„Jeśli cokolwiek ten kryzys osiągnął, to upadek dogmatu o nieomylności i wszechwładzy Kaczyńskiego” - stwierdził na antenie TVN 24 Radek Sikorski, europoseł PO, komentując obecną sytuację w Zjednoczonej Prawicy.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Sikorski krytycznie o negocjacjach w Zjednoczonej Prawicy
Były minister spraw zagranicznych, pytany był m.in o to, kto jest zwycięzcą sporu w Zjednoczonej Prawicy.
Na pewno nie polski obywatel, który chciałby widzieć skuteczniejszą walkę z pandemią, z kryzysem gospodarczym, z największym historii deficytem budżetowym
— mówił.
To są jakieś roszady wewnątrz grupy rządzącej, panowie wyłożyli naganty na stół, odbezpieczyli, upewnili się, że wszystkie są nabite. Z tego dla obywateli nic dobrego nie wynika, bo to jest tylko marnowanie czasu w sytuacji, gdy mamy szczyt zachorowań na wirusa. Panowie zajmują się swoimi porachunkami
— podkreślił Sikorski.
„Upadek dogmatu o nieomylności i wszechwładzy Kaczyńskiego”
Europoseł PO przekonywał, że w wyniku rekonstrukcji rządu upadł „dogmat o nieomylności i wszechwładzy Kaczyńskiego”.
Jeśli cokolwiek ten kryzys osiągnął, to upadek dogmatu o nieomylności i wszechwładzy Kaczyńskiego. Zdaje się, że będzie musiał zrobić to, czego nie chciał zrobić, czyli wejść do własnego rządu
— wskazał były szef MSZ.
Do tej pory musiałem tłumaczyć zagranicy, jak to jest, że w Polsce ponad premierem i ponad prezydentem jest szeregowy poseł. A teraz w pewnym sensie będzie jeszcze trudniej tłumaczyć, że premier jest podwładnym własnego wicepremiera
— dodał.
Według Sikorskiego Jarosław Kaczyński wchodzi do rządu, żeby pilnować Zbigniewa Ziobry i decydować „komu założyć podsłuch”.
Po pierwsze, ze strachu, żeby pilnować, żeby Ziobro nadmiernych haków na jego i jego ludzi nie zbierał, w szczególności na Morawieckiego. Po drugie, wydaje mi się, że wzięcie obszaru resortów siłowych, czyli czystej władzy, w sytuacji, gdy prawdziwe problemy są gdzie indziej, pokazuje, jakie są jego preferencje
— mówił.
Kaczyński będzie się dowiadywał i zatwierdzał, komu założyć podsłuch, komu wysłać na smartfona Pegasusa, a komu już można odpuścić
— dodał.
Kto wygrał?
Sikorski ocenił, że wynikiem rozmów w Zjednoczonej Prawicy jest „remis”.
Wydaje mi się, że jest remis, bo nikt nie osiągnął wszystkiego, każdy pokazał, że ma jakieś atuty i że są sobie potrzebni. To są tak naprawdę narodziny prawdziwego rządu koalicyjnego
— powiedział europoseł.
Ocenił również, że spór w koalicji „to nie jest polityka w stylu zachodnioeuropejskim”.
Gdy jest przesilenie rządowe w Wielkiej Brytanii nikt nie mówi o tym, który z ministrów ma na którego innego jakie haki
— podkreślał.
Sondaże mu sprzyjają, ale kryzys gospodarczy narasta. Na wiosnę byłby, zdaje się, najwcześniejszy termin, bo PiS nie ma większości na samorozwiązanie Sejmu, więc jedyny sposób to jest nieuchwalenie budżetu, czyli wybory w marcu, a do tego czasu sytuacja gospodarcza się chyba pogorszy
— mówił z kolei o przedterminowych wyborach.
Sytuacja w opozycji i wybór nowego szefa klubu KO
Sikorski stwierdził, że opozycja nie powinna pomagać rządowi w ewentualnym doprowadzeniu do wyborów.
Opozycja powinna nalegać, żeby rząd wypił piwo, którego nawarzył poprzez złe zarządzanie pandemią i gospodarką
— wskazał.
Były szef MON dodał, że „opozycja jest bardzo aktywna”.
Punktuje rząd coraz skuteczniej
— mówił.
Jego zdaniem pomysł złożenia wniosku o wotum nieufności dla ministra Zbigniewa Ziobry to „bardzo dobra” aktywność.
Z kolei w radiu TOK Fm Sikorski pytany był m.in. o wybór nowego szefa klubu KO.
Odkryłem, że europosłowie nie mają prawa głosu w wyborach na przewodniczącego klubu parlamentarnego. Mam zasadę, że o wewnętrznych sprawach partii rozmawiam z kolegami a nie mediach
— powiedział.
Kto wygra wybory w USA?
Były minister spraw zagranicznych mówił również o sytuacji w Stanach Zjednoczonych, zbliżających się tam wyborach prezydenckich i ich ewentualnych skutkach, ważnych z polskiego punktu widzenia.
Nasz partia rządząca postawiła wszystkie swoje żetony na Trumpa
— stwierdził.
Mamy ryzyko takie, że Polska będzie na cenzurowanym, jeśli Biden wygra. To nie jest dobre dla naszego kraju, ale jest bezpośrednim wynikiem ideologicznej polityki zagranicznej prowadzonej przez ten rząd
— mówił.
Biden nie jest izolacjonistą i już powiedział, że skończy z tymi idiotycznymi sankcjami na Unię Europejską. Biden widzi w Europie sojusznika, a nie przeciwnika. Z tą promocją demokracji, to różnie w historii USA bywało
— zaznaczył.
Proszę pamiętać, że USA miały też sojuszników, którzy nigdy demokracjami nie były, więc to na dwoje babka wróżyła. Zresztą siłą oddziaływania USA nie jest taka jak kiedyś
— dodał.
Poziom „analizy” Radka Sikorskiego pokazuje, że politykowi o dużych ambicjach, który jeszcze nie tak dawno chciał być kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, pozostaje rola średniej klasy komentatora.
xyz/TVN24/TOK FM
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/519147-sikorski-kaczynski-bedzie-decydowal-komu-zalozyc-podsluch