Bardzo rzadko wcielałem się we wróżbitę. Wolałem raczej opisywać zdarzenia i najróżniejsze kroki podejmowane przez polityków, niżeli snuć przypuszczenia, co z owych zdarzeń i decyzji politycznych wyniknąć może. I jakie mieć one mogą znaczenie oraz jak wpływać na bieg rzeczy.
W ostatnim półroczu ogromnie dużo niepokoju wywołuje we mnie opór środowiska sędziowskiego przeciw jakimkolwiek zmianom w polskim sądownictwie. Bojkotowanie reformy wymiaru sprawiedliwości przez polskich sędziów nie było rzeczą trudną do przewidzenia. Wielu dziennikarzy, zajmujących się na co dzień problemami sądownictwa, nie spodziewało się jednak siły tego oporu.
Pytanie, które sobie zadaję, jest stosunkowo proste. Czy postawa sędziów jest tak powszechna, że praktycznie sparaliżuje polskie sądownictwo, co spowodowałoby zapewne poważną zapaść w normalnym funkcjonowaniu państwa, czy może mój strach przed katastrofą ma tak wielkie oczy, że przesadzam w wizji kryzysu państwa.
Być może moje przesadne obawy biorą się stąd, że szturm na nowe ustawy przypuszczają najbardziej znani przedstawiciele sędziowskiego środowiska – Małgorzata Gersdorf, Waldemar Żurek i inne „autorytety” prawnicze i sędziowskie w Polsce, broniąc „nadzwyczajnej kasty” (tej nobilitacji samej siebie i swoich branżowych kolegów dokonała sędzia Irena Kamińska.
W ostatnich dniach niektórzy prezesi sądów okręgowych, ośmieleni nawoływaniem opozycji politycznej do bojkotu wyborów nowych sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, w różnych odezwach sami zniechęcają swoich podwładnych do kandydowania do Rady. Wiadomo, że kluczową rolę w budowaniu nowej struktury polskiego wymiaru sprawiedliwości na tzw. szczeblu wykonawczym, czyli sędziów prowadzących sprawy oraz szefów sądów różnego szczebla, odgrywać musi KRS. Póki Rada nie zostanie powołana, nie będzie można dokonywać istotnych zmian w całym aparacie sędziowskim na wszystkich szczeblach. Posłowie opozycji odmawiają w jej powołaniu. Jedni sędziowie zapowiadają, że nie będą kandydować, inni szantażują tych, którzy mieliby ochotę wejść w skład Rady, strasząc ich odebraniem praw emerytalnych i innych przywilejów. Przeciwko reformie występują Stowarzyszenia sędziowskie, w tym najliczniejsze „Iustitia”, liczące ok. 3 tys. sędziów, choć nie wiadomo, ilu podziela stanowisko kierownictwa stowarzyszenia i ślepo mu się podporządkuje. Nie mniej, jakieś poważne zagrożenie odmowy kandydowania do Rady istnieje.
Mimo tego czarnego obrazu, który w tej chwili mamy przed sobą, przewiduję, że bojkot rozejdzie się po kościach. Że ta niezrzeszona część środowiska sędziowskiego, to istotnie sędziowie apolityczni, nie mający w sobie żadnej hipokryzji, którą wypełniony jest sędzia Waldemar Żurek od stóp po czubek głowy, myślący jedynie o tym, aby wypełniać swój obowiązek i wydawać wyroki zgodnie z własnym przekonaniem.
Inaczej mówiąc, wróżę więc, że jesienią tego roku polski wymiar sprawiedliwości okrzepnie w swym nowym kształcie, sądy będą sprawnie funkcjonowały, a o sędziach Małgorzacie Gersdorf i Waldemarze Żurku powoli zapomnimy, że tacy byli.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/377068-wyrzucic-z-pamieci-nadzwyczajna-kaste-jesienia-tego-roku-polski-wymiar-sprawiedliwosci-okrzepnie-w-swym-nowym-ksztalcie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.