Ludmiła Kozłowska, Bartosz Kramek, Aleksandra Gajewska – kilka lat temu działali razem. Dziś Aleksandra Gajewska warszawska radna i twarz kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego niechętnie opowiadać gotowa o szczegółach współpracy.
Oficjalnie pełniła funkcję doradcy politycznego „Otwarty Dialog”. Co to znaczy można się tylko domyślać przyjmując, że do dziś jest członkiem PO. Dziś minimalizuje swoją rolę w fundacji mówiąc, że w gruncie rzeczy była tylko wolontariuszem fundacji. To interesujące, że jako wolontariusz wyjeżdżała m.in. do Hiszpanii, by sprawdzić jak traktowani są opozycjoniści. Raczej trzeba założyć, że nie robiła tego za własne pieniądze. Przyznaje też, że jeździła na Majdan w Kijowie w roli obserwatora. Dziś mówi, że wiele lata temu zrezygnowała z tej współpracy. To również ciekawe, bo niektóre media pisały, że Aleksandra Gajewska jeszcze w 2015 roku współpracowała z fundacją.
Jakie to typowe dla Platformy Obywatelskiej. Ukrywać rzeczy niewygodne i karmić opinię publiczną kłamstwami. Prawdę mówiąc, bieg zdarzeń rzadko bywa aż tak przypadkowy, żeby przyjąć, iż nie ma żadnego pokrewieństwa dusz Ludmiły Kozłowskiej, Bartosza Kramka i Aleksandry Gajewskiej, która cielęciem dawno już przestała być. Teraz jednak niedawna bliska znajomość z Ludmiłą Kozłowską i Bartoszem Kramkiem jest faktem niewygodnym. Poważnie obciąża konto polityczne Aleksandry Gajewskiej. Od ponad miesiąca Gajewska nie jest już tylko mało znaną radną z ramienia Platformy. Jest cieniem Rafała Trzaskowskiego podczas jego kampanii. Nie rusza się bez Rafała Trzaskowskiego, Rafał Trzaskowski nie rusza się bez niej. Jest do niego przywiązana krótko niewidoczną linką. Rafał Trzaskowski w autobusie, ona przy nim, Trzaskowski na ławeczce ona za nim. No i teraz już nie da się jej schować. Ma nienajlepszą przeszłość, która znana w pełni i szczegółach mogłaby być może mocno zaszkodzić Trzaskowskiemu. - Ale jak powiem – zakłada Aleksandra Gajewska - że z tymi wrednymi ludźmi, dążącymi do wywołania napięć społecznych i politycznych w Polsce, przerwałam współpracę „wiele lat temu”, to już nie wpłynie negatywnie na notowania Rafała Trzaskowskiego.
— To w końcu tylko małe kłamstwo, a jaki pożyteczny może mieć skutek – zakłada dalej Aleksandra Gajewska. - Cóż cię stanie wielkiego, jeśli powiem, że nie mam pojęcia, co robi teraz Bartosz Kramek. Gdybym przyznała się do tego, że wiem, czym się teraz zajmuje i że często widzę go na demonstracjach antyrządowych, zaraz by media pytały, dlaczego do tej pory nie odcięłam się od swojej przeszłości w Fundacji „Otwarty Dialog”? Po co mi takie kłopotliwe rzeczy? – pomyślała. A po chwili dodała: - Zresztą Warszawiacy wkrótce zapomną o wszystkim, więc nie ma co szaleć z uczciwością.
Czy takimi torami biegły jej myśli? Tego nie wie nikt. Nie byłby zdziwiony, gdyby tak właśnie myślała.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/408817-male-klamstwo-moze-przyniesc-tyle-pozytku
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.