Polexit został oficjalnie zdementowany. Tymczasem niedługo upływa termin, który Komisja Europejska dała Polsce na rozwiązanie kwestii wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego. Przez cały czas działa także żonglowanie unijnymi pieniędzmi. PO straszy przed ich ubytkiem za rządów PiS, ale i PiS używa tego argumentu. Tyle że strasząc przed PO.
O tym, że unijnych pieniędzy istotnie będzie mniej mówiła nawet Elżbieta Bieńkowska, eurokomisarz ds. rynku wewnętrznego i usług. I o jeszcze przed rządami PiS. Po latach dotowania polskich inwestycji, czyli w myśl zasad UE, wyrównywaniu szans w biedniejszych regionach kontynentu, przyszedł czas na szczuplejszy budżet. I choć nadal nie określono ostatecznie jego kształtu, argument o złych rządach PiS, które pozbawiły Polski pieniędzy, politycznie działa.
Działa także na odwrót. Otóż na konwencji PiS słusznie zauważono, że samorządy pozostając w rękach PO, czy PSL, mogą liczyć na mniej pieniędzy. Istotnie, jeśli porozumienie ponadpartyjne nie będzie możliwe, tak się może wydarzyć. Mamy więc straszenie szczuplejszym budżetem i z jednej, i z drugiej strony. Abstrahując już od tego, czy potężny zastrzyk gotówki z UE na określone w ramach unijnych ram cele istotnie jest Polsce tak bardzo potrzebny do rozwoju, bo przecież inwestycje nie zawsze były w ostatnich latach trafione, należy przyznać, że pieniędzy istotnie może być mniej.
Na pewno za rządów PiS nie będzie jednak Polexitu. Kolejni włodarze Zjednoczonej Prawicy otwarcie dementują te doniesienia mówiąc nawet, że to ten rząd jest gwarantem pozostania Polski w UE. Jarosław Kaczyński słusznie zauważył, że Polacy nie chcą z Unii wychodzić. Nawet, jeśli nie zgadzają się ideowo z jej dzisiejszym kształtem, nie chcą zamykania granic, braku otwartego przepływu towarów i usług, braku unijnych dotacji.
Niezaprzeczalny jest fakt, że obecność w Unii Europejskiej przynosi Polsce korzyści. Potrzeba jedynie, by były bardziej odczuwalne w portfelach. Czyli, żebyśmy zarabiali tyle, ile nasi sąsiedzi zza Odry. Albo chociaż Francuzi.
Nadal pozostaje jednak otwarta kwestia wykluczenia Polski z poważnej debaty w ramach Unii Europejskiej, bo przecież Komisja Europejska nadal zarzuca rządom PiS naruszenie praworządności. Kolejnej odsłony tego serialu właśnie o polskiej praworządności możemy spodziewać się jut wkrótce, bo 14 sierpnia KE dała PiS-owi miesiąc na rozwiązanie sporu wokół Sądu Najwyższego. Jeśli uzna je za niewystarczające, może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Tymczasem Krajowa Rada Sądownictwa dopiero mianuje nowych członków Sądu Najwyższego. A ci czekają jeszcze na mianowanie przez prezydenta. Przed nami jeszcze wybór samego I prezesa SN. I jeśli to nie uda się przed wyznaczonym przez Komisję Europejską terminem, eurourzędnicy zapewne zabiorą w tej sprawie głos. Co będzie dalej? Jeśli rząd nie spełni oczekiwań KE, pewnie znowu usłyszmy, że łamiemy zasady praworządności.
I znowu możemy usłyszeć groźby dokończenia procedury wdrażania art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Ale, przede wszystkim do zakończenia procedury stwierdzającej ryzyko konieczna jest zgoda 4/5 państw członkowskich na forum Rady Europejskiej i 2/3 głosów w Parlamencie Europejskim. Do ewentualnych sankcji – czyli pozbawienia Polski prawa głosu - konieczna jest natomiast jednomyślność Rady Europejskiej. Nic nie wskazuje, aby tak się stało. Oprócz Węgier, niewykluczone, że przeciwko zawieszeniu Polski wystąpią również inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej.
Procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec polskiej ustawy o Sądzie Najwyższym Komisja Europejska uruchomiła 2 lipca. Polski rząd odpowiedział, a komisja poinformowała, że przeprowadziła dogłębną analizę odpowiedzi. Urzędnicy KE pozostają na stanowisku, że polska ustawa o SN jest niezgodna z prawem UE, ponieważ narusza zasadę niezależności sądownictwa, w tym zasadę nieusuwalności sędziów. Prezesurę prof. Małgorzaty Gersdorf uznała za przedwcześnie zakończoną.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/410512-nikt-nie-chce-polexitu-sprawa-praworzadnosci-jednak-w-toku
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.