Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy tworzyć koalicję senacką z PiS. Gdyby PiS przyjął np. ordynację mieszaną z jednomandatowymi okręgami wyborczymi i system referendalny, to wtedy moglibyśmy zacząć rozmowę - mówi Marek Biernacki dostał się do Sejmu z listy PSL, był m.in. ministrem spraw wewnętrznych z ramienia PO.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: To jeszcze Kosiniak-Kamysz czy już Kosiniak-Kukiz? Szef PSL recytuje: Trzeba zmienić system D’Hondta, wprowadzić JOW-y
Marek Biernacki przyznał, że liczył się z przegraną w ostatnich wyborach parlamentarnych, niemniej podjął ryzyko startu do Sejmu.
Zapytany, czy trudno mu było przejść z PO do PSL, odpowiedział, że został wykluczony z PO za to, iż w kwestii ochrony życia głosował zgodnie z własnym sumieniem, a nie tak, jak nakazywała wprowadzona dyscyplina klubowa.
W jego ocenie dualizm PiS kontra PO zaczyna się kończyć i w tym upatruje on szansę dla PSL.
Chcemy budować ugrupowanie klasycznie centrowe. Z dużym nawiązaniem do tradycyjnych wartości, ale z budową nowoczesnego państwa
— przekonywał, zapominając, iż część posłów PSL – co zresztą nie raz przyznawali sami przedstawiciele tego ugrupowania – ma nieco inny stosunek do tradycyjnych wartości. Biernacki podkreślał, że dla PSL „fundamentem polskiego społeczeństwa jest tradycja katolicka”, ale dodaje, że jego ugrupowanie chce być w rodzinie dominujących w Europie partii ludowych. Problem w tym, że te dwie rzeczy bardzo trudno będzie pogodzić.
Biernacki odniósł się również do Paktu Północnoatlantyckiego, w którym w jego ocenie „nie liczymy się tak jak kiedyś”. Wskazał przy tym, że opieranie się na jednym sojuszniku jest niebezpieczne, co wykazała sprawa Kurdów, przy czym innego potencjalnego sojusznika nie wskazał.
Nawiązując do budowy Międzymorza, ocenił tworzenie trwałych struktur konkurencyjnych do UE jako nierealne. W jego ocenie na tym nie da się budować sojuszu Europy Środkowej.
Analizując system rządzenia państwem, Biernacki podkreślał, że obywatel nadal ma niewielki wpływ na kształt państwa, dlatego jego ugrupowanie postuluje możliwość odwoływania posłów. Szczegółów jednak nie doprecyzował.
Bardzo krytycznie odniósł się do funkcjonowania służb specjalnych w Polsce, zarzucając im uleganie politykom i nietrzymanie się procedur. Jako przykład podał sprawę systemu podsłuchowego Pegasus, z którego służby „nie potrafiły się wytłumaczyć”.
Do dziś nie wiemy, czy z niego korzystają, a jeśli tak, to na podstawie jakich przepisów prawa
— powiedział, zupełnie ignorując fakt, iż służby specjalne nie mogą publicznie informować o swoich działaniach operacyjnych i sposobach ich prowadzenia, ponieważ to naraziłoby na szwank sprawy, nad którymi pracują, a nawet zagroziło bezpieczeństwu państwa.
Biernacki wskazywał ponadto, że „jest wiele nominacji na najwyższe stanowiska, gdzie osoby pełniące funkcje ministerialne nie przeszły sprawdzenia, tzw. wirówki, czyli tego czy ich nazwiska nie pojawiają się w postępowaniach służb”. Jako przykład podał sprawę prezesa NIK Mariana Banasia, w której – jego zdaniem - albo zawiodły służby, albo ich zdania w ogóle nie wzięto pod uwagę.
aw/Dziennik Gazeta Prawna
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/469875-biernacki-nie-wyklucza-koalicji-senackiej-z-pis
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.