Wyniki wyborów samorządowych były głównym tematem Salonu Dziennikarskiego, wspólnej audycji Radia Warszawa, tygodnika „Idziemy” i portalu wPolityce.pl. Gośćmi Michała Karnowskiego byli ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”, mec. Marek Markiewicz, prawnik, wykładowca akademicki, red. Maciej Pawlicki, tygodnik „Sieci” i red. Piotr Semka, tygodnik „Do Rzeczy”.
Wybory były przedziwne. To jest taki mecz, który nie wiadomo kto wygrał. To jest punkt, który niestety źle wróży na przyszłość
— ocenił Maciej Pawlicki.
Zainteresowałem się hipotezą, którą nasz kolega redakcyjny Ryszard Makowski postawił wczoraj. Być może to jest tak, że te 2 miliony głosów, które PiS uzyskało więcej w tych wyborach, to są nieważne głosy sprzed 4 lat
— podkreślił.
Porównanie ze sfałszowanymi wyborami sprzed 4 lat jest tak naprawdę zwodne. Nie widzimy tak naprawdę przewagi, jaką zyskała zwycięska partia
— dodał.
Tendencja jest wzrostowa, ale nie tak wzrostowa jak się wydaje. Tendencje są niepokojące
— wskazał.
Głównym zadaniem polskiego państwa jest doprowadzenie go do porządku
— podkreślił Pawlicki.
Dodał, że państwo nadal nie funkcjonuje tak, jak trzeba. Jako przykład podał zbyt długie liczenie głosów na Mazowszu.
Pozytywnie wybory ocenił Piotr Semka:
PiS nabrał mięśni. Zdobył 6 albo 7 województw. Władza w sejmikach bardzo wzmacnia partię w terenie
— stwierdził.
Zdaniem Semki decyzja o wojnie PiS z PSL okazała się słuszna.
Partia konserwatywna musi zdobywać wpływy na szczeblach powiatowych i gminnych. I tutaj PiS bardzo często zderzał się z nomenklaturą PSL-owską i aby rozwijać się, musiał wywalczyć teren. I wywalczył
— powiedział publicysta „Do Rzeczy”.
Jeżeli PSL stracił województwo lubelskie, łódzkie, świętokrzyskie to już jest bardzo mocno osłabiony. Gdyby jeszcze stracił mazowieckie byłby już załatwiony
— dodał Semka.
Ks. Henryk Zieliński wskazał, że poparcie dla PiS było związane z poziomem władzy samorządowej.
Mam wrażenie, że zwycięstwo PiS w tych wyborach było tym wyższe, im wyższy był poziom władzy. A więc stąd mówimy o zwycięstwie PiS w sejmikach wojewódzkich, gdzie odgrywają rolę szyldy partyjne i gdzie ludzie głosowali na partie. Natomiast problem pojawił się tam, gdzie ludzie mieli głosować na konkretnego człowieka. Stąd taka dysproporcja w niektórych dużych miastach, szczególnie w Warszawie czy w Łodzi, gdzie ludzie głosowali nie na partie, ale na kandydatów
— powiedział redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”.
Przypomniał, że nie był entuzjastą kandydatury Patryka Jakiego na prezydenta Warszawy.
Jestem jednym z niewielu, który nie był entuzjastą wystawienia Patryka Jakiego w Warszawie. Mówiłem o tym. Ideowo był on dla mnie nieczytelny, chociażby kwestia koalicji z panem Piotrem Guziałem. To rozmywało różnicę między Patrykiem Jakim a Trzaskowskim, który miał Barbarę Nowacką
— przytoczył argumenty.
PiS zbyt późno zaczął promować w gremiach ogólnopolskich Kacpra Płażyńskiego
— wskazał.
Wynik w Warszawie to nie porażka PiS, tylko Patryka Jakiego
— podkreślił ks. Henryk Zieliński.
Dodał, że dla wielu wyborców było niezrozumiałe, że Patryk Jaki w końcówce kampanii wystąpił z Solidarnej Polski.
Michał Karnowski powiedział, że walec wyborczy praktycznie rozjechał „małych” kandydatów walczących o fotel prezydenta Warszawy.
Jan Śpiewak skończył kampanię wyborczą jako kandydat, który atakował Patryka Jakiego za reprywatyzację
— ocenił Michał Karnowski.
Może projekt reformy naprawy Rzeczypospolitej nie odpowiada wielkim miastom?
— padło pytanie.
PiS powinien pracować nad alternatywą prowadzących do zdobycia władzy w wielkich miastach
— ocenił Semka.
PiS nie buduje wokół siebie koalicji życzliwych ludzi. To jest ważne w wielkich miastach
— dodał Semka.
Czasami PiS ma problem z wystawieniem dobrego kandydata
— wtrącił ks. Zieliński.
Maciej Pawlicki podkreślił, ze PiS powinien brać przykład z Viktora Orbana, szefa Fideszu i premiera węgierskiego rządu.
Jest droga Orbana, który wie, ze trzeba poszerzać elektorat wie, że 30 proc, to za mało. Z jednej strony jedzie twardo np. w przypadku gender, ale z drugiej, żeby cały czas rozbudowywać stronę konserwatywną, tak, jak powiedział Piotr, żeby nie opierać tego na karnej armii, która wykona wszystko na rozkaz
— stwierdził Pawlicki.
Powiedział, że jeżeli zmiana wprowadzana przez PiS ma być skuteczna, musi mieć poparcie na poziomie 50 proc.
W podobnym tonie wypowiedział się ks. Henryk Zieliński.
Nie zgodzę się, ze jest szklany sufit dla kandydatów PiS i w wielkich miastach jest to stały elektorat 30 proc. Nie musi tak być. Lech Kaczyński jednak wygrał wybory w Warszawie
— podkreślił.
CZYTAJ TAKŻE: WSZYSTKO o wyborach samorządowych 2018 - komentarze, frekwencja, sondaże, opinie
ems
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/418531-semka-w-salonie-dziennikarskim-pis-nabral-miesni
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.