Sensacyjne kulisy biegu Piotra Serafina w BrukseliSensacyjne kulisy biegu Piotra Serafina, specjalnego kuriera Donalda Tuska, do „jądra jasności” w Brukseli

Niech nikogo nie zmyli to, że niby wszystko już było załatwione. Nie mogło być, bo musielibyśmy nowego premiera i jego ludzi traktować jak kogoś, kto robi Polaków w trąbę.
Niech nikogo nie zmyli to, że niby wszystko już było załatwione. Nie mogło być, bo musielibyśmy nowego premiera i jego ludzi traktować jak kogoś, kto robi Polaków w trąbę.
Zupełnie niepotrzebnie na oficjalnym profilu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na platformie X (dawniej Twitter) nie pokazano całej trasy biegu Piotra Serafina do jądra jasności Komisji Europejskiej. W tym jądrze jasności (w przeciwieństwie do jądra ciemności z Josepha Conrada) musiało się znajdować coś, co dawało moc. I kasę. Gdyby Piotr Serafin nie zdążył, byłaby jakaś niewyobrażalna katastrofa. Dlatego jego bieg śledziła kamera.
