Nie zamierzam się zajmować metodologią sondażu Kantar Millward Brown dla „Faktów” TVN ani dywagacjami o próbie będącej podstawą tego badania. Socjologowie i inni fachowcy od sondaży wiedzą, że mogą one wykazać wszystko, czego sobie życzy zamawiający (nie twierdzę, że tak jest w tym konkretnym wypadku) czy też co wynika z „ducha czasu” bądź „prawdy ekranu”. Ten konkretny sondaż wykazał 12-proc. spadek poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości oraz zaledwie 6-proc. różnicę między notowaniami partii Jarosława Kaczyńskiego (28 proc.) a ugrupowaniem Grzegorza Schetyny (22 proc.). Bardziej interesują mnie funkcje takiego sondażu. Funkcje te można dość łatwo zdekodować czy też zdekonstruować.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zadziwiający sondaż dla „Faktów” TVN: PiS odnotowuje ogromny spadek. Na partię rządzącą zagłosowałoby 28 proc. badanych?!
Pierwsza ważna funkcja wiąże się z czasem badania. Sondaż przeprowadzono kilka dni przed świętami Wielkanocy. To ważne i nieprzypadkowe, gdyż w święta, wbrew różnym opiniom, komentuje się politykę i wyciąga wnioski, jakich na co dzień się nie wyciąga, głównie z braku czasu, stosownego namysłu i okazji do wymiany poglądów w szerszym gronie. Badanie przed świętami ma być przedmiotem rozmów przy świątecznych stołach. A jeśli jego wynik jest zaskakujący, przy tych stołach czy na spacerach mamy do czynienia z przekonywaniem przez tych, dla których badanie lub tendencja są korzystne, tych, którzy muszą się tłumaczyć z niekorzystnego rezultatu. Takie debaty stawiają chwilowych zwycięzców w lepszej sytuacji, a u chwilowych przegranych mogą wywoływać apatię bądź zniechęcenie, co zmniejsza ich zaangażowanie bądź animusz. I tym bardziej służy tym, którzy chwilowo czują się wygranymi. Innymi słowy, zwolennicy PO mogą mieć więcej powodów do odtrąbienia sukcesu i odwojowywania terenu przez wspieraną przez nich partię. Wreszcie mogą wyjść z narożnika i złapać głęboki oddech, co w debatach może ich czynić aktywniejszymi, bardziej zaangażowanymi, a przez to mającymi większą siłę perswazji. Sondaże przed świętami właśnie temu służą, żeby wykorzystać chwilową przewagę, wdrukować mniej zaangażowanym politycznie obserwatorom (członkom rodziny, znajomym), że możliwa jest zmiana w polityce, że mogą oczekiwać jakiegoś przełomu. Nawet jeśli po takich debatach przy stole bądź na spacerze efekt będzie niepewny, specjalne, świąteczne okoliczności go wzmacniają i przedłużają jego działanie. I to może po świętach wykorzystać to ugrupowanie, które uważa się za chwilowego zwycięzcę.
Druga funkcja, jaką pełnią przedświąteczne sondaże jest przekonanie o przełomowym znaczeniu. Pojedyncze badanie w ciągu roku nie robi większego wrażenia, natomiast to przedświąteczne odwrotnie. A to dlatego, że święta, szczególnie te wielkanocne funkcjonują jako zmartwychwstanie, odrodzenie, przemiana, rewitalizacja, wzmocnienie. Te znaczenia są bardzo mocno utrwalone w tradycji świętowania, dlatego wszystko, co się w tych dniach pojawia obok czy przy okazji jest traktowane jako część świątecznej tradycji bądź do niej nawiązuje. Jeśli więc przedświąteczny sondaż znacząco się różni od tych robionych w zwykłych okolicznościach, jest on traktowany wyjątkowo, właśnie jako zwiastun przemiany, odrodzenia, rewitalizacji, przełomu. Nawet gdy po świętach rzeczywistość wraca na stare tory, przedłuża się oczekiwanie na zmianę, a jej nawet słabe symptomy są wyolbrzymiane. Głównie po to, żeby utrwalić tendencję w kolejnym sondażu. I żeby podtrzymać chwilową mobilizację, utrwalić lepsze nastroje.
Trzecia funkcja przedświątecznych sondaży wiąże się z szeroko rozumianym piętnem grzechu. Jeśli w komentarzach do najnowszego badania Kantar Millward Brown pojawiają się sugestie czy opinie, że gorszy wynik PiS wiąże się z błędami, np. wynika z „oburzenia ludu” na nagrody dla ministrów i wiceministrów, na zarobki i premie w spółkach skarbu państwa, jest to przedstawiane jako grzech czy wina. Takiemu pozycjonowaniu nagród, etatów i premii służyło niebywałe nagłośnienie tych spraw jako strasznych przewin w mediach związanych z opozycją, szczególnie w tabloidach. Mieliśmy (i wciąż mamy) do czynienia z wielką kanonadą. W święta, a tym bardziej wielkanocne, ludzie są wyczuleni na grzech, przystępują do spowiedzi, żałują za grzechy, odbywają pokutę. W takiej atmosferze wszelkie prawdziwe i wydumane przewiny rządzących albo tych, którzy dotychczas przeważali w sondażach, są wyolbrzymiane. Tym bardziej od „winnych” oczekuje się spowiedzi, pokuty i zadośćuczynienia. I ci, którzy są na fali, wspierani przez własne media, wszelkie rzeczywiste i urojone grzechy rozdmuchują do kosmicznych rozmiarów. A spadek w sondażach interpretują jako karę za grzechy, choć nie musi to być podawane w religijnym kontekście. Ale powszechność odczuwania tego czasu jako rodzaju rachunku sumienia, pokuty i zadośćuczynienia sprawia, że grzech jest traktowany poważniej niż zwykle, że za grzech łatwiej i częściej uznaje się coś, co zwykle uchodzi płazem bądź jest bagatelizowane.
Czwartą funkcją przedświątecznych sondaży jest wdrukowanie opinii publicznej, że to, co robią dotychczasowi liderzy sondaży jest generalnie złe, Że nawet to, co uchodziło za korzystne i wartościowe jest przedstawiane jako pułapka bądź złe rozwiązanie w dłuższej perspektywie. Uwrażliwienie na zło w czasie świąt jest znacznie większe niż zwykle, więc wtedy łatwiej jest przekonać wątpiących. Zło jest oczywiście czystą kreacją, ale nie ma to znaczenia, gdyż chodzi wyłącznie o skojarzenie z nim politycznego przeciwnika, przylepienie mu złych intencji i złych czynów. W czasie świąt ludzie mają zło dostrzec, przerazić się nim, a po świętach się od niego odciąć i zacząć nowe polityczne życie, choćby realnie było ono stare, zgrane i nijak nie wiązało się z dobrem.
Jak widać po zrekonstruowanych przeze mnie czterech podstawowych funkcjach przedświątecznych sondaży, chodzi o pewien projekt z zakresu pedagogiki i psychologii społecznej, który ma odwrócić tendencje, wykorzystać świąteczne tradycje, konteksty i skojarzenia do zmanipulowania opinii publicznej. Zmanipulowania, które nie będzie wcale tak odbierane właśnie ze względu na święta i to wszystko, z czym one się wiążą i kojarzą. W przedświątecznych sondażach nie ma nic przypadkowego i warto sobie z tego zdawać sprawę, gdy je analizujemy czy o nich debatujemy.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/387975-instrukcja-obslugi-sondazu-dla-faktow-tvn-wieszczacego-12-proc-spadek-poparcia-dla-pis
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.