Na pewno mamy poważany kryzys dyplomatyczny i dobrze byłoby go jak najszybciej zakończyć, dlatego warto, aby prezydent podjął decyzję szybko
— powiedział w programie „Kwadrans polityczny” (TVP) wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz‘15), odnosząc się do podpisania bądź nie przez prezydenta nowelizacji ustawy o IPN.
Wydaje mi się, że w tym momencie nie bardzo możemy jako państwo wycofać się, dlatego że byłoby to uleganie szantażowi. Mimo moich wątpliwości, co do samej ustawy, poszczególnych sformułowań i zachowania się rządu, to uważam, że tu bardzo wyraźnie opowiedzieć się po stronie naszego państwa, dlatego że kryzys jest poważny i musimy się bronić przed oszczerczymi, nieprawdziwymi zarzutami, niezgodnymi z prawdą historyczną
— podkreślił.
Stawiając się na miejscu pana prezydenta, to ja bym chyba podpisał i zaproponował nowe sformułowania, (…) np. odnosząc się bezpośrednio do sformułowania „polskie obozy zagłady”
— dodał.
Poseł Kukiz‘15 mówił, że w sprawie konfliktu wywołanego nowelizacją ustawy o IPN wszyscy Polacy powinni stanąć po stronie naszego państwa.
W sytuacji tak głębokiego kryzysu dyplomatycznego, należy bardzo wyraźnie stawać po stronie własnego państwa, które jest bombardowane atakami niezgodnymi z prawdą historyczną. Trochę się dziwię części opozycji totalnej, że sprawia wrażenie zadowolonej z tego co się dzieje
— zaznaczył.
Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że konflikt związany z nowelizacją ustawy o IPN ma także związek z innymi kwestiami.
Sytuacja ma drugie, trzecie, czwarte dno. Przede wszystkim mamy kwestię ustawy reprywatyzacyjnej. Pani ambasador Izraela była łaskawa powiedzieć, że łączenie tego jest antysemityzmem. Z tym się absolutnie nie zgadzam. Uważam, że kwestia reprywatyzacji to jest kwestia sprawiedliwości historycznej
— powiedział. Jednocześnie skrytykował ministerstwo sprawiedliwości za ograniczenie kręgu spadkobierców w projekcie tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej.
Oni w sposób niesłuszny, niesprawiedliwy ograniczyli krąg podmiotowy. My uważamy, że uprawnieni powinni być po prostu wszyscy, którzy byli obywatelami polskimi 1 września 1939 roku i ich spadkobiercy według prawa polskiego. Oczywiście, że odszkodowania muszą być ograniczone, dlatego że państwa polskiego nie stać, natomiast nie wolno wygaszać roszczeń
— mówił.
Jednocześnie bardzo wyraźnie muszę podkreślić, że to co przyjął Senat USA, czyli tzw. ustawę 447, wzywający sekretarza stanu do pilnowania, że za własność bez spadkobierców, czyli po ofiarach Holokaust, też będą odszkodowania np. na cele edukacyjne, to jest coś nieakceptowalnego. (…) W Polsce i w ogóle systemie kontynentalnym, jeżeli ktoś nie pozostawił spadkobierców, to własność przechodzi na rzecz państwa
— dodał.
Wicemarszałek Sejmu odniósł się też do wypowiedzi Jana Tomasza Grossa dotyczących rzekomego udziału Polaków w zagładzie Żydów.
Jan Tomasz Gross jest osobą, która zrobiła bardzo wiele złego dla pamięci historycznej. To jest publicysta, który rości sobie prawo do tego, żeby pisać książki, które udają książki historyczne. Jego książki są bardzo nierzetelne naukowo. On rzeczywiście ma tendencję do przypisywania odpowiedzialności narodowi polskiemu jako całości odpowiedzialności za udział w Holokauście. To jest absolutnie nieakceptowalne. On jest prowokatorem w pewnym sensie i myślę, że cieszy się z tego co się teraz dzieje. A my powinniśmy się martwić
— powiedział.
as/TVP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/379976-stanislaw-tyszka-o-sporze-dotyczacym-ustawy-o-ipn-dziwie-sie-czesci-opozycji-totalnej-ze-sprawia-wrazenie-zadowolonej-z-tego-co-sie-dzieje
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.