Europosłowie PiS Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zabrali głos na konferencji prasowej w Strasburgu po tym, jak w dniu dzisiejszym Parlament Europejski uchylił im immunitety, o co wnioskował w lipcu 2024 roku prokurator generalny RP Adam Bodnar. „Zarzuty te mają charakter stricte polityczny. Tak naprawdę one pokazują w jaskrawy sposób jak upolityczniona skrajnie jest prokuratura zarządzana przez ministra Bodnara” - powiedział Mariusz Kamiński. „Byliśmy posłami opozycji, wykonywaliśmy swoje obowiązki wobec naszych wyborców i za to dzisiaj Donald Tusk, Bodnar chcą nas wsadzić do więzienia” - dodał Maciej Wąsik.
PE w głosowaniu na sesji plenarnej uchylił immunitety europosłom PiS Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi. Wnioski w ich sprawie przekazał pod koniec lipca 2024 roku szefowej PE Robercie Metsoli prokurator generalny i minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Prokuratura zarzuca im, że nie zastosowali się do prawomocnego wyroku sądu o zakazie pełnienia funkcji publicznych.
„Sprawa polityczna”
Mariusz Kamiński stwierdził podczas konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim, że cała sprawa ma charakter „stricte polityczny”.
Parlament Europejski uznał, że stawiane nam zarzuty dotyczą okresu, kiedy nie byliśmy eurodeputowanymi. W związku z tym uchylił się od zajęcia i oceny merytorycznego stanowiska w sprawie tych zarzutów. Sama procedura odbywała się za zamkniętymi drzwiami, tylko na posiedzeniu komisji. Procedura nie przewiduje możliwości wystąpienia przed Izbą, żeby przedstawić nasze stanowisko wszystkim eurodeputowanym, co uważamy za niewłaściwe i błędne
— mówił Mariusz Kamiński.
Jeszcze raz podkreślam, parlament uchylił się od oceny merytorycznej stawionych nam zarzutów. Zarzuty te mają charakter stricte polityczny. Tak naprawdę one pokazują w jaskrawy sposób jak upolityczniona skrajnie jest prokuratura zarządzana przez ministra Bodnara. Ja uważam, że jest to bezpośrednie angażowanie prokuratury w kampanię wyborczą jaka odbywa się w naszym kraju. Jestem przekonany, że w najbliższym czasie, w trakcie kampanii, zostaniemy wezwani do prokuratury w charakterze podejrzanych. Traktuję to jako represję związaną z działalnością opozycyjną, jaką prowadzimy z ministrem Wąsikiem wobec reżimu Tuska i próbę zastraszenia i opozycji i naszych wyborców. Także jest to dowód na absolutne, polityczne zaangażowanie obecnej prokuratury
— powiedział.
Były szef MSWiA ocenił, że cała sprawa „ma charakter wyłącznie polityczny” i dotyczy wypełniania obowiązków poselskich.
Przypomnę państwu, że sprawa dotyczy głosowania przez nas w dniu 21 grudnia 2023 roku w parlamencie. Jestem przekonany, że mieliśmy pełne prawo głosować tego dnia. Nasze mandaty nie zostały wygaszone i naszym obowiązkiem wobec wyborców było wykonywanie do końca obowiązków poselskich
— podkreślił Mariusz Kamiński.
Zarzuty
Maciej Wąsik przypominał, na czym polegały problemy jego i Kamińskiego w polskim Sejmie.
Ja może przypomnę jak to było, bo nie jesteśmy pewni, czy opinia publiczna jakoś to pamięta. Otóż 20 grudnia 2023 roku, pomimo ułaskawienia, pomimo decyzji Trybunału Konstytucyjnego o tym, że ułaskawienie jest właściwe i prawomocne, Sąd Okręgowy wydał wyrok, w wyniku którego znaleźliśmy się parę tygodni później w więzieniu. Następnego dnia pojawiliśmy w Sejmie, zostaliśmy wpuszczeni do Sejmu, Straż Marszałkowska nas nie zatrzymała, nasze karty działały. Pan marszałek Hołownia, który podjął temat naszej obecności z mównicy, stwierdził, że wszystko jest zgodnie z prawem, że przysługuje nam droga odwoławcza od wygaszenia mandatu, z której zapewnie skorzystamy i my z tej z tej drogi odwoławczej skorzystamy. Sejm Rzeczpospolitej traktował nas jako posłów, bo przecież jednym ruchem mógł wyłączyć karty do głosowania pan marszałek Hołownia
— zaznaczył Maciej Wąsik.
Mało tego, zarzuty obejmują oprócz głosowania 21 grudnia o uczestniczenie w komisji sejmowej. Ja tutaj mogę państwu pokazać, nie wiem czy będzie widoczny, ale mogę później pokazać zawiadomienie z kancelarii Sejmu, które otrzymałem SMS-em, podobnie zresztą jak Mariusz Kamiński, właśnie o tej komisji. Zostaliśmy wręcz zaproszeni na tą komisję przez kancelarię Sejmu. Traktowaliśmy tą sytuację jako normalną do czasu rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy naszego zażalenia
— dodał.
„Gorliwość Bodnara”
Wąsik dodał, że na początku stycznia Sąd Najwyższy orzekł, że to, co się stało 20 grudnia [wyrok Sądu Okręgowego - red.], „nie ma dla nas żadnej mocy prawnej, że nadal jesteśmy posłami, że nadal mamy mandaty, czyli potwierdził nasze stanowisko”.
Chciałem państwu powiedzieć, że we wniosku, który widziałem, a który złożył prokurator, prokurator nie zająknął się nawet o tym, że Sąd Najwyższy anulował to wszystko, co się stało 20. Stwierdził, że ten wyrok nie ma mocy prawnej dla nas. Ale także pamiętam, że kiedy już wyszliśmy z więzienia, to było pod koniec stycznia, Donald Tusk na konferencji zapewniał opinię publiczną, że to nie koniec sprawy Kamińskiego i Wąsika, że to dopiero początek i oczywiście minister Bodnar wykonuje to gorliwie za pomocą usłużnej prokuratury
— wyłuszczył Wąsik.
Nie ma bardziej politycznego wniosku do prokuratury niż ściganie posłów opozycji za wykonywanie swoich obowiązków. Byliśmy posłami opozycji, wykonywaliśmy swoje obowiązki wobec naszych wyborców i za to dzisiaj Donald Tusk, Bodnar chcą nas wsadzić do więzienia
— podkreślił.
CZYTAJ TEŻ:
maz/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725477-pe-uchylil-immunitety-kaminski-to-represja-rezimu-tuska