O mijającym weekendzie mówi się, że to było „polityczne trzęsienie ziemi” albo, że to była „polityka wagi ciężkiej”. Hmm… Naprawdę uważacie Państwo, że wydarzyło się coś nadzwyczajnego? A może po prostu, po latach eksperymentów, godni siebie przeciwnicy ulokowali się na z góry upatrzonych pozycjach i zaczynają walkę na serio?
Nie lekceważyłbym kompletnie „powrotu na 100 proc.” Donalda Tuska do polskiej polityki, choć wielokrotnie powtarzałem, że raczej się na to nie zdecyduje. Wydawał mi się dobry jako straszak, jako obietnica. Ale okazuje się chyba, że kończą mu się atrakcyjne miejscówki wśród - jak mawiał Paweł Graś - „dużych misiów”, nie może więc nadal „odseparowywać się od tego folkloru, od tego syfu”. To też z Grasia od „Sowy i przyjaciół”. Zabawne. Ale czy śmieszne? I dla kogo?
Powrót Tuska w tym momencie nie może być przypadkiem. To doświadczony polityki, który nie wybrałby się w żadną podróż, nie mając pomysłu na jej szczęśliwe zakończenie. Nowy/stary szef PO czuje, że PiS jest w kryzysie (kłania się mityczna „połowa drugiej kadencji” oraz dołek covidowy). Tusk wie, że teraz jest ten moment, gdy nie należy już przebierać w środkach i uprawiać „wersalu”. Trzeba walić na oślep i od dwóch dni konsekwentnie to robi. W tym sensie, rzeczywiście, „wrócił na 100 proc.”.
CZYTAJ TAKŻE: Niewygodne pytania? Tusk wściekły na dziennikarza TVP Info: Niech pan sobie sam odpowie; Chce pan to nazwać nepotyzmem?
Jarosław Kaczyński - odwrotnie. W ten weekend, ważny przecież dla niego osobiście, wybrał drogę bez konfrontacji. W przeciwieństwie do Tuska, został wybrany na szefa partii przez jej członków. Czuć pewną dojrzałość u polityka, który zamiast wściekle atakować przeciwnika, stara się analizować deficyty własnej partii i od razu proponuje receptę.
CZYTAJ TAKŻE: NAJWAŻNIEJSZE wątki z przemówienia prezesa PiS podczas posiedzenia Rady Politycznej. „Trwa akcja skierowana przeciw nam”
Emocji było sporo, ale w istocie, w miniony weekend, jeśli coś się wydarzyło, to miał tylko miejsce powrót po latach do znanego nam spolaryzowanego układu: Kaczyński kontra Tusk. I Tusk, choć miał zaledwie dwa dni, to już pokazał, że symbolizuje wszystko, co skłoniło Polaków do wybrania Dobrej Zmiany w 2015 roku i później. Wiele razy słyszałem, że były premier, to dla PiS wymarzony konkurent. Że nikt ich tak nie potrafi zmobilizować. No, to teraz się okaże, ile jest jeszcze ognia w partii rządzącej, czy jest w stanie przetrwać - jak mówią posłowie PiS - „najtrudniejszy moment od wyborów w 2015 roku”.
Co z tego wyniknie? Nie wiem. Nikt nie wie. Platforma z kolei tłumaczy, że wraca właśnie człowiek, który wie, jak wygrywać z PiS. Ja bym jednak wprowadził poprawkę: WIEDZIAŁ, jak się wygrywa z PiS. Niby drobnostka, ale może okazać się kluczowa. Myślę, że w PiS wielu naprawdę odetchnęło z ulgą.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/557404-tusk-i-kaczynski-na-pozycjach-spor-wraca-wiec-do-zrodel
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.