WOT jak ukraińska obrona terytorialna, ale opozycja kpiłaTYLKO U NAS. Ukraińska obrona terytorialna jak polskie WOT. Skurkiewicz: Była organizowana we współpracy z Polską, opozycja kpiła

"Gdyby nasi poprzednicy mieliby takie same podejście do modernizacji technicznej naszych sił zbrojnych, to dziś bylibyśmy w innym miejscu. To miliardy złotych, które bezpowrotnie straciła nasza armia"
Odnosząca ogromne sukcesy formacja ukraińskiej obrony terytorialne była tworzona na wzór polskich Wojsk Obrony Terytorialnej. Zdaniem Wojciecha Skurkiewicza, wiceministra obrony narodowej, ta uzbrojona w najnowocześniejszy sprzęt formacja, zawsze była solą w oku opozycji, która podważała fakt jej istnienia.
Bacznie obserwujemy działania ukraińskiej armii i obrony terytorialnej. To dla nas lekcja. Obrona terytorialna na Ukrainie była organizowana, do wybuchu wojny, w ścisłej współpracy ze stroną polską. Ukraińcy korzystali z naszych doświadczeń i rozwiązań. W tym przypadku kluczowym jest sprzęt. Od początku tworzenia WOT mówiliśmy, że powinna być ona uzbrojona w nowoczesny sprzęt. To karabinki „Grot”, nowoczesne granatniki produkowane w Tarnowie, a także polski bezzałogowy system rozpoznawczy „FlyeEye” oraz amunicja krążąca
– wymieniał Wojciech Skurkiewicz w rozmowie z telewizją wPolsce.pl.
Czy opozycja miała rację?
Wiceminister obrony przypomniał, że to właśnie polska opozycja atakowała rząd za organizację i pomysł powołania Wojsk Obrony Terytorialnej.
Warto też przypomnieć o opozycji, która krytykowała Wojska Obrony Terytorialnej. Tu mamy zadrę dotyczącą tej totalnej krytyki naszego resortu i samego ministra Błaszczaka. Gdy poinformowaliśmy o zakupie tureckiego systemu bezzałogowego Bayraktar TB2, to słyszeliśmy kpiny i pytania „po co”? Dziś te same osoby, które nas krytykowały publikują zdjęcia tego sprzętu i przekonują, że „każda nowoczesna armia musi mieć takie uzbrojenie”. Zdecydowaliśmy już o tym w ubiegłym roku. Takie przykłady można mnożyć
– zauważył Skurkiewicz.
Gdyby nasi poprzednicy mieliby takie same podejście do modernizacji technicznej naszych sił zbrojnych, to dziś bylibyśmy w innym miejscu. To miliardy złotych, które bezpowrotnie straciła nasza armia
– dodał.
Zdrada Białorusi
Nie byłoby tak szybkiego dotarcia Rosjan do Kijowa, gdyby nie Białoruś. Nie możemy o tym zapominać. Wojska rosyjskie nie byłyby w stanie, tak szybko, dotrzeć do tego miasta. Zobaczmy jak silny jest opór na wschodzie i południu Ukrainy. Ta zdrada Łukaszenki powinna zostać zapamiętana. To on otworzył okno dla armii rosyjskiej.Tak zbrodniarz Putin, jak i Łukaszenka powinni zostać objęci sankcjami
– powiedział Wojciech Skurkiewicz.
WB
