Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o SN i zdecydował o przejściu do II czytania bez odsyłania go do prac w komisji. II czytanie ma się rozpocząć jeszcze we wtorek wieczorem, po bloku głosowań.
Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu głosowało 211 posłów, przeciw było 234, jeden wstrzymał się od głosu. Za niezwłocznym skierowaniem projektu do II czytania głosowało 233 posłów, przeciw było 213, dwóch się wstrzymało.
O bezzwłoczne przejście do II czytania projektu ustawy o SN, bez odsyłania go do komisji, wniósł do Sejmu na koniec debaty przedstawiciel wnioskodawców Andrzej Matusiewicz (PiS).
Burzliwa debata nad projektem trwała prawie dziewięć godzin. Początkowo rozpatrzenie tego punktu planowano na środę; we wtorek rano włączono go do porządku obrad, przeciw czemu protestowała opozycja, która wnosiła o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Według wnioskodawców ustawy, jest ona niezbędna by przeprowadzić reformę ustrojową sądownictwa.
Matusiewicz, odpowiadając na koniec debaty na pytania, które zadało ponad 100 posłów, mówił, że „wysłuchaliśmy tu wiele demagogii, inwektyw, słów o +dyktaturze+, +liście hańby+, +zamachach+ itd.”.
Powtórzył, że projekt ma m.in. zlikwidować przewlekłość postępowania w SN, bo np. w Izbie Cywilnej dziś czeka się na rozpatrzenie sprawy 12 miesięcy. Dodał, że średnią 7 miesięcy w całym SN na zbadanie sprawy „załatwia” Izba Wojskowa, w której jest najmniej spraw (kilkadziesiąt w ub.r.).
Podkreślił, że celem projektu nie jest dekomunizacja SN, bo to już „załatwiła biologia”. Zmiany są głębokie, jeśli chodzi o organizację SN i Izbę Dyscyplinarną. „Głęboko wierzę w niezawisłość sędziowską” - zaznaczył Matusiewicz.
Projekt zrywa m.in. z korporacjonizmem, kumoterstwem i klikami - powiedział na koniec debaty wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Jak mówił, zmiany przywracają zaufanie i kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości.
Teraz nie ma żadnego zewnętrznego czynnika, który decydowałby, miałby jakikolwiek wpływ na to kto zostanie sędzią Sądu Najwyższego
—powiedział Warchoł. Dodał, że Zgromadzenie Ogólne SN nie będzie decydowało o kandydatach na sędziów SN.
Krajowa Rada Sądownictwa ma w tej mierze decydujące znaczenie i (…) kandydaturę zgłasza się KRS. Model korporacyjny, gdzie Sąd Najwyższy decyduje, kto będzie jego członkiem, jest przeżytkiem w skali Europy
—powiedział Warchoł.
Pierwsze czytanie projektu rozpoczęło się krótko po godz. 10., po burzliwej dyskusji. Początkowo rozpatrzenie tego punktu planowano na środę; we wtorek rano włączono go do porządku obrad, przeciw czemu protestowała opozycja.
Projekt przewiduje m.in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku „z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości”. Posłowie PiS mają złożyć poprawkę przyznającą to prawo KRS. Bez zmiany pozostaje zasadniczy przepis głoszący, że do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN powołuje prezydent na wniosek KRS.
kk/PAP
-
W najnowszym „wSieci”: Bunt nadzwyczajnej kasty. „Fatalne i antydemokratyczne nie jest reformowanie sądownictwa, lecz chronienie go przed reformami”.
Kup nasze pismo w kiosku lub skorzystaj z bardzo wygodnej formy e - wydania dostępnej na: http://www.wsieci.pl/prenumerata.html.
Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/349417-sejm-przeglosowal-natychmiastowe-przejscie-do-ii-czytania-projektu-ustawy-o-sadzie-najwyzszym-czytanie-po-bloku-glosowan
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.