TYLKO U NAS

5 dramatycznych wniosków ws. ataku rosyjskiej rakiety5 dramatycznych wniosków ws. ataku rosyjskiej rakiety. NASZA ANALIZA

mid-26730270.webp
PAP/Wojtek Jargiło / Premier Donald Tusk podczas wypowiedzi dla mediów w miejscu upadku obiektu w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia.
FacebookTwitter

Nie minęła jeszcze doba, a wnioski dotyczące uderzenia rosyjskiej rakiety w terytorium Polski zwalają z nóg. Byliśmy świadkami nie tylko chaosu informacyjnego ze strony rządu, braku ostrzeżeń o zbliżającym się zagrożeniu, ale przede wszystkim dowodów na to, że Polska nie ma skutecznej obrony powietrznej na wypadek szybkiego ataku. Czy Rosja o tym wie? Bez wątpienia, skoro pocisk zdolny do przenoszenia dużych ładunków mógł eksplodować na naszym terytorium, zanim został zidentyfikowany, choć premier Donald Tuska zdążył wprowadzić opinię publiczną w błąd mówiąc, że to pocisk balistyczny. Przedstawiamy nasuwające się w pierwszej kolejności wnioski, które należy wyciągnąć z tego, co się stało we wsi Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie.

O godz. 03:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. Wiele wskazuje na to, że był to prawdopodobnie rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 typu powietrze-ziemia, który wystrzelono prawdopodobnie z rosyjskiego bombowca. Pocisk przeleciał ok. 80 km w głąb kraju, mijając m.in. Zamość i Krasnystaw. Dowództwo armii poderwało myśliwce, a radary miały śledzić lot pocisku. Po 6 minutach, czyli ok. godz. 03:46 pocisk uderzył w pole we wsi Tarnawa-Kolonia w miejscu znajdującym się 2 km od osiedli mieszkalnych i ok. 50 km od Lublina. Skutkiem uderzenia i wybuchu jest krater o średnicy 10 m i głębokości 5 m. O nadlatującym pocisku wiedzieli Ukraińcy, których samoloty - według słów Donalda Tuska - miały próbować go przechwycić. 

Dopiero o godzinie 3:50 w Lublinie i Krasnymstawie (4 minuty po eksplozji!) uruchomiono syreny alarmowe, ale alertów RCB o zbliżającym się zagrożeniu nie wysłano w ogóle. Ze strony władz na szczeblu rządowym brak było jasnych informacji w przestrzeni publicznej z czym Polacy mają do czynienia, a premier Donald Tusk, szef MSWiA Marcin Kierwiński i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz dotarli do Lublina po godzinie 9 rano. W czasie pierwszej konferencji Tusk wprowadził opinię publiczną w błąd mówiąc, że był to pocisk balistyczny, a nie manewrujący. Niemniej premier twierdził, że "nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych". Tuż przed godziną 16. w sieci pojawił się pełen optymizmu wpis premiera Donalda Tuska. 

Wczoraj w nocy, podczas masowego ataku rakietowego na Ukrainę, jedna z rakiet manewrujących Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła 50 km od miasta Lublin. Rakieta była uzbrojona. Z dużym prawdopodobieństwem była rosyjska. Chciałbym podziękować wszystkim przywódcom UE i NATO za ich solidarność i gotowość do pomocy

- napisał na X premier Donald Tusk.

Reakcja Tuska na rakietę w Polsce: Oddamy więcej Patriotów Ukrainie!

Dramatyczne wnioski

1. Mieszkańcy zagrożony terenów wschodniej Polski zostali pozostawieni sami sobie, nie ostrzeżono ich o zbliżającym się zagrożeniu. Syreny alarmowe włączono po eksplozji, a alertów RCB nie wysłano w ogóle. "Tarcza Wschód", która miałaby być chlubą rządu Donalda Tuska nikogo nie chroni, a już na pewno nie należy jej mylić ze zwiększoną zdolnością reagowania na ataki z powietrza.  

2. Po 3 latach rządu koalicji 13 grudnia Polska nie posiada skutecznej obrony powietrznej na wypadek szybkiego ataku ze strony Rosji. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który chełpił się podpisaniem pożyczki SAFE, nie miał dziś nic konkretnego do powiedzenia. Choćby o systemie Narew. Jego pierwszym komunikatem były podziękowania dla wojska i służb, w sytuacji, kiedy społeczeństwo nie posiadało żadnych precyzyjnych informacji o incydencie. 

3. Donald Tusk stwierdził, że byliśmy w stanie w każdej chwili zestrzelić pocisk. Tymczasem Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że nie udało się dokonać jednoznacznej identyfikacji obiektu, bo wcześniej znikł on ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Innymi słowy spadł na pole 2 km od domów powodując lej średnicy 10 m i głębokości 5 m zanim wojsko ustaliło, co przeleciało 80 km w polskiej przestrzeni powietrznej. 

4. Premier zapowiedział dalsze przekazywanie pocisków do systemu Patriot Ukrainie twierdząc, że dzięki temu będzie mogła zestrzeliwać lecące w naszym kierunku pociski. Dlaczego zatem "próby przechwycenia" ruskiej rakiety Ch-101 przez ukraińskie samoloty nie powiodła się i dlaczego Ukraińcy nie pomogli nam w jej zidentyfikowaniu, skoro mieli ją ponoć ścigać.

5.  Po incydencie we wsi Tarnawa-Kolonia widać jak na dłoni, że rząd pogrążony jest w kompletnym chaosie informacyjnym. Obieg informacji, które powinny być przekazywane opinii publicznej nie tylko był spóźniony, ale miał charakter wyłącznie propagandowy, jego celem było przykrycie błędów obecnej władzy. Na domiar złego premier Donald Tusk osobiście dezinformuje społeczeństwo mówiąc o pocisku balistycznym - nie wiedząc, co to jest - czym wśród lepiej zorientowanych może wywołać wręcz panikę. 

koal/źr. wPolityce.pl

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.