Polska zaczyna odnosić wielkie sukcesy jeśli chodzi o walkę z dopingiem. Niedawno został Pan przedstawicielem Europy w Komitecie Wykonawczym Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).
Sport musi być czysty! Wychowuje i kształtuje. Nie możemy sobie pozwolić na to, by ktoś tę ideę zatruwał. Oszuści, którzy decydują się na doping okłamują wszystkich kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować dopingu w sporcie. Zawsze znajdzie się ktoś kto nie będzie grał fair play. Jednak wiemy, że zaostrzając walkę ze stosowaniem niedozwolonych substancji i zwiększając budżet na działalność antydopingową można się temu skutecznie przeciwstawiać. To także walka z czasem, bo doping to wielki, nowoczesny przemysł. Trzeba więc wciąż szukać nowych rozwiązań! Kiedy kilkanaście miesięcy temu przygotowywaliśmy plan uzdrawiania polskiego sportu byliśmy w bardzo trudnej sytuacji, gdyż nasze przepisy w ustawie o sporcie były niedostosowane do standardów WADA. Takie normy odziedziczyłem po moich poprzednikach. Dziś mam wielką satysfakcję, gdyż udało się zdążyć ze zmianami.
W uchwaleniu nowych przepisów pomogła wam też szybka ścieżka legislacyjna oraz upór i determinacja.
To był potworny wyścig z czasem. Jeśli do 13 sierpnia 2016 roku nie wprowadzilibyśmy zmian w życie, to tego dnia nasze laboratorium antydopingowe straciłoby akredytację - to byłby policzek dla nas wszystkich. Pamiętajmy też, że nałożył się na to skandal dopingowy w Rio.
Zmiany w prawie to jedno, a pański awans to drugie.
Z jednej strony naprawialiśmy błędy, a z drugiej już w marcu 2016 roku rozpoczęliśmy prace nad ustawą o zwalczania dopingu w sporcie, ściśle współpracując z WADA. Ta współpraca sprawiła, że zdobyliśmy zaufanie tej organizacji. Dziś wprowadziliśmy akt prawny, który jest rozwiązaniem wzorcowym. Szkolimy Ukraińców, Azerbejdżan, a Japończycy wprowadzają u siebie podobne rozwiązania legislacyjne. To wszystko sprawiło, że pozycja Polski wzrosła. Prezentowałem polskie rozwiązania na posiedzeniu ministrów sportu Rady Europy w Budapeszcie. Chwalono nas za tempo i jakość pracy. Pokazaliśmy Europie jak działamy, a ja uzyskałem jednogłośne poparcie wszystkich państw Rady Europy do komitetu wykonawczego WADA. Dzisiaj Polska będzie kreowała trendy w walce z dopingiem i wyrażała stanowisko Europy.
Jest jeszcze sprawa Katowic, które zorganizują Światową Konferencję Antydopingową w 2019 roku.
Rok przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio, oczy całego świata zwrócą się na Katowice. To właśnie tam zapadnie decyzja kto będzie nowym szefem WADA i jaki będzie kierunek walki z dopingiem. Mam nadzieję, że przyznanie nam organizacji tego wydarzenia, jak również wybór mojej osoby na przedstawiciela naszego kontynentu w Komitecie Wykonawczym Światowej Agencji Antydopingowej, to czytelny sygnał, że mamy Europę jednej prędkości, która stanowczo chce walczyć z dopingiem.
Te sukcesy przeczą jednak tezie, że nasz kraj jest izolowany, że jesteśmy zaściankiem Europy.
To narracja opozycji, która nijak ma się do rzeczywistości. Przypomnijmy, że w Polsce odbędzie się szczyt klimatyczny ONZ, niedawno zostaliśmy niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, do tego dochodzi Konferencja Antydopingowa w Katowicach i ubiegłoroczny Szczyt NATO w Warszawie. Polska jest też doceniana za rozwój gospodarczy i za to w jaki sposób funkcjonujemy. Jeśli chodzi natomiast o moją obecność w strukturach WADA, to warto podkreślić, że oprócz standardowej aprobaty dla mojej kandydatury otrzymałem dodatkowo liczne listy poparcia od wielu ministrów z całej Europy m.in.: Niemiec, Francji, Norwegii, Słowacji, czy Węgier.
