Praworządność zwierząt pozaludzkich. "Za co się mszczą?"Praworządność zwierząt pozaludzkich. "Za co tak się na nas mszczą? To by trzeba rzetelnie wyjaśnić"

Bez konkretnej wiedzy o powodach nienawiści UE do Polski trudno jest właściwie reagować na wściekłe ataki. Czyżby prowokacyjny pomysł „stref bez seksu” tak bardzo rozjątrzył komisarzy?
Odbyła się konwencja PO. Ciekawostką jest, że Tusk się nawrócił na katolicyzm. Znowu odbuduje domowy ołtarzyk i odnowi sakrament małżeński, nadwyrężony dłuższym pobytem „na delegacji” w Brukseli.
Następnie złoży zapewne wizytę papieżowi w towarzystwie swoich ministrantów Nitrasa i Jażdżewskiego. Jego religijność uzależniona jest od aktualnych potrzeb wizerunkowych. Ten typ tak ma. Jak się nie ma zasad, trzeba mieć PR, zwany piarem.
Elastyczny jest były „król Europy” jak guma w majtkach. Mówi się o takich osobnikach, że to „zwierzęta polityczne”. Popularna facecjonistka Spurek nakazuje, by „pamiętać, że są zwierzęta pozaludzkie”. Nie ujawniła, czy ma na myśli Tuska, ale jeżeli to on przekonał znajomą hiszpańską sędzię do zamknięcia kopalni Turów, ludzki nie jest. Szalejąca quasi-praworządność wyczynia niesamowite hopsztosy! Inny przykład to „szybka procedura ujawniania płci”. Nie wiem jak państwo, ale ja ruszam na zakupy, by zaopatrzyć się w rajstopy i szpilki. A nuż podczas owej procedury uzgodnione zostanie, że jestem nazbyt binarny?
Trwa rewolucja „praworządności” i trzeba być gotowym na wszystko. Kasta sądowa im. Czapajewa lubi orzekać „czapę”. Podczas ww. konwencji entuzjazm budziły zawołania w rodzaju: „pójdą siedzieć!”, „będą wisieć!”, „zostaną rozliczeni!”. Zgromadzeni funkcjonariusze partii obywatelskiej „dyszą zemstą”, jak pisano w kronikach kryminalnych. Zemstą dyszy także TSUE, nakładający na Polskę niepojęte kary finansowe, no i kilku brukselskich dygnitarzy, pragnących nas „zagłodzić”.
Za co tak się na nas mszczą? To by trzeba rzetelnie wyjaśnić. Bez konkretnej wiedzy o powodach nienawiści UE do Polski trudno jest właściwie reagować na wściekłe ataki. Czyżby prowokacyjny pomysł „stref bez seksu” tak bardzo rozjątrzył komisarzy? Lubią nas chędożyć pośród łąk, lasów, żubrów i jeleni? Czy to chytry plan Tuska przećwiczony na Wielkiej Brytanii? Z mnogości „exitów”, z jakimi mamy do czynienia w publicznych dysputach, najwłaściwszy dla Polski byłby tuskexit. Na razie będzie nas drażnił do wyborów przez dwa lata ze swymi kolesiami. No cóż, nikt nam łatwego życia nie obiecywał i danej obietnicy dotrzymał!
Artykuł z 39/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
