Próba zachęcania dowództwa policji, ze strony ośrodka medialnego jakim jest wydawca „Gazety Wyborczej”, jest czymś co nie służy bezpieczeństwu. Wręcz przeciwnie. Na szczęście nikt dzisiaj takim naciskom medialnym ulegać nie będzie. Byłoby czymś nieodpowiedzialnym, by wycofywać się z działań, które mają na celu zabezpieczenie bezpieczeństwa.
– mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
wPolityce.pl: Czy nie jest niepokojącym fakt przecieku, prawdopodobnie z Komendy Głównej Policji do „Gazety Wyborczej”, informacji o standardowych działaniach tej formacji na Żoliborzu. Nagłówek krzyczał, że „policja chroni prezesa Jarosława Kaczyńskiego”.
Jarosław Zieliński: Mnie niepokoi taka próba podważenia tego co policja powinna czynić w każdej sytuacji, gdy mamy do czynienia z rozpoznaniem zagrożenia. Policja robi swoje i tak być powinno. Próba zachęcania dowództwa policji ze strony ośrodka medialnego, jakim jest wydawca „Gazety Wyborczej”, jest czymś co nie służy bezpieczeństwu. Wręcz przeciwnie. Na szczęście nikt dzisiaj takim naciskom medialnym ulegać nie będzie. Byłoby czymś nieodpowiedzialnym, by wycofywać się z działań, które mają na celu zabezpieczenie bezpieczeństwa. W innych warunkach politycznych byłoby to coś niezwykle groźnego. Gdyby postępować tak jak zaleca „Gazeta Wyborcza”, to bezpieczeństwo byłoby osłabione.
Jeśli chodzi o informacje i przecieki, to zależy jakie informacje są przekazywane. Część informacji i komentarzy nie powinny mieć miejsca. To kwestia odpowiedzialności i powagi instytucji. Policja to olbrzymia struktura i bywało, że informacje prawdziwe lub nie do końca prawdziwe były przekazywane mediom. Dziś jest z tym dużo lepiej, ale idealnie nie jest.
Rodzi się pytanie, czy część tych informacji, dotycząca przecież najważniejszych ludzi w państwie, nie ma na celu osłabienia czujności policji, wprowadzenia zamętu, który jest komuś na rękę?
Nie wiem jaki jest tego cel. Skutki są takie, jak pan sugeruje. Chodzi o osłabienie policji oraz jej skuteczności. Pewne metody pracy policyjnej nie powinny być przedmiotem publicznych roztrząsań. Policja, która ma swoje uwarunkowania prawne oraz metody działania, powinna je stosować, a nie o nich mówić. Nie wolno tego ujawniać, gdyż może to posłużyć przestępcom. To instruktażowy materiał dla przestępców.
Tymczasem przeciek wskazuje na policjantów, którzy niegdyś mieli spore wpływy w mediach i byłym kierownictwie KGP z czasów koalicji PO - PSL.
Z jednej strony jest tak, że ta sytuacja może świadczyć zarówno o przeciekach, ale także o domysłach, które ktoś sobie snuje. To jeden wniosek. Drugi wniosek jest taki, że jeśli przecieki mają miejsce, a myślę że mają, to oznacza, że zmiany jakich dokonaliśmy są jeszcze za płytkie. To skłania też do myślenia o głębszych zmianach personalnych, a także mechanizmach. Jeżeli usłyszymy komentarz, że zmiany kadrowe są zbyt daleko idące, to pamiętajmy, że te zmiany są takimi przeciekami prowokowane. Musimy dążyć do tego, by policja robiła swoje, a nie bawiła się w politykę. Wiążę dużą nadzieję z Biurem Nadzoru Wewnętrznego. Jeśli zostanie ono stworzone i wyłączone spod jurysdykcji KGP i przejdzie pod nadzór ministra spraw wewnętrznych jest bliski. To niezbędne. Łatwiej będzie podobne sytuacje badać, demaskować i wyciągać konsekwencje.
Istnieje jednak grupa osób, które są monitorowane, a które mogą być potencjalnie niebezpieczne dla najważniejszych ludzi w państwie, w tym także dla samego Jarosława Kaczyńskiego. To często frustraci lub osoby o zaburzeniach emocjonalnych.
Nie chodzi tylko o najważniejsze osoby w państwie, ale wszystkie osoby. Jeżeli policja ma rozpoznanie osób, z którymi wiąże się zagrożenie, to oczywiście odpowiednio musi na to reagować i prowadzić swoje działania w taki sposób, by uniemożliwić tym osobom działania przestępcze. Pamiętajmy o zabójstwie politycznym w Łodzi, do którego doszło 7 lat temu. To nie są teoretyczne rozważania, ale realne zagrożenie. Nie ma żartów. Jeżeli w materiałach policyjnych„przechodzą”, że użyję policyjnego slangu, takie osoby, to muszą być one w zainteresowaniu służb. Niezależnie od tego dla kogo stanowią zagrożenie.
A jaki był powód rezygnacji Komendanta Stołecznego Policji?
Nie widziałem pisemnej rezygnacji z Komendanta Stołecznego Policji. Złożył ją więc należało ją przyjąć. Nikogo nie można zmusić do pełnienia funkcji. Nie mam wiedzy o powodach rezygnacji.
Rozmawiał Wojciech Biedroń
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/363710-nasz-wywiad-minister-zielinski-po-publikacji-sieci-pamietajmy-o-zabojstwie-politycznym-w-lodzi-to-nie-sa-teoretyczne-rozwazania-ale-realne-zagrozenie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.