A wracając na nasze podwórko i to dosłownie na nasze podwórko, media spekulowały niedawno, że rząd PiS chce zamykać Orliki i ograniczać pieniądze na sport młodzieży.
Liczby nie kłamią: do 2015 roku regularne wsparcie finansowe z ministerstwa otrzymywało zaledwie około 3200 animatorów. Od roku 2016/2017 takie wsparcie trafia do ponad 20 tysięcy nauczycieli WF-u, trenerów i animatorów. Te dane robią wrażenie. Nikt w resorcie nie neguje tego, że powstały Orliki, ale niezwykle ważne jest, by tętniło na nich życie sportowe. Stąd projekty SKS, „KLUB”. Programów na taką skalę i o takim zasięgu nigdy nie było. Wydajemy teraz ogromne pieniądze na dotowanie małych klubów i dofinansowanie dodatkowych zajęć dla młodzieży. Będziemy w tym konsekwentni. Naszą ideą jest stworzenie spójnej piramidy szkoleniowej, w której młodzi sportowcy na każdym etapie swojej kariery spotykają się z ministerialnym wsparciem finansowym. Temu służą programy SKS, „KLUB”, finansowanie kadr wojewódzkich i narodowych. Mamy już opracowane liczne projekty finansowania sportu wyczynowego. Jednym z nich jest program „Team100”, dzięki któremu dodatkowym finansowaniem obejmiemy grupę 100 najbardziej perspektywicznych sportowców dyscyplin indywidualnych w wieku: 18 - 23 lata. Sponsorem jest Polska Fundacja Narodowa. Pieniądze trafią do zawodników bez pośrednictwa związków sportowych dzięki spółkom skarbu państwa, które pomogą utalentowanej młodzieży w ramach Kodeksu Dobrych Praktyk Sponsoringowych. Operatorem, jako jednostka podległa ministerstwu, będzie Instytut Sportu. Każdy spośród zakwalifikowanych do programu sportowców otrzyma około 40 tysięcy złotych rocznie. Z tych pieniędzy będzie mógł sfinansować np. fizjoterapeutę, lekarza, dodatkowe zgrupowania lub studia.
Powiedział pan kiedyś, że chcecie pomagać sportowcom medalodajnym.
Na początek wsparcie trafi do młodych medalistów imprez rangi mistrzowskiej, takich jak: mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata - utalentowanych zawodników z sukcesami i dużym potencjałem. Będziemy tę grupę rozszerzać.
A co ze sportami zimowymi?
Historyczny sezon skoczków narciarskich przysłonił rzeczywisty obraz sytuacji w pozostałych dyscyplinach zimowych. Brakuje w nich następców gwiazd i trzeba to wszystko budować na nowo. Dwa medale na przyszłorocznych Igrzyskach w Pjongczang będą sukcesem. Niestety na przestrzeni ostatnich lat myślano krótkowzrocznie a nie - długofalowo. Efekt? Nie mamy dziś następczyni Justyny Kowalczyk, Tomasza Sikory, czy całej plejady nowych panczenistów. W sporcie trzeba myśleć perspektywicznie. Dlatego już teraz powołaliśmy sztab olimpijski do letnich Igrzysk w Tokio. Już dziś również musimy myśleć o zimowych Igrzyskach w Pekinie w 2022 roku.
CZYTAJ TAKŻE:Minister sportu Witold Bańka i przyjaciele Tomasza Golloba pobiegli dla żużlowca. ZDJĘCIA
A może to jest tak, że w polskim sporcie brakowało wcześniej strategii?
Brakowało strategii i długofalowego myślenia. Sporo było też absurdów. Resort finansował np. kadry wojewódzkie w kategoriach młodzika, a już juniorów młodszych nie. Takie przykłady można mnożyć. Mam takie marzenie o kształcie polskiego sportu. Rozmawiałem o tym z moją brytyjską odpowiedniczką. Po katastrofalnych Igrzyskach w Atlancie, w 1996 roku, Brytyjczycy, przemodelowali cały swój sport. Minęło 21 lat od katastrofy medalowej w Atlancie, a Wielka Brytania jest sportową potęgą. Właśnie dzięki długofalowym i konsekwentnym reformom. Mam nadzieję, że kierunki wyznaczane teraz w Polsce są kierunkami, które będą obowiązywały przez lata i nikt ich nie zmieni. Mamy okazję przebudować sport i stworzyć coś pięknego na przyszłość.
