Sojusz „kasty” sędziowskiej z opozycją i adwokaturą ma się doskonale! Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, na łamach „Rzeczpospolitej” opublikował właśnie stanowisko w sprawie wyborów prezydenckich w maju. Wprawdzie nie jest żadnym organem konstytucyjnym, ale mec. Jacek Trela uznał za stosowne, by przedstawić swoją opinią. Oczywiście, dla nikogo nie jest tajemnicą, iż jest ona zgodna z narracją opozycji oraz zrewoltowanej części środowisk sędziowskich.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: - NASZ WYWIAD. Opozycja chce zablokować wybory? Wróblewski: Polacy mają już dość narracji o słabym państwie, które nie da rady
Szykuje się bunt elit?
Jestem obywatelem, który słucha nakazów konstytucji. Dlatego nie wezmę udziału w wyborach 10, 17 czy 24 maja
– napisał prezes Naczelnej Rady Adwokackiej mec. Jacek Trela.
W opinii Treli Treli groźnie wybrzmiewają nieodpowiedzialne nuty „obywatelskiego nieposłuszeństwa”, które stały się modne wśród elit (nie tylko prawniczych).
Mówi się, że musimy przestrzegać prawa, ponieważ mamy prawo głosu. Wybieramy i zgadzamy się na decyzje większości. Ale czy bezwarunkowo? Otóż nie. Warunkiem jest to, że władza nie łamie wzajemności, która jest istotą wszystkich umów, także umowy społecznej, u której podstaw jest przestrzeganie konstytucji, innych praw, a także moralne zobowiązanie władzy do dbałości o życie i zdrowie ludzi. W tym mieści się także zakaz wystawiania życia i zdrowia na szwank
– czytamy w opinii mec. Jacka Treli, w „Rzeczpospolitej”.
Jak za Gomułki?
O tym, że prezes NRA Jacek Trela nie powinien być dla obecnej władzy żadnym partnerem do rozmów świadczy fakt szokującego porównania, którego użył prezes polskiej adwokatury.
Historia niczego ich (polityków PiS - red.) nie nauczyła. Szczególnie tych starszych przedstawicieli kierownictwa partii rządzącej. Młodsze pokolenie ma zapewne to do siebie, że historią mniej się interesuje, a szkoda, bo może wiedzieliby, że autor słów: „władzy raz zdobytej nigdy nie oddamy” – Władysław Gomułka, oddał władzę w grudniu 1970 r. innej frakcji partyjnej i sam słabo skończył. Na szczęście powróciła w Polsce w 1989 r. demokracja. Czy mamy zatem powtórkę z historii? Czy motywem przewodnim dzisiejszej polityki jest ten złowrogo brzmiący cytat o kurczowym trzymaniu się władzy?
– „pyta” prezes Trela.
Straszenie odpowiedzialnością
Trela z lubością wraca też do straszenia obecnej władzy odpowiedzialnością nie tylko polityczną, ale także prawną. Pan prezes się spóźnił. Tą bronią wymachiwali już sędziowie z „Iustitii” oraz niezawodny Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.
Każda władza jednak kiedyś się kończy. Przychodzi wtedy także czas oceny nie tylko historycznej, ale i prawnej. I nie chodzi tu tylko o wybory prezydenckie forsowane wbrew wielu przepisom prawa, ale także o wprowadzane przez ministra zdrowia zakazy i nakazy – w dobrej wierze i w celu zapobieżenia rozprzestrzeniania się zakażeń, ale wbrew regułom konstytucyjnym, bo bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, na wątpliwej podstawie, a właściwie przy braku tej podstawy, w tak zwanej specustawie z 2 marca 2020 r. Czytamy o tym w obszernym wystąpieniu rzecznika prawa obywatelskich Adama Bodnara do prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego z 27 marca 2020 r.
– napisał Jacek Trela.
Laurka dla Kidawy - Błońskiej
Prezes NRA nawet nie ukrywa też swoich sympatii politycznych i rysuje swoistą laurkę dla największej przegranej nadchodzących wyborów, czyli Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.
Dwa tygodnie temu w poprzednim felietonie pisałem, że dobrze zrobiła Małgorzata Kidawa-Błońska, zawieszając kampanię. Przecież żadnej kampanii nie ma. Powiedziała o tym odważnie. Pozostali kandydaci, których szanse były przed czasem epidemii oceniane na co najmniej kilka, kilkanaście procent, powinni pójść w ślady Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – zawiesić kampanię i wspólnie wezwać swoich wyborców do niebrania udziału w tym, co tylko z nazwy będzie wyborami
– pisze Jacek Trela w „Rzeczpospolitej”.
O jakim zawieszeniu kampanii pisze prezes NRA? Przecież kandydatka Koalicji Obywatelskiej wciąż jest aktywna i nie ma dnia, by nie przedstawiała swoich złotych myśli politycznych, które kosztują jej parę kolejne procenty w sondażach. Kampanię prowadzą też inni kontrkandydaci. Ekstraordynaryjna sytuacja to przecież ogromna szansa dla kandydatów z nośnym programem i niebanalnymi pomysłami. Czy mamy pozbawić się głosowania, tylko dlatego, że Małgorzata Kidawa-Błońska przegrywa już nawet wyścig z liderem ludowców, a jej sztab nie ma żadnych konstruktywnych pomysłów?
WB
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/495729-szef-adwokatury-nie-wezme-udzialu-w-wyborach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.