Czujemy się bardzo dobrze, jesteśmy bronieni przez najdzielniejszych żołnierzy w Europie - mówił w piątek ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki, który jest jednym z ostatnich zagranicznych dyplomatów w stolicy Ukrainy. Nie sądzę, żeby Rosjanie byli w stanie tutaj wejść - dodał.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: RELACJA. Dziewiąty dzień inwazji na Ukrainę. Rosyjskie wojsko ostrzelało szkołę w Żytomierzu! Trwa akcja ratunkowa
Polski ambasador, który w piątek był gościem RMF FM, opowiadał o swojej sytuacji w Kijowie. Zapewnił, że placówka znajduje się w spokojnej, historycznej dzielnicy.
Czujemy się bardzo dobrze, jesteśmy bronieni przez najdzielniejszych żołnierzy w Europie
— ocenił.
Nie sądzę, żeby Rosjanie byli w stanie tutaj wejść
— dodał.
Będąc wewnątrz bardziej się martwię o weekendowy wynik Legii Warszawa niż o moje bezpieczeństwo
— zapewnił.
Podkreślał, że „każda kolejna rosyjska zbrodnia, każde niewytłumaczalne z wojskowego punktu widzenia barbarzyństwo tylko wzmaga ich zaciekłość”.
Oczywiście to są ludzie tacy jak my - bardzo skupieni na bezpieczeństwie, rozwoju swojej rodziny, więc wielu z nich zadbało o swoje rodziny, które dziś w ogromnej ilości są w Polsce. Natomiast sami - opowiadał mi dziennikarz, który przedwczoraj bodajże pociągiem przyjechał do Kijowa, że jechał w stronę Kijowa pociągiem pustym, tylko z ukraińskimi ochotnikami wracającymi z Polski. Czyli uchodźcy jadą w jedną stronę - do Polski, a ochotnicy no i dziennikarz - w drugą stronę
— mówił.
Życie codzienne w czasie wojny
Pytany, jak wygląda życie codzienne dyplomaty w czasie wojny odpowiedział: „Wojna się toczy, ale dyplomacja się nie zatrzymała”. Przyznał jednak, że może się zajmować dyplomacją w ograniczony sposób.
Staram się podtrzymywać Ukraińców na duchu swoją obecnością i, także nie ukrywam, swoimi wystąpieniami publicznymi
— mówił Cichocki.
Widzę odbiór moich kolegów ambasadorów, którzy są albo we Lwowie, albo w Polsce i to też ich podtrzymuje na duchu
— powiedział.
Przyznał, że do placówki napływa mnóstwo pytań i próśb, którymi trzeba się zajmować.
Wiele osób nadal dzwoni, pisze na adresy mailowe ambasady, moje osobiste i tym się zajmujemy
— wyliczał.
Nadal dokumenty przekazujemy, przyjmujemy
— dodał.
Pytany, ilu ambasadorów zostało w Kijowie, Cichocki wymienił m.in. nuncjusza apostolskiego, ambasador z Chorwacji i przedstawicieli kilku krajów afrykańskich, a także dyplomatę z Białorusi.
Ambasador opowiadał także o codziennym życiu w stolicy Ukrainy.
Cebula się skończyła, ale sklepy są otwarte. Nie zauważyłem nadmiernych kolejek. Słyszałem, że w niektórych nie przyjmują gotówki z jakichś powodów, natomiast można płacić kartą
— relacjonował. Jak mówił, jest problem z dostawami m.in. papierosów, a w sklepach jest mniejszy wybór.
Ale można żyć i bez cebuli, i bez papierosów
— dodał.
Pomoc dla Polaków na Ukrainie
Cichocki poinformował, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stworzyło centralę telefoniczną, na którą mogą dzwonić Polacy, którzy są na Ukrainie.
Powstał jakiś automatyzm myślenia, że my będziemy ewakuować Polaków. Ja nie mam do dyspozycji autobusów, samochodów, natomiast działają pociągi. Z Kijowa za darmo można dojechać pociągiem do Przemyśla i dlatego namawiam wszystkich Polaków, którzy jeszcze tu zostali i innych pragnących wyjechać, żeby korzystali najlepiej z tego środka lokomocji. Podróżowanie samochodem już może być niebezpieczne z terenu Kijowa na zachód
— mówił.
Dopytywany, ilu Polaków jest jeszcze w Kijowie lub okolicy, ambasador odpowiedział, że według jego ustaleń jest to 30-40 osób.
Ale to są te osoby, które się do nas zgłaszały
— zaznaczył.
Znając rodaków podejrzewam, że jest jeszcze więcej; oni sobie tutaj dobrze radzą i nigdzie się nie wybierają
— ocenił.
Pytany, czy duch wśród Ukraińców nie ginie, Cichocki odpowiedział: „Wręcz przeciwnie”.
Każda kolejna rosyjska zbrodnia, każde niewytłumaczalne - z wojskowego punktu widzenia - barbarzyństwo tylko wzmaga ich zaciekłość
— zapewnił.
Cichocki przyznał, że zjednoczenie polityczne w Ukrainie robi na nim bardzo pozytywne wrażenie.
Widzę w sieciach społecznych wiele wypowiedzi polityków krytycznych wobec Zełenskiego jeszcze tydzień temu, który wyrażają dla niego uznanie, poparcie, tutaj się jednoczą ramię w ramię wobec zewnętrznego wroga najzacieklejsi wewnętrzni rywale
— podkreślał ambasador.
CZYTAJ TAKŻE:
aw/PAP/RMF FM
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/588296-cichockijestesmy-bronieni-przez-najdzielniejszych-zolnierzy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.