W Puszczy Białowieskiej wycięto 25 mln metrów sześciennych drzew w XX wieku. Decyzja ministra Szyszko dla nadleśnictwa Białowieża przewiduje wycinkę w ciągu 10 lat maksymalnie 188 tys. metrów sześciennych. To jest bardzo mało i wynika to z potrzeb przyrody, z potrzeb ochrony siedlisk i gatunków. Obecnie, być może, wycięto z tej liczby 10 proc.
- powiedział na antenie telewizji Trwam wiceminister środowiska Andrzej Konieczny, wiceminister środowiska.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wyjaśnienia nie pomogły! KE pozywa Polskę ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej. MS: „Konsekwentnie realizujemy program ochrony puszczy”
Odnosząc się do decyzji UNESCO ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej wiceminister podkreślił, że przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę to, że Puszcza jest na liście dziedzictwa, ale w Puszczy obowiązuje prawo europejskie – dyrektywa ptasia i siedliskowa.
Oczywiście UNESCO zwróciło uwagę, ale jednocześnie dało państwu polskiemu bardzo dużo czasu – 2 lata – na podjęcie działań, mających na celu przeprowadzenie misji monitoringowej przez ekspertów, jak również na dostarczenie dodatkowych dokumentów
— wyjaśnił wiceminister.
W całej głośnej dyskusji bardzo często zarzuca się, że drzewa z Puszczy są wycinane tylko po to, żeby zarobić pieniądze. Wiceminister podkreślił, że jest to kolejny mit.
Jeżeli mówimy o przedsięwzięciu biznesowym w Puszczy Białowieskiej, to bijemy się z prawdą, ponieważ jest to miejsce traktowane w sposób szczególny – mamy tam park narodowy, trzy nadleśnictwa, 21 rezerwatów, których powierzchnia przewyższa powierzchnie parku narodowego. Są też inne formy ochrony, w tum Natura 2000. Te wszystkie ograniczenia powodują to, że co roku do trzech nadleśnictw puszczańskich dokładamy z funduszu leśnego od kilkunastu do nawet ponad 20 mln. złotych
— mówił Konieczny.
Pytany o to, co dzieje się z wyciętymi drzewami, podkreślił, że wszystko zależy od strefy, w której dochodzi do wycinki drzew. W strefach szczególnie chronionych, z uwagi na zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, z uwagi na to, że drzewa upadają na drogi, drzewo zostaje na miejscu, do naturalnego rozkładu. Z kolei w strefach, gdzie drewno może być pozyskiwane, gdzie może być usunięte zagrożenie, jakim jest np. kornik drukarz, to drewno – zgodnie z zasadą gospodarności – należy zbyć do przetworzenia. Jak podkreśla Konieczny, jest to naturalna zasada.
Odniósł się również do postulatów organizacji ekologicznych w sprawie rzekomej ochrony Puszczy. Wyjaśnił, że gdyby ministerstwo przystało na te propozycje, to działoby się to, co dzieje się w tej chwili z Puszczy.
Puszcza Białowieska ginie, a aktywiści mówią, że te 8 tys, hektarów to znikomy procent. Proszę wyobrazić sobie 8 tys. hektarów martwego, suchego lasu. To około milion sztuk samego świerku. Tylko przez weekend majowy w pułapkę feromonową odłowiono ok. 40 mln korników. To tyle, ile ma populacja Polski
— podkreślił wiceminister środowiska.
Puszczą Białowieską zajmuje się również Komisja Europejska. Wiceminister Konieczny przyznał otwarcie, że cieszą się z zainteresowania ze strony unijnych organów.
Czekaliśmy na to. Komisja Europejska działa w sposób bardzo niezrównoważony, ponieważ dawała nam na początku 10 dni, następnie 30 dni. Później dała 10 miesięcy. Po kolejnym wezwaniu do wyjaśnień, maksymalnie skróciła nam czas odpowiedzi do 30 dni. Odpowiedzieliśmy na wszelkie pytania i wątpliwości. W tej chwili mamy dane, wyniki empiryczne. Wydaje mi się, ze KE obawia się najbardziej tego, że pokażemy twarde dane. Mamy dane empiryczne i Puszcza jest podzielona na dwie strefy. Jedna strefa, 1/3 powierzchni – tam nie robimy nic. Zgodnie z tym, czego oczekują aktywiści wręcz politycznymi naciskami. Obserwujemy tylko procesy. Natomiast
w drugiej strefie, na 2/3 powierzchni lasów gospodarczych, podejmujemy działania ochronne, wycinamy te drzewa w trosce o siedliska, o gatunki, w trosce o prawo europejskie. Cieszymy się bardzo, że przedłożymy te dane
— powiedział.
W Puszczy pojawili się również posłowie opozycji. Grzegorz Schetyna mówił między innymi, że minister Szyszko pozwala na mordowanie Puszczy, a oni będą przeciwko temu protestować. Zapowiedział również złożenie specustawy w tej sprawie. Minister Konieczny pytany o ocenę tego pomysłu przyznał, że bardzo się cieszy, że Schetyna obudził się w tej chwili.
Mam otwarte pytanie. Gdzie był wtedy, gdy podejmowano decyzję za plecami miejscowej ludności? Dostaliśmy list od tamtejszych samorządów, w którym pytają o to, dlaczego nikt nie zapytał o zgodę na taką decyzję i o wynikające z tego faktu ograniczenia. Mam tu na myśli wpis do UNESCO
— mówił Andrzej Konieczny.
Przyznał, że są dumni z tego, że Puszcza Białowieska jest dziedzictwem, ale to dziedzictwo zasługuje na dziedzictwo kulturowo-przyrodnicze, czyli na uwzględnienie miejscowej ludności.
wkt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/348620-wiceminister-srodowiska-cieszymy-sie-z-zainteresowania-ke-puszcza-bialowieska-czekalismy-na-to-wideo
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.