Oferta pomocy dla nauczycieli leży na stole; najważniejsze jest to, by usiąść do rozmów i osiągnąć kompromis, a do tego trzeba dwóch stron - powiedziała w piątek rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Dodała, że chciałaby, aby uczniowie mieli prawo do spokojnego przeprowadzenia ich egzaminów.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Minister Zalewska: We wszystkich szkołach odbyły się dzisiaj egzaminy, nie było żadnych zakłóceń. To kolejny dobry dzień
Mazurek nie wykluczyła, że Sejm jeszcze przed wyborami do PE zajmie się wnioskiem PO o odwołanie minister edukacji Anny Zalewskiej.
Rzeczniczka PiS była proszona na piątkowym briefingu w Sejmie o komentarz do wypowiedzi marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego dot. protestu nauczycieli.
„Znowu zostanę „zhejtowany” i skrytykowany, bo kiedyś już mówiłem, przy sporze z rezydentami, że powinno się pracować dla idei. Ja pracowałem dla idei, pracuję dla idei i będę pracował dla idei, a dla dzieci jeszcze tym bardziej powinniśmy pracować
— powiedział w czwartek Karczewski.
Mazurek podkreśliła, że nie chce podgrzewać atmosfery związanej ze strajkiem.
Nauczyciele mają prawo do strajkowania, ale chciałabym, by uczniowie także mieli prawo do spokojnego przeprowadzenia egzaminów gimnazjalnych ośmioklasistów i matur
— zaznaczyła rzeczniczka PiS. Jak dodała, nie należy budzić wśród uczniów niepokoju, że egzaminy będą zagrożone.
I o to powinniśmy zadbać wszyscy - i my jako politycy i nauczyciele
— mówiła.
Dopytywana o komentarz ws. wypowiedzi Karczewskiego, Mazurek powiedziała, że „nie da się wciągnąć w dyskusję, bo oferta pomocy dla nauczycieli leży na stole”.
Najważniejsze jest to, by usiąść i osiągnąć kompromis czy porozumienie. Do tego trzeba dwóch stron i jeśli będą rozmowy, to jestem przekonana, że to porozumienie zostanie osiągnięte przez wszystkich
— zaznaczyła Mazurek. Przypomniała, że „Solidarność” tę ofertę rządu przyjęła.
Mazurek była też pytana, czy Sejm rozpatrzy wniosek o odwołanie Anny Zalewskiej jeszcze przed wyborami do PE. Rzeczniczka PiS i wicemarszałek Sejmu odpowiedziała, że jeszcze nie wie i że być może zostanie o ten punkt rozszerzony porządek obrad 25 kwietnia.
Nie mówię „tak”, nie mówię „nie”; to jest decyzja prezydium i konwentu
— zaznaczyła.
Dopytywana, czy w Sejmie nie powinna zostać przedstawiona informacja szefowej MEN w sprawie sytuacji w oświacie i strajku nauczycieli, Mazurek powiedziała, że „opozycja się tego domaga, bo traktuje to jako paliwo przed wyborami”. Oceniła, że jest to „nieuzasadnione i obecnie całkowicie niewskazane”.
Rzecznik była również pytana o projekt ustawy, który miałby rozszerzyć świadczenia z programu Rodzina 500 Plus na pierwsze dziecko.
Z tego, co wiem ten projekt ma być rozpatrywany na najbliższym posiedzeniu Rady Ministrów w przyszłym tygodniu. Ma też trafić w przyszłym tygodniu do Sejmu
— powiedziała rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości.
Nie wykluczyła przy tym, że jeśli tak się stanie, to na najbliższym posiedzeniu Sejmu projekt zostanie poddany pierwszemu, drugiemu i trzeciemu czytaniu, co oznacza, że zostanie uchwalony.
Jak informowała przed tygodniem minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, projekt w sprawie świadczenia „500 plus” został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów.
Rzeczniczka PiS pytana z kolei o decyzję senatora Jana Rulewskiego o odejściu z klubu PO, odparła:
Powiem to, czym uzasadniał swoją decyzję senator Rulewski, że ten, kto ma kręgosłup moralny, nie zaakceptuje byłych funkcjonariuszy PZPR na swoich listach.
Według niej decyzja Rulewskiego „przed wyborami to jest ruch, który jest nożem w plecy Platformy Obywatelskiej”.
Senator Rulewski jest osobą szalenie wyrazistą i nie boi się mówić tego, co myśli. Sądzę, że ta jego decyzja nie przysporzy punktów dodatnich Platformie Obywatelskiej
— stwierdziła.
CZYTAJ TAKŻE: Mocne! Rulewski w szczerym wywiadzie: Po 40 latach walki z komuną mam roznosić ulotki Zemkego? Nie mogę
Podczas konferencji prasowej w Sejmie Beata Mazurek została zapytana o apel opozycji, aby ukarać senatora PiS Grzegorza Biereckiego. Rzeczniczka powiedziała, że Bierecki za swoje słowa już przeprosił.
Nie pamiętam, czy za „PiS-owską szarańczę” ktoś przeprosił
— powiedziała.
Chodzi o słowa lidera PO Grzegorza Schetyny, który w październiku ub.r. podczas konwencji regionalnej Koalicji Obywatelskiej mówił m.in., że w najbliższych wyborach Polacy wybiorą między „wolnością” a „brakiem wolności”.
„Musimy wygrać te wybory i zmobilizować wszystkie pozytywne siły i strząsnąć ze zdrowego drzewa naszego państwa PiS-owską szarańczę”
— powiedział Schetyna.
Nie powinno być tak, że jednym wolno więcej, innym nie wolno nic. Każdy może składać wnioski do komisji etyki, ale ja nie przypominam sobie, żeby Platforma Obywatelska składała wniosek do komisji etyki, kiedy z ich ust padło określenie o „PiS-owskiej szarańczy”, a my żadną „PiS-owską szarańczą” nie jesteśmy. Senator Bierecki przeprosił
— stwierdziła Mazurek.
CZYTAJ WIĘCEJ: NASZ WYWIAD. Senator Bierecki: Zła interpretacja moich słów. Jestem jak najdalszy od przypisywanego mi przekazu
kpc/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/442359-rzecznik-pis-oferta-pomocy-dla-nauczycieli-lezy-na-stole
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.