Dorn zaproponował opozycji kandydata na premiera!Dorn proponuje, by cała opozycja wystawiła kandydata na premiera. Padło nazwisko! "Narzucającym się kandydatem do tej roli jest..."

"Dlaczego nie powstanie zbierająca się raz albo dwa razy w miesiącu konwencja opozycyjna?" - zapytał Dorn.
„Dla mnie istotne jest jedno – pokazanie wyborcom, że nie musicie się opozycji bać, że z jej rządami nie wiąże się koniecznie bezradność, chaos czy, jakby powiedział Kaczyński, imposybilizm, że nie stworzymy rządu albo stworzymy jakiś rząd pokraczny, któremu nóżki i rączki będą się rozjeżdżały, bo będzie zajęty wewnętrznymi konfliktami i przetargami międzypartyjnymi. Bo to jest realny lęk. Co może być receptą na to? Pokazanie, że mamy kandydata na premiera” - powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborcza” Ludwik Dorn, były wicepremier i były minister spraw wewnętrznych. Kto mógłby być takim kandydatem? Dorn podał nazwisko.
CZYTAJ TAKŻE:
Dlaczego nie powstanie zbierająca się raz albo dwa razy w miesiącu konwencja opozycyjna? Zbiera się w sali kolumnowej, odbywa się dziesięciogodzinna debata, partie opozycyjne prezentują swoje stanowiska opinii publicznej i sobie, także spierając się ze sobą, pokazując, gdzie możliwe jest ustalenie wspólnej linii, a gdzie nie
— zaproponował Dorn.
Może przewodniczącym takiej konwencji będzie jakaś szacowna postać spoza parlamentu o mocnej pozycji społecznej i politycznej, ale jednocześnie nie naznaczona mocną afiliacją partyjną. Taka postać mogłaby się też stać kandydatem opozycji na premiera rządu pozaparlamentarnego, coś w rodzaju drugiego gabinetu Grabskiego. Dla mnie narzucającym się kandydatem do tej roli jest prof. Jerzy Hausner, ale może pojawią się lepsze pomysły
— dodał.
tkwl/wyborcza.pl
