Najlepszy dowód na to, że litera prawa dla sędziów obecnego Sądu Najwyższego, to tylko świstek papieru, którego nie muszą uznawać za dogmat! Udowadnia to sędzia Stanisław Zabłocki, który nie chcąc odejść w stan spoczynku z dniem 3 lipca (w tym dniu wchodzi w życie nowa ustawa o SN) powinien złożyć na ręce I Prezes Sądu Najwyższego stosowne oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska i przedstawić zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego. Okazuje się, że sędzia nie przedstawił zaświadczenia o stanie zdrowia i jeszcze chwali się publicznie tym faktem.
Sprawę zachowania sędziego Zabłockiego określa Art. 37. § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym. Oto jego brzmienie:
Sędzia Sądu Najwyższego przechodzi w stan spoczynku z dniem ukończenia 65. roku życia, chyba że nie później niż na 6 miesięcy i nie wcześniej niż na 12 miesięcy przed ukończeniem tego wieku złoży oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, wydane na zasadach określonych dla kandydata na stanowisko sędziowskie a Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego.
Co na to sędzia Zabłocki? Owszem, złożył oświadczenie o fakcie, że nadal chce pozostawać sędzią Sądu Najwyższego, ale zaświadczenia o stanie zdrowia nie zamierza składać. Dlaczego? Sędzia Zabłocki nie uznaje bowiem nowej ustawy o Sądzie Najwyższym!
Z mojego oświadczenia z dnia 27 kwietnia nader wyraźnie wynika, iż nie jest to oświadczenie, o którym mowa w art. 111 § 1 w zw. z art. 37 § 1-4 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, do którego zobowiązany byłbym dołączyć stosowne zaświadczenia lekarskie, a zatem proszę nie oczekiwać, że złożę je po otrzymaniu pańskiego pisma. Moje oświadczenie z dnia 27 kwietnia 2018 r., o czym już informowałem, stanowi jedynie wyraz gotowości zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego do ukończenia 70. roku życia, zgodnie z zasadą nieusuwalności sędziów, przewidzianą w art. 180 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która to zasada - zdaniem moim, w ślad za zdaniem wielu krajowych i zagranicznych autorytetów prawniczych - powinna mieć zastosowanie do tej grupy sędziów Sądu Najwyższego, którzy pełnienie sędziowskiej służby rozpoczęli przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym. Jeżeli ta właśnie, konstytucyjna podstawa zostanie uznana za jedyną i wystarczającą do pełnienia mojej sędziowskiej służby społeczeństwu także i po dniu 3 lipca 2018 roku, gotów jestem nadal to czynić, zgodnie z moją najlepszą wiedzą i najgłębszym zaangażowaniem, tak jak czyniłem to przez ponad 27 poprzednich lat mej pracy w Sądzie Najwyższym.
– pisze sędzia Zabłocki w piśmie do nowego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, sędziego Leszka Mazura.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:Prawda w oczy kole? Gersdorf z furią atakuje Szczerskiego za słowa o bezprawiu w SN: „Kłamliwe insynuacje wymierzone w Sąd Najwyższy”
Sprawa sędziego Zabłockiego wiąże się z faktem, że w ostatnim czasie Krajowa Rada Sądownictwa wystąpiła do sędziów Sądu Najwyższego którzy ukończyli 65. rok życia i złożyli oświadczenia o chęci pozostania w tym sądzie bez dołączenia zaświadczeń o stanie zdrowia, by ci uzupełnili swoje wnioski o powyższe zaświadczenia.
Zgodnie z ustawą o SN, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu - czyli 3 lipca - w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli - w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja - złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. W SN orzeka 74 sędziów, spośród których 27 osiągnęło ten wiek. Jak już wcześniej informował zespół prasowy SN oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku złożyło 16 sędziów SN. Zastrzegał jednak wówczas, że złożone oświadczenia mają różną treść. Kilku sędziów nie dołączyło też do swych oświadczeń wymaganych ustawą zaświadczeń o stanie zdrowia.
Sędzia Leszek Mazur, działając jako przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, w zeszłym tygodniu zwrócił się do sędziów SN, którzy na ręce I prezesa SN złożyli oświadczenia, w których wyrazili gotowość do zajmowania stanowiska sędziego SN zgodnie z zasadą nieusuwalności sędziów, przewidzianą w art. 180 ust. 1 Konstytucji RP, o przedstawienie zaświadczeń stwierdzających, że są zdolni, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego.
– poinformował Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN.
CZYTAJ TAKŻE:Medialna ustawka rzecznika Gersdorf: „Złożyłem już rezygnację, bo nie chcę po zmianach być twarzą tego nowego sądu”
Jak dodał Michałowski - zgodnie z prośbą KRS - sędziowie mieliby przedstawić te zaświadczenia do 29 czerwca.
Z kolei I prezes SN, która już ukończyła 65. rok życia, powtórzyła, że „nie złożyła i nie złoży” wniosku do prezydenta ws. dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa SN. „Konstytucja gwarantuje mi to stanowisko, bardzo zaszczytne, na sześć lat i nie widzę powodu, żebym miała zgłaszać się do władzy wykonawczej z prośbą, to w ogóle nie wchodzi w grę” - podkreśliła Gersdorf.
O co chodzi w tej nowej przepychance na linii KRS - SN? To proste. Sędziowie Małgorzaty Gersdorf i jej ludzie będą sabotowali decyzje KRS, prezydenta i literę prawa. Chodzi o przedłużanie procedur i wprowadzanie chaosu. Nie zmieni to jednak najważniejszego faktu. Reforma sądownictwa wejdzie w życie i kasta nie będzie jej w stanie zatrzymać.
PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/401133-nowa-wojna-miedzy-sadem-najwyzszym-i-krs
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.