Już wkrótce Polska będzie zbierała gorzkie żniwo za przywrócenie do życia politycznego dawnych władców PRL, komunistycznych premierów w III RP, którzy w ostatniej dekadzie odeszli w cień, tracąc niemal całkowicie wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Zmarginalizowani, niemal zapomniani, od czasu do czasu przez media nieprzychylnie nastawione do obecnej władzy, przywoływani byli jako poważni komentatorzy, wiarygodne źródło opinii. Tylko niewielu z nich, tych najbardziej sprytnych przeniosło się do Platformy Obywatelskiej, gdzie starali się grać pierwsze skrzypce jako rzecznicy i obrońcy demokracji. W gruncie rzeczy wszyscy, również ci działający w partiach lewicowych, jak choćby SLD, niczym kameleon przeistoczyli się z komunistów w światłych reformatorów, dzielnych rycerzy, którym zawdzięczamy wolną Polskę. Przypomnę słowa Włodzimierza Czarzastego do Frasyniuka: - „ Żeście komunistów pokonali? Wyście się z nami k**wa dogadali!” albo Leszka Millera, który mówiąc o rozwiązaniu komunizmu podkreśla, że odbyło się ono „za porozumieniem stron”.
Celna charakterystyka, jaką Andrzej Duda wypowiedział oficjalnie w Ameryce, o fałszywej metamorfozie „kasty” sędziowskiej, jak dokonała się w Polsce po 1989 roku, w takim samym stopniu odnosi się do czołowych przedstawicieli wysokich szczebli partii komunistycznej z okresu PRL. Dzięki temu, że „przefarbowali się na elitę nowego państwa, mimo upływu 30 lat wciąż mają duże wpływy” – powiedział prezydent Duda.
Słowo przefarbować w języku polskim ma dodatkowy smaczek, gdyż często używa się też zwrotu „farbowany lis”, a to nadaje takiemu osobnikowi cechę chytrości w swoich przedsięwzięciach. Farbuje się, aby przechytrzyć kogoś w dążeniu do uzyskania swojego celu. W tym przypadku przechytrzyć, to nic innego jak oszukać.
Zdawałoby się, że poza nielicznymi większość postkomunistycznej elit zniknęło z życia politycznego. Platforma Obywatelska, chcąc zwiększyć swoje szanse na pokonanie PiS (wydaje się, że naprawdę chodziło o zagwarantowanie sobie zwycięstwa) w wyborach do Parlamentu Europejskiego, sięgnęła po dawną nomenklaturę komunistyczną., wystawiając jej trzech przedstawicieli na listach Koalicji Europejskiej – Marka Belkę, Włodzimierza Cimoszewicza i Leszka Millera. Cała trójka dostał się do ław w Brukseli, odzyskawszy tym samym drugie życie polityczne.
Od dziś nie będą się wypowiadać jako byli premierzy, będący na emeryturze. Tamten czas się skończył. Teraz będą formułować swoje opinie i oceny jako pełno prawni politycy, biorący pełny, aktywny udział w kształtowaniu obecnej sytuacji politycznej w kraju. Próbkę takich ocen dał Leszek Miller, degradując opinię Donalda Trumpa o stanie demokracji w Polsce.
Być może prezydent Trump nie widzi zagrożenia demokracji w Polsce, ale od ocen na taki temat jesteśmy my Polacy oraz instytucje UE
– powiedział Leszek Miller. I dodał, że fakty przeczą ocenie wypowiedzianej przez amerykańskiego prezydenta.
Ciekawe, że Leszek Miller dziś powołuje się na autorytet UE. Nie mogę sobie przypomnieć, aby równie żywo jak na opinię prezydenta Trumpa, zareagował wtedy, gdy Guy Verhofstadt powiedział, że 11 listopada 2017 roku, w dniu Święta Niepodległości ulicami Warszawy przemaszerowało 60 tys. nazistów.
Wtedy był osobą prywatną, a dziś…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/450928-komuna-wraca-pelna-para-belka-cimoszewicz-miller
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.