Senat większością tworzoną przez Koalicję 13 grudnia poparł nowelizację w kodeksie karnym dotyczącą rozszerzenia ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści. Co w praktyce ma być ścigane po tej zmianie przepisów? Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w czasie debaty w Senacie użył dość zaskakującego przykładu.
Jeśli dobrze zrozumiałem, to chodzi o pewnego rodzaju uogólnienie tych przestępstw – tak? – na podstawie tych przesłanek, czyli o to, że osoby niepełnosprawne albo kobiety poczują się urażone czyjąś wypowiedzą. I te osoby, które uraziły ogólnie jakąś grupę, będą za to ścigane? Tak? Dobrze rozumiem?
— pytał w czasie debaty na temat wspomnianych zmian Krzysztof Bieńkowski, senator PiS.
Kwestia urażenia nie jest przestępstwem. To nie jest przestępstwo. Mówimy tu o zdefiniowanych albo wykutych w orzecznictwie pojęciach nawoływania do stosowania przemocy, czyli np.: „lejcie kobiety”. Gdy np. publicznie ktoś będzie nawoływał „Lejcie kobiety”, to będzie publicznie nawoływał do stosowania przemocy. Może to być też publiczne nawoływanie do stosowania gróźb w stosunku do konkretnych osób albo publiczne znieważanie…
— odpowiedział Arkadiusz Myrcha, podając dość egzotyczny przykład kogoś, kto miałby publicznie wzywać do przemocy wobec wszystkich kobiet.
A w tej chwili nie ma czegoś takiego?
— słusznie zapytał senator PiS nawiązując do tego, iż także w obecnym stanie prawnym nie można wzywać do przemocy.
Znieważenie nie jest pojęciem obcym. Jednak nie jest to równoznaczne z z pewną krytyką – nawiązuję tutaj do wypowiedzi pana senatora…
— tłumaczył dalej Myrcha.
A jak dzisiaj powie „Lejcie kobiety”, to nie jest to karane?
— dopytał senator PiS.
Panie Senatorze, ta wypowiedź… Nie wiem, w jakim kontekście miałaby być użyta. I dzisiaj na pewno dana osoba będzie się cieszyła mniejszą ochroną niż po tej nowelizacji
— stwierdził wiceminister sprawiedliwości z KO.
Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało propozycję nowelizacji, w jej uzasadnieniu napisało, że zmiana „zapewni pełniejszą realizację konstytucyjnego zakazu dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, a także realizację międzynarodowych zaleceń w zakresie standardu ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści”.
Niestety łatwo sobie wyobrazić sytuację, gdy walka z tzw. mową nienawiści stanie się w istocie wstępem do cenzury i karania za wypowiedzi czy prezentowane publicznie poglądy, które nie podobają się obecnej władzy.
tkwl/PAP/senat.gov.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725181-lejcie-kobiety-dziwny-przyklad-myrchy-w-senackiej-debacie