Coś strasznego. Ja się dziwię, że oni jeszcze wytrzymują tę sytuację. Kto? To się wyjaśni za chwilę. Przychodzą do Sejmu i niezrażeni od miesiąca codziennie go pytają, czy przeprosi. Najbardziej przeżywają jego pytanie: „Za co mam przepraszać?”. Są przerażeni taka postawą. Odbiegają wtedy od niego szybko interpretują jego wypowiedzi. Ich celem jest przekazywanie całej prawdy całą dobę. Tak jak oni ją widzą i przeżywają. Co ja mówię, przeżywają. Jak cierpią. Na szczęście doznają małej ulgi, jeśli inni dzielą z nimi cierpienie. Bo to znaczy, że rozumieją ich ból. Jak na przykład choćby ja. Skromny obserwator srebrnego ekranu. Mojej ulubionej stacji.
Najpierw w studio, prowadząca program o konkursie na piosenkę „Platforma Obywatelska i jej dorobek”, odstąpiła od rozmowy z artystami. Zrozpaczona długim oczekiwaniem na przeprosiny, zapytała obecnych w studio co oni myślą – kiedy przeprosi? Artystów było trzech i jedna reżyserka filmowa, co będzie w jury konkursu. Ponieważ artyści milczeli, reżyserka postanowiła się upewnić: - „Czy chodzi o tego prokuratora?”, zaraz, jak on się nazywa …
…Stanisław Piotrowicz – uzupełniła prowadząca. I natychmiast dodała: - Łączymy się z naszym wysłannikiem sejmowym, który miejmy nadzieję będzie miał dla nas dobre wiadomości. - Tomasz Śliski przed naszymi kamerami. Tomku, słyszysz mnie?
- Tak, tak, doskonale. Nie mam niestety, informacji na które wszyscy czekamy. Nie poddawajmy się jednak. Nie ulegajmy panice, że oto w Polsce nastąpiła epoka bezprawia i zdławienia demokracji, choć zostały tylko jej resztki. Faktem jest jednak, a pamiętajmy dla nas najważniejsze są „Fakty” emitowane codziennie o 19, że zbliżamy się do stadium barbarzyństwa, jaki próbują narzucić rządzący.
Oto rozmawiamy jednym z nich: - Czy przeprosił pan już sędziów Sądu Najwyższego, nazywając ich złodziejami, a którzy czują się obrażeni?
-
Ja nikogo nie obraziłem. Powiedziałem tylko, że nie wyobrażam sobie, żeby ludzi sądzili sędziowie, którzy są złodziejami. To jest prawda uniwersalna.
-
Ale są sędziowie, którzy czują się obrażeni. Kiedy ich pan przeprosi?
-
Nie wiem, za co miałbym kogoś przepraszać. Dziękuję …obowiązki…
-
Oto namacalny przykład cynizmu serwowany nam przez przedstawiciela obozu władzy.
Według takich reguł funkcjonuje to państwo. A my musimy w nim żyć. Czy można w takiej atmosferze normalnie oddychać, normalnie myśleć? Jeśli tak, to tylko dzięki wielkiemu wysiłkowi i temu, że dla takiej postawy, jaką państwo przed chwilą wraz ze mną oglądali, nie będzie żadnego pobłażania. Zapytam krótko. Czy państwo znacie inny kraj na świecie, gdzie można bezkarnie obrażać sędziów? Ja w każdym razie w takim kraju żyć nie chcę. Ale nie wszystko stracone.
To mówiąc, reporter na naszych oczach wyjął z kieszeni trzy oddzielne pisma różnych osób ze skargą na Stanisława Piotrowicza. Jakby nieco spokojniejszy poinformował: - Jedna z tych kartek to oskarżenie, jakie skierował do sądu sędzia Sądu Najwyższego przeciwko… W tym miejscu, reagujący nerwowo, a potępiający zachowanie Piotrowicza, realizator transmisji przez pomyłkę zerwał łączność z Sejmem. Obraz na sekundę zniknął. Usłyszeliśmy tylko dyspozycję z reżyserki: - Dawaj szybko tego Tuska. Niech im przywali. Już nie słyszałem premiera. Bardzo żałuję. Musiałem wyjść. Tydzień wcześniej zgłosiłem się jako wolontariusz do sondy ulicznej „Czy powinien przeprosić?”.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/411956-cierpienia-prawdziwych-demokratow-milosnikow-praworzadnosci
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.