Nie wierzę, by senatorowie większości senackiej ulegli prymitywnym próbom przekupstwa; to autorytety w swoich środowiskach i myślę, że nikt z nich nie chce kończyć kariery „w odium zdrajcy” - powiedział PAP marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
CZYTAJ TAKŻE: Podział Mazowsza? Grodzki projektu ustawy jeszcze nie widział, ale już jest na „nie”: To działania, które należy porzucić
Marszałek Senatu zapytany o doniesienia medialne i spekulacje o możliwych przejściach senatorów większości do PiS odparł: „To pytanie, którego w polityce nie powinno się stawiać. Senatorowie są wybrani w okręgach jednomandatowych, mają zobowiązania wobec swoich wyborców i myślę, że nikt nie chce kończyć kariery w odium zdrajcy”.
Jestem absolutnie przekonany, że twierdzenie, iż senatorowie mogliby być podatni na korupcję polityczną, jest nieeleganckie w stosunku do senatorów i niesłuszne
— dodał Grodzki.
Oni są autorytetami w swoim środowisku i nie wierzę, by ulegali takim prymitywnym próbom przekupstwa
— zaznaczył marszałek Senatu.
Na pytanie, czy wtorkowe spotkanie większości senackiej, którą współtworzą senatorowie: KO, PSL, Lewicy oraz senatorowie niezależni, było poświęcone temu tematowi, odparł, że nie.
Tak nie było. Posiedzenie było poświęcone innym sprawom. Owszem, koledzy raportowali, że jakieś podchody mniej lub bardziej eleganckie czyniono, ale to nie wychodziło poza poziom rozmów kuluarowych. Posiedzenie klubu było skupione na zupełnie innych kwestiach
— dodał marszałek Senatu.
Grodzki: Funkcja rzecznika praw obywatelskich to nie fant ani łup do zdobycia
„Funkcja rzecznika praw obywatelskich to nie fant ani łup do zdobycia; jako marszałek Senatu dopilnuję, by decyzja w sprawie wyboru tej osoby była oparta na racjonalnych przesłankach, a nie podszytych tą czy inną ideologią” - zapowiedział w rozmowie z PAP marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
9 września kończy się pięcioletnia kadencja rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara; Rzecznik Praw Obywatelskich to konstytucyjny organ państwa wybierany na pięcioletnią kadencję. Powołuje go Sejm za zgodą Senatu.
Marszałek Grodzki zaznaczył, że „funkcja rzecznika praw obywatelskich to nie fant ani łup, a jeśli ktoś tak ją traktuje, jako łup do zdobycia, to znaczy że niepoważnie traktuje tę funkcję”.
Do wyboru nowego rzecznika jest spory kawałek drogi, ale mogę zadeklarować jako marszałek Senatu, że dopilnuję, by decyzja co do wyboru tej osoby była oparta na racjonalnych przesłankach i na rzetelnej analizie wszystkich kandydatów. Jestem pewny, że Senat zaopiniuje pozytywnie kandydata, który najlepiej spełni oczekiwania w stosunku do roli, jaką ma odgrywać. Będzie trudno, bo obecny rzecznik, pan Bodnar zawiesił, poprzeczkę niezwykle wysoko, więc nowy kandydat czy kandydatka będzie musiał się wykazać dużymi umiejętnościami, by dorównać lub przewyższyć dokonania pana Bodnara
— powiedział PAP Grodzki.
Podkreślił, że Senat „z pewnością będzie się kierował przesłankami merytorycznymi, a nie emocjonalnymi czy podszytymi tą czy inną ideologią”.
Pytany, czy podejmie próby rozmowy z PiS tak, by uzgodnić wcześniej kandydata, którego Senat zgodzi się poprzeć, Grodzki przywołał sprawę niedawno wybranych członków komisji ds. zbadania przypadków pedofilii.
Próbowaliśmy wypracować konsensus z senatorami PiS i tak samo było w Sejmie, bo trzeba było większości 3/5, by wybrać kogoś w pierwszym głosowaniu i te próby spełzły na niczym
— podkreślił.
Jak dodał, rekomendowana przez Senat Agnieszka Rękas, jest „świetną kandydatką”.
Tu, jako Senat, nie mamy czego się wstydzić, wytypowaliśmy świetnego specjalistę
— ocenił marszałek.
Dopytywany, czy widzi możliwość, by o sprawie kandydata na RPO rozmawiać z marszałek Sejmu Elżbietą Witek lub wicemarszałkiem i szefem klubu PiS Ryszardem Terleckim, Grodzki podkreślił, że „polityka polega na dialogu i próby takiego dialogu na pewno zostaną podjęte”.
Pytany, czy może prezydent Andrzej Duda byłby właściwą osobą do włączenia się w ten proces tak, by udało się wypracować w tej sprawie konsensus, marszałek Senatu ocenił, że „jest za wcześnie na takie spekulacje”.
Piątkowa „Rzeczpospolita” napisała, że trwają przymiarki ws. wyboru kandydata na rzecznika praw obywatelskich, a swojego kandydata zgłosi też strona społeczna, by wyjść z politycznego klinczu. Według ustaleń gazety, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz będzie prawdopodobnie pierwszą zgłoszoną kandydatką na rzecznika praw obywatelskich. Jak podaje „Rz”, jako „obywatelską kandydatkę” przedstawi ją koalicja kilkudziesięciu organizacji pozarządowych.
Rudzińska-Bluszcz jest prawniczką i główną koordynatorką ds. strategicznych postępowań sądowych w biurze rzecznika praw obywatelskich. Wcześniej była sędzią Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Adwokatury i członkinią zespołu ds. kobiet przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.
Swoich kandydatów na RPO nie zgłosiły jeszcze największe kluby w Sejmie. Na giełdzie pojawiają się już jednak pierwsze nazwiska. „Rz” przypomina, że na początku lipca „Gość Niedzielny” podał, że kandydatem PiS może być poznański poseł tej partii Bartłomiej Wróblewski. Jest specjalistą od prawa konstytucyjnego, znanym z postulatów zaostrzenia prawa aborcyjnego.
Wewnętrzne targi trwają też w Koalicji Obywatelskiej.
Tam na giełdzie nazwisk pojawia się Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokatka, znana m.in. z bycia pełnomocniczką w sprawach o zakaz dystrybucji naklejek „strefa wolna od LGBT”
— donosi dziennik.
as/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/510878-grodzki-straszy-senatorow-chodzi-o-mozliwe-transfery-do-pis
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.