Polityka nie zastygnie w czasie epidemii. I wcale nie powinna. To, jak dziś zachowują się politycy, będzie miało znaczenie dla ich pozycji w oczach Polaków, dla wyników wyborów. Ktoś ten test zda, a ktoś obleje. Możemy już przewidzieć, kto się znajdzie po której stronie.
I wcale nie oznacza to, że Andrzej Duda jest w tak uprzywilejowanej pozycji, że wybory będą tylko formalnością. Nie wiemy, jak Polacy zareagują na jego aktywność w czasie epidemii. A przede wszystkim: to nieprawda, że jako jedyny może prowadzić kampanię wyborczą.
A gdyby tak Małgorzata Kidawa-Błońska, Szymon Hołownia albo Władysław Kosiniak-Kamysz zaczęli produkować krótkie filmy z własnych domów, pokazujące, jak należy się zachowywać w okresie szalejącego wirusa? Przedstawić swoje naturalne, ciepłe oblicze, coś ugotować, opowiedzieć o właśnie przeczytanej książce. Albo wreszcie: pokazać jakieś ustawy, do pracy nad którymi wykorzystują czas spędzany z dala od innych. Może w ten sposób zawstydziliby urzędującego prezydenta, może pokazaliby wyborcom, że są odpowiedzialni, mądrzy i dbają o bezpieczeństwo rodaków? Może tym by ich ujęli?
Przecież setki tysięcy Polaków właśnie przechodzą w tryb „home office”. Czy ci, którzy chcą sprawować najwyższy urząd w państwie, tego nie potrafią?
Może zamiast biadolić nad swym marnym losem i niemożnością prowadzenia kampanii, przekuć trudności w szansę i spróbować na tym wygrać?
Ale do tego trzeba czegoś więcej niż ciągłych okrzyków: „PiS jest zły”. Chociażby kreatywności, jakiegoś elementarnego bigla. Nie chcę przesadzić, więc nie wspominam o kompetencjach. Te pokazał były wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak, który napisał na Twitterze:
Interesująco Bogusław Chrabota o kurczowym trzymaniu się przez prezydenta Dudę terminu wyborów z obawy, że jesienią prezes PiS wystawi kogoś innego np. premiera lub ministra zdrowia. Tłumaczy to też prowadzenie przez niego kampanii wyborczej w/na epidemii.
„Kon-sty-tuc-ja!” - chciałoby się zakrzyknąć panu premierowi. A ta w art. 230 pkt. 1 mówi, że stany nadzwyczajne wprowadza się na wniosek rządu, a nie w zależności od tego, czego kurczowo chce się trzymać prezydent. Gdyby więc iść za logiką Siemoniaka, to prezes PiS powinien wymóc na rządzie taki wniosek, by pozbyć się Andrzeja Dudy z prezydenckiego wyścigu. Ale kto by wymagał od jakiegoś jednego z liderów największej formacji opozycyjnej znajomości konstytucji…
Może dziewczęta i chłopcy z Platformy powinni dać sobie chwilę na ochłonięcie, wyciszenie? Może zamknąć się na parę dni w domach, przemyśleć wszystko, pograć na gitarach albo w planszówki, wyspać się? Może taka kwarantanna pomogłaby im odnaleźć się w rzeczywistości?
Jeśli nie liczyć tradycyjnych w ich wykonaniu ataków na Kościół, to najrozsądniej zachowują się przedstawiciele Lewicy. Jeśli krytykują rządzących, to merytorycznie. Szef SLD studzi gorące głowy pozostałych przedstawicieli opozycji, wskazując, że „nie można oszaleć w tej całej sytuacji”, a o ewentualnym przesunięciu wyborów należy rozmawiać za tydzień, dwa. Szef Razem dopytuje rząd o sytuację pracowników zatrudnionych na „śmieciówkach”, a Kidawie-Błońskiej domagającej się powszechnych testów na koronawirusa zaleca przed włączeniem Twittera konsultację swoich pomysłów u specjalistów. Szef Wiosny nadzoruje tworzenie własnego kampanijnego studia, by prowadzić z niego konferencje prasowe i uczestniczyć w programach telewizyjnych.
KO zaś zajmuje się kolportowaniem fake newsów.
Dla nich nie ma znaczenia, kiedy wybory się odbędą. Już lepiej w pierwotnym terminie, przynajmniej efekt kampanijnej kompromitacji będą mieć jak najszybciej za sobą.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/491286-opozycjo-daj-sobie-czas-na-kwarantanne-moze-byc-zbawienna
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.