Nieruchomości w Warszawie były wydawane w skutek decyzji administracyjny przez organ władzy publicznej i przepisy prawa pozwalają tworzyć specjalne ciała administracyjne, które weryfikują inne decyzje administracyjne. Może jest to nadzwyczajny mechanizm, który zastosowano w sprawie reprywatyzacji, natomiast w pełni przewidziany wcześniej przez obowiązujące przepisy
— powiedział Kaleta.
Odniósł się do decyzji stołecznego Ratusza, który najpierw bojkotował komisję weryfikacyjną, a teraz wysyła na jej posiedzenia swoich prawników. „Kiedy komisja miała wystartować, wtedy pani prezydent Gronkiewicz-Waltz szafowała w mediach określeniem o komisji, że jest +sądem ludowym+, że przejmuje kompetencje sądów i że nie w ten sposób powinno się badać reprywatyzacje” - mówił.
Jak dodał
komisja weryfikacyjna jest organem administracyjnym, który będzie wykonywał obowiązki prezydenta miasta ponieważ prezydent miasta przez lata nie wykorzystywała kompetencji, które posiadała w ramach autokontroli wydawanych przez nią decyzji.
Kaleta podkreślił też, że Gronkiewicz-Waltz ma obowiązek zgodnie z prawem stawić się przed oblicze komisji.
Wszyscy świadkowie, którzy zeznawali, z +okolic ratusza+, wskazywali na to, że bezpośrednio była informowana o konkretnych reprywatyzacjach, o ogólnym procesie reprywatyzacji
— zauważył.
Wzywanie jej jako prezydenta miasta w kolejnych sprawach uważam za konieczne i konieczne stawiennictwo pani prezydent
— podkreślił. Zapowiedział, że w razie powtarzania się tej sytuacji przy innych rozprawach sam będzie - jeśli nikt takiego wniosku nie złoży - wnioskował o ukaranie pani prezydent. Jak dotąd za brak stawiennictwa na czterech rozprawach Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymywała każdorazowo karę w wysokości 3 tysięcy złotych.
W przyszłym tygodniu, jeśli uda nam się ocenić pełny materiał, który zgromadziliśmy w sprawie Siennej 29, będziemy pracowali nad decyzją w tej właśnie sprawie. Mamy przygotowanych kilkanaście kolejnych już spraw pod przeprowadzenie rozprawy, więc będziemy systematycznie, konsekwentnie starali się jak najszybciej, ale przede wszystkim bardzo profesjonalnie wydawać prawidłowe rozstrzygnięcia
— dodał Kaleta.
Ujawnienie w 2016 r. szczegółów sprawy działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70 - wartej ok. 160 mln zł, na której można zbudować wysokościowiec - zapoczątkowało wyjaśnianie afery reprywatyzacyjnej w stolicy.
PAP/gnor
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Nieruchomości w Warszawie były wydawane w skutek decyzji administracyjny przez organ władzy publicznej i przepisy prawa pozwalają tworzyć specjalne ciała administracyjne, które weryfikują inne decyzje administracyjne. Może jest to nadzwyczajny mechanizm, który zastosowano w sprawie reprywatyzacji, natomiast w pełni przewidziany wcześniej przez obowiązujące przepisy
— powiedział Kaleta.
Odniósł się do decyzji stołecznego Ratusza, który najpierw bojkotował komisję weryfikacyjną, a teraz wysyła na jej posiedzenia swoich prawników. „Kiedy komisja miała wystartować, wtedy pani prezydent Gronkiewicz-Waltz szafowała w mediach określeniem o komisji, że jest +sądem ludowym+, że przejmuje kompetencje sądów i że nie w ten sposób powinno się badać reprywatyzacje” - mówił.
Jak dodał
komisja weryfikacyjna jest organem administracyjnym, który będzie wykonywał obowiązki prezydenta miasta ponieważ prezydent miasta przez lata nie wykorzystywała kompetencji, które posiadała w ramach autokontroli wydawanych przez nią decyzji.
Kaleta podkreślił też, że Gronkiewicz-Waltz ma obowiązek zgodnie z prawem stawić się przed oblicze komisji.
Wszyscy świadkowie, którzy zeznawali, z +okolic ratusza+, wskazywali na to, że bezpośrednio była informowana o konkretnych reprywatyzacjach, o ogólnym procesie reprywatyzacji
— zauważył.
Wzywanie jej jako prezydenta miasta w kolejnych sprawach uważam za konieczne i konieczne stawiennictwo pani prezydent
— podkreślił. Zapowiedział, że w razie powtarzania się tej sytuacji przy innych rozprawach sam będzie - jeśli nikt takiego wniosku nie złoży - wnioskował o ukaranie pani prezydent. Jak dotąd za brak stawiennictwa na czterech rozprawach Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymywała każdorazowo karę w wysokości 3 tysięcy złotych.
W przyszłym tygodniu, jeśli uda nam się ocenić pełny materiał, który zgromadziliśmy w sprawie Siennej 29, będziemy pracowali nad decyzją w tej właśnie sprawie. Mamy przygotowanych kilkanaście kolejnych już spraw pod przeprowadzenie rozprawy, więc będziemy systematycznie, konsekwentnie starali się jak najszybciej, ale przede wszystkim bardzo profesjonalnie wydawać prawidłowe rozstrzygnięcia
— dodał Kaleta.
Ujawnienie w 2016 r. szczegółów sprawy działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70 - wartej ok. 160 mln zł, na której można zbudować wysokościowiec - zapoczątkowało wyjaśnianie afery reprywatyzacyjnej w stolicy.
PAP/gnor
Strona 2 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/350912-hanne-gronkiewicz-waltz-czekaja-kolejne-kary-za-niestawiennictwo-na-komisji-weryfikacyjnej-kaleta-zapowiada-skladanie-wnioskow?strona=2
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.