Sąd Apelacyjny w Białymstoku zasądził dziś po 10 tys. zł zadośćuczynienia od Skarbu Państwa dwójce reporterów zatrzymanych jesienią 2021 r. podczas fotografowania obozowiska wojskowego przy granicy z Białorusią. Pierwsza instancja nieprawomocnie zasądziła wcześniej po 15 tys. zł. To już kolejna kontrowersyjna (delikatnie mówiąc) decyzja wymiaru sprawiedliwości w sprawie wydarzeń na granicy. Premier Donald Tusk i jego rząd kreują się dzisiaj na największych strażników bezpieczeństwa, tymczasem sądy umarzają sprawy osób, które znieważały funkcjonariuszy SG i polskich żołnierzy, ewentualnie zasądzają raczej „symboliczne” kary.
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował 7 marca o umorzeniu sprawy zniesławienia przez celebrytkę funkcjonariuszy Straży Granicznej. Po wszystkim aktorka, a od niedawna także prezenterka neo-TVP zamieściła na instagramie długi wpis z załączonym nagraniem, na którym ze łzami w oczach wychodzi z sądu. Kurdej-Szatan wyraźnie kreuje się na „ofiarę” całej sytuacji, mimo iż nie tylko nie poniosła większych konsekwencji, to jeszcze po zmianie władzy i siłowym przejęciu przez ekipę Tuska mediów publicznych, stosunkowo szybko otrzymała własny program w TVP w likwidacji. Piotr Maślak, wówczas dziennikarz TOK FM, choć w kwietniu 2023 r. został uznany za winnego znieważenia funkcjonariuszy SG porównaniem do niemieckiej SS, od stycznia ubiegłego roku jest szefem Agencji Kreacji Publicystyki, Dokumentu i Audycji Społecznych neo-TVP. Jego sprawa została warunkowo umorzona. W neo-prokuraturze Adama Bodnara nadal funkcjonuje podejrzany zespół, który ma badać przypadki „przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy wykonywaniu czynności związanych z ochroną granicy państwa”.
Wszystko to nie przeszkadza Koalicji 13 Grudnia kreować się na jedynych prawdziwych obrońców granicy polsko-białoruskiej, choć nie wystarczyłoby nam dnia, gdybyśmy mieli wymienić wszystkie skandaliczne wypowiedzi i działania polityków tworzących obecny rząd z okresu apogeum kryzysu migracyjnego na Podlasiu. W sądach natomiast zapadają kolejne szokujące wyroki.
Poprzedni wyrok zaskarżyły obie strony
Po 10 tys. zł zadośćuczynienia od Skarbu Państwa zasądził Sąd Apelacyjny w Białymstoku dwójce reporterów zatrzymanych jesienią 2021 r. podczas fotografowania obozowiska wojskowego przy granicy z Białorusią.
Sąd pierwszej instancji nieprawomocnie zasądził dla obu dziennikarzy po 15 tys. złotych, uznając, że doszło do niesłusznego zatrzymania.
Wyrok zaskarżyły dwie strony. Pełnomocnik wnioskodawców chciał podwyższenia zadośćuczynienia do 25 tys. zł dla każdego z fotoreporterów. Pełnomocnik dowódcy 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej – oddalenia wniosków, ewentualnie dużo niższego zadośćuczynienia lub zwrotu sprawy do pierwszej instancji.
Białostocki sąd apelacyjny uznał, że doszło do niewątpliwie niesłusznego zatrzymania, ale kwotę zadośćuczynienia obniżył do 10 tys. zł dla każdego z wnioskodawców.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki podkreślał, że sytuacja na granicy z Białorusią jest trudna „politycznie, ekonomicznie i społecznie”. Mówił przy tym, że nie ma też wątpliwości, iż celowe i konieczne są działania organów państwa, by ta granica była zabezpieczona w sposób „optymalny” i by można było przeciwdziałać przejawom wojny hybrydowej.
Sędzia Skrodzki mówił, że po wylegitymowaniu dziennikarzy i ustaleniu kim są, nie było potrzeby skuwania ich kajdankami czy zmuszania do trzymania rąk w górze.
15 tys. to jednak za dużo
Sąd apelacyjny uznał jednak, że 15 tys. zł zadośćuczynienia było kwotą zbyt wysoką, która „może być oceniana jako powodująca nadmierne wzbogacenie”.
Ta kwota musi być wyważona, odpowiednia
— mówił sędzia Skrodzki.
Sąd uznał, że będzie nią 10 tys. zł dla każdego z wnioskodawców.
jj/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725364-zadoscuczynienie-dla-reporterow-z-granicy-z-bialorusia