Elity liberalne są karane za arogancję. Nie potrafią przekonać szerszych grup wyborców do swoich wartości. PO będzie w takiej samej pułapce. Jej linię będą popierać tylko liberałowie średnim wieku z dużych miast
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Norbert Maliszewski, specjalista ds. marketingu politycznego, UKSW.
wPolityce.pl: Jak odbiera pan dzisiejszą debatę na temat praworządności w Polsce? I gorące poparcie opozycji dla działań Komisji Europejskiej?**
Prof. Norbert Maliszewski: Ta debata świadczy o bardzo głębokim podziale politycznym, w którym niektórzy tracą. Zapominają o interesie Polski, ważniejszy dla nich jest interes partyjny. Trzeba pamiętać, że ewentualne sankcje, to odebranie środków na rozwój nie rządowi PiS, ale polskiej gospodarce. Odczuje to Kowalski i nie ma się co dziwić, że notowania PO cały czas stoją w miejscu. Kowalski nie ciemnym ludem, który wszystko kupuje, tylko kojarzy, że sankcje uderzą także w niego. Owszem, po stronie PO są liberalni wyborcy z dużych miast, dla których priorytetem są wartości, których, w ich rozumieniu, opozycja broni, czyli praworządność. Ale to jest mniejszość. Opozycja stara się być w tych działaniach konsekwentna. Nawet, jeśli Frans Timmermans wypowiada słowa, które są dla Polaków aroganckie, to idzie z nim ramię w ramię. My nie jesteśmy takim społeczeństwem. Nie jesteśmy krajem, którego granice zależały od tego, jak silne były Niemcy, czy Rosja.
Czy działania KE i polskiej opozycji popiera europejskie społeczeństwo?
Wydaje się, że opozycja jest w swoistej pułapce. Ona polega na tym, że broniąc praworządności, staje po stronie KE. Owszem, liberalni wyborcy mogą te słowa Timmermansa zrozumieć, ale dla Kowalskiego jest to oceniane negatywnie. To kłopot, z którym KE nie może sobie poradzić. W wielu już wyborach elity liberalne osiągały złe rezultaty, kiedy zachowywały się w sposób arogancki. Elity liberalne są karane za arogancję. Nie potrafią przekonać szerszych grup wyborców do swoich wartości. PO będzie w takiej samej pułapce. Jej linię będą popierać tylko liberałowie średnim wieku z dużych miast. Siłą Unii Europejskiej może być jedynie kompromis.
Czy unijni urzędnicy liczą się z karą, jaka ich spotka? W działaniach KE jak dotąd widać dużą nieustępliwość i raczej brak zgody na kompromis.
Unijni urzędnicy, bo przecież nie są wybierani przez społeczeństwo, jak politycy, nie liczą z opiniami Kowalskich. To jest jednak krótkowzroczność. Jeśli chcą prowadzić politykę, to polega na tym, żeby dostosowywać się do jakiejś linii, działań. Do obywateli UE. Jeśli nadal będą tak oderwani od rzeczywistości, nie będą potrafili się komunikować i obrażać narody, to ich linia nie będzie aprobowana przez większość. Jeśli spojrzeć na poparcie partii Timmermansa, to ono jest śladowe. Problem z tym głębokim podziałem polega na tym, że jeśli działają tu emocje, będzie trudno o merytoryczny kompromis. On jest jednak do odnalezienia. Dużo może zależeć od propozycji Andrzeja Dudy na ustawy, który zawetował. Być może dadzą możliwość odprężenia relacji między PiS-em, a Komisją Europejską. W sytuacji, kiedy arguemtny są emocjonalne, a wypowiedzi aroganckie, nie ma miejsca na dyskusję.
Rozmawiała Edyta Hołdyńska
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/355667-nasz-wywiad-prof-norbert-maliszewski-elity-liberalne-sa-karane-za-arogancje-po-bedzie-w-takiej-samej-pulapce
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.