Kiedy na świecie rodzi się zbyt dużo dzieci, w Polsce słychać ubolewania, że rodzi się ich zbyt mało
— pisze Janusz A. Majcherek w „Polityce”.
Zdumiewająca opinia. Oczywiście światowa populacja systematycznie wzrasta. Jednak głównie dzięki Afryce Subsaharyjskiej czy Indiom. Europa starzeje się dramatycznie szybko.
Wychodzi na to, że wśród licznie przychodzących na świat zbyt mało jest Polaków. Robi to wrażenie demograficznego nacjonalizmu czy wręcz szowinizmu - rodzą się nie ci i nie tacy jak powinni, bo ich rodzice nie są Polakami
— dochodzi do absurdalnych wniosków Majcherek.
Dbanie o demografię jako przejaw szowinizmu? Tego jeszcze nie grali. Ta opinia to jednak wstęp do rozwiązania, które proponuje profesor Uniwersytetu Pedagogicznego. Tak, chodzi o imigrację.
Nasuwające się rozwiązanie wydaje się oczywiste: imigracja z regionów przeludnionych, zamieszkanych przez populację o stabilnej strukturze demograficznej
— odkrywa karty Majcherek.
Co ciekawe, Majcherek przyznaje, że „potrzebujemy imigrantów. Ale raczej nie muzułmanów. Ich wzory kultury i obyczaje bywają rażąco sprzeczne z europejskimi standardami”. Czy jednak niechęć do muzułmańskiej imigracji to wina tych obyczajów? Według Majcherka nie do końca…winni oczywiście Polacy i władze.
Niechęć wobec zakwefionych kobiet, mizoginicznych mężczyzn, patriarchalnych (nie mówiąc o poligamicznych) rodzin, zindoktrynowanych religijnie dzieci oraz nierzadkiego w tych środowiskach antysemityzmu to nie tylko przypadłość nacjonalistów i katolickich fanatyków, lecz także postawa wielu liberałów, dostatecznie ciężko zmagających się z rodzimym zacofaniem mentalnym, fundamentalizmem religijnym i autorytarnymi skłonnościami, aby godzić się na sprowadzanie jeszcze dodatkowych z zewnątrz
— pisze.
Miasta powinny się szerzej otworzyć na imigrantów, władze państwowe zaś to zaaprobować i administracyjnie ułatwić, a nie podtrzymywać mrzonek o poprawie dzietności Polek i ostrzegać, że Polacy imigrantów nie zaakceptują, skądinąd nastawiani przeciw nim właśnie przez te władze
— kończy.
Dla prof. Majcherka aktywna polityka demograficzna to nacjonalizm i szowinizm. Jedyną nadzieję widzi w imigracji do środowisk wielkomiejskich, które dzięki swojej światłości będą wstanie przyjąć osoby obce nam kulturowo.
kb/”Polityka”
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/460227-imigracja-lewicy-cudowny-lek-na-problemy-z-demografia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.