Rzecznik rządu Piotr Muller postanowił pochwalić pracowitość swojego przełożonego Premiera Mateusza Morawieckiego za pośrednictwem Twittera.
Postanowiliśmy sprawdzić czy był to jedynie przejaw urzędniczej gorliwości czy rzeczywiście pracowitość jest kolejną cechą, za którą warto docenić szefa rządu. To wbrew pozorom istotne, bo bywało, że w gabinecie przy Alejach Ujazdowskich zasiadali już szefowie rządu największą wagę przykładający do joggingu i kopania piłki w gronie znajomych. Efekty dla Polski były smutne.
Co zatem robił dziś premier?
Już o 10 rano Mateusz Morawiecki był świadkiem ceremonii podpisania listu intencyjnego przez władze województwa dolnośląskiego i kierownictwo PKP w sprawie opracowania Wstępnego Studium Wykonalności dla Wrocławskiego Węzła Kolejowego. Jednocześnie premier Morawiecki zadeklarował, że na nieczynny od 1991 roku Dworzec Świebodzicki wrócą pociągi.
Następnie kontynuował wizytę na Dolnym Śląsku. Jeszcze przed południem był w Hucie Miedzi „Legnica”, gdzie widać iż w Polsce naprawdę ruszyły inwestycje w przemyśle- uruchomiono tam nowy piec WTR (w fachowym języku oznacza to piec wychylno-topielno-rafinacyjny).
Następnie premier udał się do Zakładów Górniczych „Lubin”, gdzie zjechał pod ziemię do szybu wydobywczego. Co ciekawe, Morawiecki jest pierwszym szefem rządu od czasów, gdy stanowisko to piastował Leszek Miller, który odwiedził górników pod ziemią. Aby do tego doszło premier Morawiecki musiał przejść wcześniej krótkie szkolenie i założyć na siebie specjalny kombinezon oraz wyposażenie górnicze.
Chociaż o 14.30 Mateusz Morawiecki wizytował jeszcze podziemny szyb w roboczym ubraniu, to już niespełna 3,5 godziny później był witany w Pradze przez premiera Czech Andreja Babisa, gdzie przybył na spotkanie szefów rządów Państw Grupy Wyszehradzkiej. Powrót do Warszawy samolotem specjalnym zaplanowano po godzinie 21, jeżeli oczywiście rozmowy w gronie premierów Grupy V4 się nie przeciągną.
Aktywność imponująca. Ale ludzie pytają: czy PMM jeszcze sypia?
Sprawa jest jednak dość poważna. Obóz Jarosława Kaczyńskiego mierzy się z obozem III RP na polu ideowym i stosunku do państwowości polskiej. Ale także skuteczności i pracowitości - to nie są błahe sprawy, od tego wiele zależy. Nic dziwnego, że zwolennicy „totalnej opozycji” mocno się denerwują. W końcu ich premierzy preferowali „haratanie w gałę” lub zaglądanie ludziom do talerza z jajecznicą w pociągu.
Jakby nie patrzeć, ludzie, którym zależy na Polsce, prawdziwą a nie pijarowską pracowitość doceniają.
ZOBACZ TEŻ:
BZ
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/452879-dzien-morawieckiego-watpliwe-by-ktos-chcial-sie-zamienic
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.