Rulewski zaznaczył, że prawdopodobnie Lech Wałęsa nie pójdzie siedzieć, bo zostanie „ułaskawiony ze względu na stan zdrowia i głosy opinii publicznej”. On sam i jego koledzy pewnie jednak pójdą już do więzienia za to, że nie popierają PiS-u.
Santor zaczął atakować partię, z list której został wybrany na senatora, czyli Platformę. Najpierw zaznaczył, że przeszkadza mu obecność byłych członków PZPR w PO. Potem uznał, że w partii Grzegorza Schetyny nie ma wolności słowa, ponieważ nie mógł on przestawić swojego projektu alimentacyjnego. Stwierdził, że w żadnej innej partii, w której był, nie było tak, jak obecnie w PO.
Nie było kneblowania, tłumienia takiego, jak choćby przy mojej alternatywie dla 500+
— stwierdził.
Ponadto, Rulewski zaznaczył, że rozumie, dlaczego politycy PiS nazywają Platformę „złodziejami”.
Choć Platforma nie była złodziejem, to wykazywała się nonszalancją, co spowodowało, że zawiedli kontrolerzy, czyli posłowie i senatorowie
– mówił.
Dalej zaatakowało również postawę swojej partii po wybuchu afery taśmowej. Stwierdził, że „popełniono błąd, kiedy uznano, że ci, którzy zostali nagrani, są ofiarami, a ci co nagrywali – przestępcami”.
Prowadząca wywiad dziennikarka zapytała, dlaczego wobec tego Rulewski wciaż jest w Platformie.
Atakuje mnie pani za to, że jestem senatorem Platformy A gdzie mam być, u Kukiza?
— odpowiedział.
Rulewski pozwolił sobie także na zdecydowaną krytykę Lecha Wałęsy. W jego opinii „nie da się rozgrzeszać sprzedawania kolegów po to, by kupować sobie wygodne i dobre życie”. Senator stwierdził jednak, że PO wciąż oficjalnie uznaje aurtorytet Wałęsy, ponieważ „to jest politycznie poprawne”.
as/Dziennik Gazeta Prawna
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Rulewski zaznaczył, że prawdopodobnie Lech Wałęsa nie pójdzie siedzieć, bo zostanie „ułaskawiony ze względu na stan zdrowia i głosy opinii publicznej”. On sam i jego koledzy pewnie jednak pójdą już do więzienia za to, że nie popierają PiS-u.
Santor zaczął atakować partię, z list której został wybrany na senatora, czyli Platformę. Najpierw zaznaczył, że przeszkadza mu obecność byłych członków PZPR w PO. Potem uznał, że w partii Grzegorza Schetyny nie ma wolności słowa, ponieważ nie mógł on przestawić swojego projektu alimentacyjnego. Stwierdził, że w żadnej innej partii, w której był, nie było tak, jak obecnie w PO.
Nie było kneblowania, tłumienia takiego, jak choćby przy mojej alternatywie dla 500+
— stwierdził.
Ponadto, Rulewski zaznaczył, że rozumie, dlaczego politycy PiS nazywają Platformę „złodziejami”.
Choć Platforma nie była złodziejem, to wykazywała się nonszalancją, co spowodowało, że zawiedli kontrolerzy, czyli posłowie i senatorowie
– mówił.
Dalej zaatakowało również postawę swojej partii po wybuchu afery taśmowej. Stwierdził, że „popełniono błąd, kiedy uznano, że ci, którzy zostali nagrani, są ofiarami, a ci co nagrywali – przestępcami”.
Prowadząca wywiad dziennikarka zapytała, dlaczego wobec tego Rulewski wciaż jest w Platformie.
Atakuje mnie pani za to, że jestem senatorem Platformy A gdzie mam być, u Kukiza?
— odpowiedział.
Rulewski pozwolił sobie także na zdecydowaną krytykę Lecha Wałęsy. W jego opinii „nie da się rozgrzeszać sprzedawania kolegów po to, by kupować sobie wygodne i dobre życie”. Senator stwierdził jednak, że PO wciąż oficjalnie uznaje aurtorytet Wałęsy, ponieważ „to jest politycznie poprawne”.
as/Dziennik Gazeta Prawna
Strona 2 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/351824-rulewski-atakuje-po-i-walese-nie-da-sie-rozgrzeszac-sprzedawania-kolegow-po-to-by-kupowac-sobie-wygodne-i-dobre-zycie?strona=2
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.