytania? Ja gwarantuję, że co do przecinka dołączę je choćby w formule załącznika do książki, która właśnie się drukuje, tak żeby pan miał możliwość odniesienia się do tego, bo od siedmiu dni pan się nie odnosi, mimo że zamieściłem je także wszędzie w domenie publicznej
— kontynuował.
Ale pytanie już nie techniczne, tylko bardzo konkretne. Wspomina pan o tym, że nie będzie cenzury. Mówi pan w kontekście Sławomira Mentzena, że nie jest pan prezydentem Poznania. Słusznie, nie jest pan, ale jest pan prezydentem Warszawy. My w Warszawie zarezerwowaliśmy, zabraliśmy umowy i wykupiliśmy, zapłaciliśmy za to - nośniki. Między innymi w metrze. Zapłaciliśmy za to duże pieniądze. Nie było żadnego problemu do momentu, dopóki nie okazało się, że na tych nośnikach ma być umieszczony pański wizerunek i tytuł książki - „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego”. Tylko pański wizerunek, tylko tytuł książki i data premiery. Szkopuł w tym, że pański wizerunek bardzo często pojawia się na billboardach w kontekście „budujemy Warszawę”. Przy czym połowa tych billboardów to pański wizerunek. Wydano na to 80 milionów złotych. Nie ma z tym problemu. Co pan zrobi z tą cenzurą? Że zostały zapłacone pieniądze w Warszawie, w spółkach są pańscy ludzie, ludzie, którzy są w Platformie Obywatelskiej, pana szefowa pana kampanii, pani Kaznowska, która jest zastępcą pana, to oni odpowiadają za te spółki. Chodzi o cenzurę. Co pan zrobi z tą cenzurą? Z zablokowaniem promocji książki „Niebezpieczne związki Rafała Trzaskowskiego” i czy odpowie pan na 30 pytań po spotkaniu?
— zapytał Wojciech Sumliński.
Drwiny Trzaskowskiego
Rafał Trzaskowski zamiast odnieść się do pytań, zdecydował się wyśmiać dziennikarza.
Panie redaktorze, no przecież pan zaczął od Prima Aprilisu. No naprawdę… No, jeżeli poważny polityk ma odpowiadać na pytania dotyczące Spinozy? No na serio? No panie redaktorze, przecież to się naprawdę - chciałbym powiedzieć: w głowie nie mieści, bo tak lubicie to moje wyrażenie, czy w pale nie mieści - ale naprawdę to już brzmi jak dobry prima aprylisowy żart. Ale ja to panu bardzo chętnie wyjaśnię, panie redaktorze, zresztą wielokrotnie to wyjaśniałem. Możemy oczywiście rozmawiać o filozofiI. Jak pan przeczyta moją książkę, którą panu polecam, to tam myślę, że ze trzy strony temu poświęcam. Właśnie wyjaśnieniu tego wszystkiego, co dotyczy Spinozy i co dotyczy jego filozofii, która jest bardzo ciekawa. Nie ma to nic wspólnego z tym, jaką ja wyznaję religię i to jest, panie redaktorze, moja prywatna sprawa, jak również to, czy wysyłam dzieci na pierwszą komunię, o czym też wielokrotnie mówiłem
— wskazał.
Ja nie widziałem tych pana pytań, ale jeżeli to pierwsze tak zostało sformułowane, no to ja się domyślam, co pan tam sobie powymyślał innego. Myślę, że to byłby niezły przyczynek do tego, żebyśmy się wszyscy mogli uśmiechnąć na Prima Aprilis
— zaznaczył.
Natomiast poważnie panu odpowiadając na to pytanie, poważne już, bo pyta pan o kwestie dotyczące nośników. Ja się nie zajmuję nośnikami, nie podejmuję tego typu decyzji, więc proszę pytać tych, którzy podejmują decyzję à propos tego, jakie i komu sprzedają miejsca na reklamę. I również, jeżeli rozmawiamy o debacie politycznej, no to wolałbym, żeby ta debata polityczna była racjonalna i dotyczyła rzeczy racjonalnych, a nie rzeczy, które naprawdę tak jak to pana pierwsze pytanie, no noszą znamiona żartu prima aprilisowego. Zajmujmy się poważnymi rzeczami. Naprawdę dzisiaj Polska jest wyjątkowej sytuacji, świat jest w wyjątkowej sytuacji. Rozmawiajmy o bezpieczeństwie, rozmawiajmy o kwestiach dotyczących naszej gospodarki, a nie wymyślajmy tego typu tematy, które po prostu naprawdę tak jak powiedziałem, no chyba przez nikogo nie są uznawane za poważne. Kto, jakich filozofów czyta, kto kogo inspiruje, zapraszam. Proszę przeczytać moją książkę. Dowie się pan na ten temat znacznie więcej
— zakończył Rafał Trzaskowski.
CZYTAJ TAKŻE:
as/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725511-starcie-na-konferencji-trzaskowski-drwil-z-sumlinskiego