Nie ma jak pisać teksty z tezą. Najnowszy tygodnik „Polityka” udowadnia, że wciąż w tym przoduje. Założenie oczywiście banalne - uderzyć w ten niedobry PiS, pokazać jego straszliwe oblicze.
Ewa Siedlecka próbuje przekonać wszystkich, że PiS chce zlikwidować w państwie trójpodział władzy, czego ucieleśnieniem ma być komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji.
To powtórzenie, w udoskonalonej wersji, komisji Macierewicza ds. weryfikacji WSI: pełnia władzy, żadnej odpowiedzialności. I to właśnie: nieodpowiedzialność władzy – jest kolejnym elementem wizji państwa PiS
—grzmi publicystka „Polityki”.
To tylko początek, bo dalej wietrzy ona spisek. Twierdzi, że Trybunał Konstytucyjny nieprzypadkowo wyznaczył na wtorek 20 czerwca datę rozpatrzenia wniosku prokuratora generalnego o zbadanie, czy może zgodnie z konstytucją przerwać kadencję obecnej Krajowej Rady.
PiS jest pewny wyniku rozprawy, bo zapowiada, że zaraz potem ustawę o KRS uchwali. Nic dziwnego: sprawę osądzi pięcioro sędziów – wszyscy wybrani przez PiS. Po roku awantury o Trybunał Konstytucyjny PiS zbiera owoce władzy nad nim
—bije pianę Siedlecka, opatrując swój tekst grafiką z sądem kapturowym.
Według niej „PiS chce takiej samej władzy nad sądami”.
Minister sprawiedliwości i partia rządząca mają być kadrowymi swobodnie decydującymi o składzie KRS. I o tym, kto może zostać sędzią, a który sędzia – prezesem i wiceprezesem sądu. A prezesi zapewnią, że ważne dla władzy sprawy trafią do sędziów gwarantujących odpowiedni wyrok
– stwierdza Siedlecka.
I jednym tchem dodaje, że PiS wykorzysta Trybunał Konstytucyjny do odebrania Sądowi Najwyższemu jego prerogatyw. Już nikt nie reaguje na straszenie PiS-em, co jeszcze kilka lat temu udawało się „Polityce”, jak również posłom ówczesnej partii rządzącej PO-PSL. Siedlecka jednak nie odpuszcza. Woli napisać każdą bzdurę, byle tylko spróbować dorobić gębę obecnej władzy. A nuż ktoś się jej przestraszy…
Sejmowa deklaracja posła Piotrowskiego, że PiS przywraca wymiar sprawiedliwości narodowi, opiera się na rozumowaniu, ze naród wybrał PiS, więc jeśli PiS będzie rządził wymiarem sprawiedliwości, to tak, jakby sam naród wymierzał sprawiedliwość. Tylko: kto obroni naród przed partią, która -jako suweren zastępczy- zabierze się do wymierzania sprawiedliwości narodowi?
—pisze publicystka.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Nie ma jak pisać teksty z tezą. Najnowszy tygodnik „Polityka” udowadnia, że wciąż w tym przoduje. Założenie oczywiście banalne - uderzyć w ten niedobry PiS, pokazać jego straszliwe oblicze.
Ewa Siedlecka próbuje przekonać wszystkich, że PiS chce zlikwidować w państwie trójpodział władzy, czego ucieleśnieniem ma być komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji.
To powtórzenie, w udoskonalonej wersji, komisji Macierewicza ds. weryfikacji WSI: pełnia władzy, żadnej odpowiedzialności. I to właśnie: nieodpowiedzialność władzy – jest kolejnym elementem wizji państwa PiS
—grzmi publicystka „Polityki”.
To tylko początek, bo dalej wietrzy ona spisek. Twierdzi, że Trybunał Konstytucyjny nieprzypadkowo wyznaczył na wtorek 20 czerwca datę rozpatrzenia wniosku prokuratora generalnego o zbadanie, czy może zgodnie z konstytucją przerwać kadencję obecnej Krajowej Rady.
PiS jest pewny wyniku rozprawy, bo zapowiada, że zaraz potem ustawę o KRS uchwali. Nic dziwnego: sprawę osądzi pięcioro sędziów – wszyscy wybrani przez PiS. Po roku awantury o Trybunał Konstytucyjny PiS zbiera owoce władzy nad nim
—bije pianę Siedlecka, opatrując swój tekst grafiką z sądem kapturowym.
Według niej „PiS chce takiej samej władzy nad sądami”.
Minister sprawiedliwości i partia rządząca mają być kadrowymi swobodnie decydującymi o składzie KRS. I o tym, kto może zostać sędzią, a który sędzia – prezesem i wiceprezesem sądu. A prezesi zapewnią, że ważne dla władzy sprawy trafią do sędziów gwarantujących odpowiedni wyrok
– stwierdza Siedlecka.
I jednym tchem dodaje, że PiS wykorzysta Trybunał Konstytucyjny do odebrania Sądowi Najwyższemu jego prerogatyw. Już nikt nie reaguje na straszenie PiS-em, co jeszcze kilka lat temu udawało się „Polityce”, jak również posłom ówczesnej partii rządzącej PO-PSL. Siedlecka jednak nie odpuszcza. Woli napisać każdą bzdurę, byle tylko spróbować dorobić gębę obecnej władzy. A nuż ktoś się jej przestraszy…
Sejmowa deklaracja posła Piotrowskiego, że PiS przywraca wymiar sprawiedliwości narodowi, opiera się na rozumowaniu, ze naród wybrał PiS, więc jeśli PiS będzie rządził wymiarem sprawiedliwości, to tak, jakby sam naród wymierzał sprawiedliwość. Tylko: kto obroni naród przed partią, która -jako suweren zastępczy- zabierze się do wymierzania sprawiedliwości narodowi?
—pisze publicystka.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/344097-dowod-kompletnej-niemocy-polityka-broni-kasty-sedziowskiej-i-wraca-do-banalnego-straszenia-pis-em
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.