Chcą zbierać, magazynować te przykłady, którymi mogliby się posłużyć za granicą po to, by udowodnić, że w Polsce tworzy się dyktatura i łamana jest praworządność. W związku z tym ich agresja będzie narastać proporcjonalnie do słabnącego dla nich poparcia w społeczeństwie polskim
—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Wojciech Reszczyński, publicysta, wykładowca akademicki.
wPolityce.pl: Czy to nie charakterystyczne, że po wczorajszym przyjęciu przez Senat nowelizacji ustawy o SN, dziś automatycznie pojawia się w „Gazecie Wyborczej” duży materiał potępiający obecną władzę? Redakcja z Czerskiej nawołuje do „obywatelskiego nieposłuszeństwa”, a wtóruje jej prof. Magdalena Środa, która zachęca na Twitterze do mobilizacji i działań podziemnych.
Wojciech Reszczyński: Zastanawiam się nad tym, ilekroć czytam tego typu bzdury, czy traktować to jako jakąś aberrację intelektualną, czy realną groźbę. I dochodzę do wniosku, że to jest to drugie. Ci ludzie nie spoczną dopóki nie odsuną obecnego rządu od władzy. To jest typowe dla ich podstaw już od początków III RP, a więc obalenie rządu Jana Olszewskiego, a potem potworne ataki na rząd Jarosława Kaczyńskiego. Obiecywali wówczas sobie, że nigdy więcej nie dopuszczą do tego, aby PiS doszedł do władzy. To się stało, jak wiemy, w 2015 roku i od pierwszego dnia rządów tej władzy trwa bunt niektórych pseudoelit III RP. Przede wszystkim elit z wymiaru sprawiedliwości, szkolnictwa wyższego i tych reliktów, które pozostały po ustroju komunistycznym, czyli Związku Nauczycielstwa Polskiego, OPZZ-tów, a więc ludzi związanych z poprzednim systemem. Żeby zmylić przeciwnika używają retoryki z czasów „Solidarności”, bo w sukurs przyszedł im Wałęsa, symbol walki z komuną.
Tak, ale jednocześnie walczą z Kornelem Morawieckim. Czy to nie jest znamienne?
Tak. To, że go atakują jest zrozumiałe. Był bowiem najbardziej atakowany ze wszystkich grup opozycyjnych w Polsce dlatego, że jego program był wtedy jeszcze bardziej radykalny niż program „Solidarności”. I teraz jest pytanie, czy to zignorować i stwierdzić, że to jest aberracja, czy poważne zagrożenie dla państwa.
Za drugą opcją nie przemawia fakt, że totalna opozycja murem stoi za osobami organizującymi protesty pod parlamentem? Bogdan Klich zadeklarował dziś wprost, że „będą wspierać wszystkich, którzy angażują się w ochronę polskiego sądownictwa”.
Klich, lekarz psychiatra z zawodu, to jeden z większych szkodników III RP, który kompletnie rozwalił polską armię. I ten człowiek mówi to zupełnie serio. Sądzę grupy, wspomagane przez opozycję, które dziś można nazwać anarchistycznymi, radykalnymi, lewackimi, to są typowe bojówki. Zdają sobie sprawę z tego, że nie mają społecznego poparcia, natomiast mają pewne zaplecze w postaci większości mediów. Mamy przecież tutaj czołową prywatną telewizję, która pełni funkcję telewizji Russia Today, poparcie w środowiskach wymiaru sprawiedliwości -ostatnim bastionem jest właśnie SN - oraz w byłych środowiskach postkomunistycznych. Będą eskalować swój protest, ponieważ potrzebna jest im dokumentacja w postaci aktów przymusu, walki. To już obserwowaliśmy, chcą zbierać, magazynować te przykłady, którymi mogliby się posłużyć za granicą po to, by udowodnić, że w Polsce tworzy się dyktatura i łamana jest praworządność. W związku z tym ich agresja będzie narastać proporcjonalnie do słabnącego dla nich poparcia w społeczeństwie polskim. Dlatego popieram głosy tych publicystów, którzy oczekują od władzy bardziej zdecydowanych kroków, żeby uśmierzyć bunt tych środowisk. Inaczej będą przekraczane kolejne granice, mimo że już przecież doszło do mordu politycznego w Łodzi. Tak, jak inni obywatele oczekuję odebrania immunitetu pani Schmidt za przewożenie ludzi w bagażniku, łamanie karty posła i senatora oraz tworzenie zagrożenia niebezpieczeństwa, już nie wspominając o prawie drogowym, które zostało naruszone.
Nie uważa Pan, że nie robiliby tego, gdyby nie mieli poparcia Brukseli?
Tak. Mają poparcie w tych środowiskach, które niechętnie patrzą na dokonania tego rządu, na wychodzenie przez Polskę na prostą. Będą więc prowokować, oczekując gwałtownej reakcji. Ona w końcu będzie musiała nastąpić, ponieważ organy porządkowe nie mogą być sprowadzone do roli biernych świadków i obserwatorów tego, co się dzieje. Natomiast co do pani profesor Środy, zawsze byłem zdziwiony kto jej dał tytuł profesorski. Jest to osoba nienawidząca polskości i katolicyzmu. I to ich łączy. Nigdy nie zapomnę jej oburzenia na temat przydrożnych kapliczek w Polsce, które ją wytracają z równowagi. Na pewno władza przyjęła bardzo dobre podejście, że nie daje się sprowokować i zachowuje spokój. Ale najbardziej niepokojące są te głosy, które wzywają do buntu służby porządkowe, czyli policję i wojsko. Tego typu zachowania powinny spotkać się ze zdecydowaną reakcją ze strony władzy.
Rozmawiał Piotr Czartoryski- Sziler
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/405315-nasz-wywiad-reszczynski-nie-spoczna-dopoki-nie-odsuna-pis
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.