Prezydent Andrzej Duda w Rydze zapowiedział, że Ukraina otrzymała status partnera uczestniczącego - to nowo utworzony status partnerstwa z Inicjatywą Trójmorza. „Jest to niewątpliwie gest pod adresem Ukrainy, wyciągnięcie wniosku z deklaracji, złożonych przez przywódców Francji, Niemiec, Włoch i Rumunii w trakcie ich wizyty w Kijowie o tym, że Ukraina będzie miała nadany status państwa kandydującego do UE. Oczywiście decyzja w tej sprawie jest jeszcze przed nami, zapadnie zapewne na nadchodzącym szczycie UE” - komentuje ten ruch w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego.
Do tej pory utrzymywano zasadę, że członkostwo w Trójmorzu jest warunkowane członkostwem w UE. Skoro Ukraina ma otrzymać status państwa kandydującego do UE, to tutaj są dwie opcje – albo uznamy, że skoro tak, to za chwilę będzie członkiem UE i pod tym hasłem w pełni otworzymy Trójmorze dla Ukrainy i przyjmiemy ją tam, albo będziemy postępowali równolegle do procesu akcesyjnego Ukrainy do UE, czyli będziemy podnosili jej statusu poniżej państwa członkowskiego Trójmorza, jak to stało się teraz – czyli, że została uznana za partnera uczestniczącego. Moim zdaniem to krok trochę nieśmiały – jeśli nie będzie istotnego postępu Ukrainy na drodze do UE, a podejrzewam, że nie będzie, to pójście dalej w kierunku jej integracji w ramach Trójmorza, jeśli zostanie powiązane z procesem akcesyjnym, to będzie trwało równie długo i zakończy się podobnie – tu jestem pesymistą
— analizuje prof. Żurawski vel Grajewski.
Jeśli przyjąć optymistyczną interpretację deklaracji o uznaniu Ukrainy za państwo kandydujące do UE i zastosować strategię ucieczki do przodu, czyli uznania, że skoro jest kandydatem, to będzie członkiem UE, a zatem może być przyjęta w pełni do Trójmorza, to w tej chwili jest najlepszy moment, żeby taki krok podjąć
— zaznacza politolog, przedstawiając drugi z możliwych scenariuszy.
Prof. Żurawski vel Grajewski podkreśla przy tym, że dla realnej współpracy Ukrainy z państwami Trójmorza nie jest jednak ważne, jak formalnie zostanie nazwana jej forma.
Przyznam, że to, jak jest nazwana forma tej współpracy, jest drugorzędne – najważniejsze, co będzie można w jej ramach wykonać. Innymi słowy to, czy rozbudowa infrastruktury, połączeń energetycznych, kolejowo-drogowych będzie się odbudowało w ramach pełnego członkostwa czy partnerstwa uczestniczącego jest drugorzędne. Istotne jest to, by te materialne powiązanie Ukrainy z naszą częścią Europy postępowało jak najszybciej
— mówi. Dodaje, iż decyzja o nadaniu Ukrainie statusu partnera uczestniczącego Inicjatywy Trójmorza jest dobra.
„To krok poważny, bardzo pozytywny”
Jest to krok poważny, bardzo pozytywny, otwierający wszelkie możliwości działania praktycznego. Natomiast w wymiarze symbolicznym jest też postępem, chociaż nie najwyższym
— podkreśla.
Politolog nie ukrywa, że jest zwolennikiem szybkiego przyjęcia Ukrainy do Trójmorza.
Byłbym zwolennikiem takiego właśnie kroku. To byłby zarówno symboliczny gest idący dalej niż ten obecny, jak i rodzaj presji na UE, by nie poprzestawała na deklaracjach, ale by proces akcesyjny postępował żwawo, a nie tak jak turecki. Przypomnę, że Turcja złożyła wniosek o przyjęcie do UE w 1987 roku. Nie o tego typu scenariusz nam chodzi. Presja Trójmorza w tej sprawie zapewne nie byłaby rozstrzygająca, ale powinniśmy stosować te instrumenty presji, jakie mamy
— stwierdza.
not. as
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/603476-wspolpraca-trojmorza-z-ukraina-politolog-to-powazny-krok
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.