Holland bije w rząd Tuska! "Dali licencję na zabijanie"Holland bije w rząd Tuska! "Przyjmując agendę faszystów, nie wygrasz z faszystami"; "Rząd daje służbom licencję na zabijanie"

"Masz to na stadionach piłkarskich, praktycznie przy każdym większym meczu dwóch zwalczających się klubów masz coś takiego. (…)"
„Nie ma kryzysu migracyjnego, mamy kryzys polityczny. To znaczy dzięki populistom i presji zewnętrznych dyktatorów takich jak Putin czy Orban w mniejszej skali udało się wmówić społeczeństwom europejskim, że największe zagrożenie idzie stamtąd.(…) Popatrz na lata 30. XX w. - nikt, przyjmując, agendę faszystów, nie wygra z faszystami. Roznieca po prostu mentalne przyzwolenie na zbrodnię” - powiedziała Agnieszka Holland, znana reżyser, w dyskusji z Pawłem Kowalem, posłem KO, na temat sytuacji na granicy, na antenie TVN24. Ustawę o użyciu broni na granicy określiła jako „licencję na zabijanie”, a ataki migrantów na służby porownała do… bójek pseudokibiców na meczach.
Agnieszka Holland, reżyser filmu „Zielona Granica”, który wielu komentatorów postrzega jako uderzający w polskich żołnierzy oraz Straż Graniczną, w programie „Tak jest” na antenie TVN24 dyskutowała wczoraj z Pawłem Kowalem, posłem świeżo nawróconej na ochronę granic Koalicji Obywatelskiej, o polityce migracyjnej obecnego rządu.
Ustawa jako… „licencja na zabijanie”
Holland, która w kwestii polityki na granicy polsko białoruskiej ostro atakowała rząd Zjednoczonej Prawicy, nie szczędzi w ostatnim czasie krytyki także jego następcom, czyli Koalicji 13 Grudnia, która preferuje określenie „Koalicja 15 Października”. Pytana, czy w sytuacji na granicy coś się zmieniło, wypaliła od razu:
W pewnym sensie na gorsze. Ponieważ nie tylko stosuje się dalej antykonstytucyjne i właściwie bezprawne w świetle konstytucji polskiej oraz konwencji międzynarodowych możliwość wykonywania push-backów, jak i legalizuje się kolejne bezprawne zarządzenia czy akcje, jak choćby tak zwana przez prawników licencja na zabijanie, jaką jest ustawa o użyciu broni na granicy, która jest nowa o tyle, że służby mundurowe na granicy używały broni i mogły to robić, ale w uzasadnionych przypadkach.
Jeżeli robiły to w sposób nieuzasadniony, musiały liczyć się z konsekwencjami karnymi. Natomiast obecna ustawa mówi, że możecie strzelać jak chcecie i nie zostaniecie ukarani, nawet gdy jest to niezgodne z logiką i przepisami
— dodała reżyser.
Migranci Łukaszenki jak… pseudokibice?
Z Agnieszką Holland polemizował poseł Paweł Kowal, który z anielską niemalże cierpliwością próbował przekonać reżyser do swojego stanowiska - dodajmy, że całkiem zbieżnego z tym prezentowanym przez rząd PiS, choć oczywiście musiał jakoś się odciąć.
Słuchałam dzisiaj premiera Tuska, który stwierdził, że jeśli to jest kobieta i dziecko, to nic się im nie stanie. Nie, nie jest tak! Przeczytaj raporty Grupy Granica, ja jestem w codziennym kontakcie z ludźmi, którzy tam mieszkają. (…) Dalej to, co jest pokazane w „Zielonej Granicy” się dzieje. Nadal pewien typ retoryki, kiedy się mówi o „hordach”, „przestępcach”, „nabojach” i tak dalej
— ubolewała reżyser.
Ale wiesz co, przepraszam cię. Ja tak nie mówię i nie znam polityka, który tak mówi
— zareagował polityk KO.
Kosiniak-Kamysz
— wtrąciła Holland.
Dla mnie jest to natomiast druga strona tego myślenia, że ci ludzie nie wiedzą, dokąd i po co przyjeżdżają. I naprawdę nie przyjmuję tłumaczenia, że oni nie wiedzą, po co tu przyjeżdżają
— stwierdził Kowal.
Żeby przejść przez tę granicę i znaleźć się w kraju, gdzie chcą żyć
— odparła reżyser, nieco poirytowana.
I muszą wiedzieć, że to nie jest właściwa droga. Nie będzie w Europie pokoju, nie będzie demokratycznych rządów, tylko będą rządzić nacjonaliści, jeśli nie zwrócimy uwagi na to np., jak wygląda kwestia zdrowia i bezpieczeństwa tych, którzy chronią granicę. Statystycznie praktycznie codziennie masz jakiś atak na funkcjonariusza
— zwrócił uwagę parlamentarzysta.
Masz to na stadionach piłkarskich, praktycznie przy każdym większym meczu dwóch zwalczających się klubów masz coś takiego. (…)
— odpowiedziała Agnieszka Holland, chyba, niestety, całkiem poważnie. Paweł Kowal zwrócił uwagę, że w takich sytuacjach jednak nie bije brawo, nie pochwala tego rodzaju zachowań.
Nie, w ogóle nie, ale nie mówię, że wszystkich kibiców trzeba wsadzić do więzienia. Ja nie bronię takich zachowań, ale uważam, że demagogiczną odpowiedzią jest uważanie, że rezygnacja z konstytucji, z umów międzynarodowych
— podkreśliła.
Kto przyjmuje faszystowską agendę?
Musimy się dostosować do zmieniającego się świata, ale czy tym dostosowaniem jest powrót do lat 30. XX w.? Nie wiem, czy czytasz, Pawle, komentarze w takim piśmie jak „Gazeta Wyborcza”. Pod każdym artykułem o granicy: strzelać, zabijać, topić łodzie, bombardować, aktywistów do więzienia. 90 proc. komentarzy jest takich
— wskazała Agnieszka Holland.
Jeśli nie chcesz rządów AfD czy w ogóle skrajnej prawicy, to musisz tym ludziom, którzy mają centrowe poglądy, dać poczucie bezpieczeństwa, także jeśli żyją na Podlasiu
— odpowiedział Paweł Kowal.
Ale to nie znaczy, że musisz ich okłamywać, mówić, że jest potworne niebezpieczeństwo, które stamtąd przychodzi, gdy niebezpieczeństwo jest gdzie indziej (…)
— dyskutowała reżyser.
Nie ma kryzysu migracyjnego, mamy kryzys polityczny. To znaczy dzięki populistom i presji zewnętrznych dyktatorów takich jak Putin czy Orban w mniejszej skali udało się wmówić społeczeństwom europejskim, że największe zagrożenie idzie stamtąd. (…) Popatrz na lata 30. XX w. - nikt, przyjmując, agendę faszystów, nie wygra z faszystami. Roznieca po prostu mentalne przyzwolenie na zbrodnię
— podsumowała.
Kto bardziej śmieszy, tumani, przestrasza? Agnieszka Holland ze swoim odklejeniem od rzeczywistości czy Paweł Kowal jako krzewiciel nowej opowieści Koalicji 13 Grudnia o ochronie granic?
jj/TVN24