Rozmawiał Wojciech Biedroń
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Polska zaczyna odnosić wielkie sukcesy jeśli chodzi o walkę z dopingiem. Niedawno został Pan przedstawicielem Europy w Komitecie Wykonawczym Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).
Sport musi być czysty! Wychowuje i kształtuje. Nie możemy sobie pozwolić na to, by ktoś tę ideę zatruwał. Oszuści, którzy decydują się na doping okłamują wszystkich kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować dopingu w sporcie. Zawsze znajdzie się ktoś kto nie będzie grał fair play. Jednak wiemy, że zaostrzając walkę ze stosowaniem niedozwolonych substancji i zwiększając budżet na działalność antydopingową można się temu skutecznie przeciwstawiać. To także walka z czasem, bo doping to wielki, nowoczesny przemysł. Trzeba więc wciąż szukać nowych rozwiązań! Kiedy kilkanaście miesięcy temu przygotowywaliśmy plan uzdrawiania polskiego sportu byliśmy w bardzo trudnej sytuacji, gdyż nasze przepisy w ustawie o sporcie były niedostosowane do standardów WADA. Takie normy odziedziczyłem po moich poprzednikach. Dziś mam wielką satysfakcję, gdyż udało się zdążyć ze zmianami.
W uchwaleniu nowych przepisów pomogła wam też szybka ścieżka legislacyjna oraz upór i determinacja.
To był potworny wyścig z czasem. Jeśli do 13 sierpnia 2016 roku nie wprowadzilibyśmy zmian w życie, to tego dnia nasze laboratorium antydopingowe straciłoby akredytację - to byłby policzek dla nas wszystkich. Pamiętajmy też, że nałożył się na to skandal dopingowy w Rio.
Zmiany w prawie to jedno, a pański awans to drugie.
Z jednej strony naprawialiśmy błędy, a z drugiej już w marcu 2016 roku rozpoczęliśmy prace nad ustawą o zwalczania dopingu w sporcie, ściśle współpracując z WADA. Ta współpraca sprawiła, że zdobyliśmy zaufanie tej organizacji. Dziś wprowadziliśmy akt prawny, który jest rozwiązaniem wzorcowym. Szkolimy Ukraińców, Azerbejdżan, a Japończycy wprowadzają u siebie podobne rozwiązania legislacyjne. To wszystko sprawiło, że pozycja Polski wzrosła. Prezentowałem polskie rozwiązania na posiedzeniu ministrów sportu Rady Europy w Budapeszcie. Chwalono nas za tempo i jakość pracy. Pokazaliśmy Europie jak działamy, a ja uzyskałem jednogłośne poparcie wszystkich państw Rady Europy do komitetu wykonawczego WADA. Dzisiaj Polska będzie kreowała trendy w walce z dopingiem i wyrażała stanowisko Europy.
Jest jeszcze sprawa Katowic, które zorganizują Światową Konferencję Antydopingową w 2019 roku.
Rok przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio, oczy całego świata zwrócą się na Katowice. To właśnie tam zapadnie decyzja kto będzie nowym szefem WADA i jaki będzie kierunek walki z dopingiem. Mam nadzieję, że przyznanie nam organizacji tego wydarzenia, jak również wybór mojej osoby na przedstawiciela naszego kontynentu w Komitecie Wykonawczym Światowej Agencji Antydopingowej, to czytelny sygnał, że mamy Europę jednej prędkości, która stanowczo chce walczyć z dopingiem.
Te sukcesy przeczą jednak tezie, że nasz kraj jest izolowany, że jesteśmy zaściankiem Europy.
To narracja opozycji, która nijak ma się do rzeczywistości. Przypomnijmy, że w Polsce odbędzie się szczyt klimatyczny ONZ, niedawno zostaliśmy niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, do tego dochodzi Konferencja Antydopingowa w Katowicach i ubiegłoroczny Szczyt NATO w Warszawie. Polska jest też doceniana za rozwój gospodarczy i za to w jaki sposób funkcjonujemy. Jeśli chodzi natomiast o moją obecność w strukturach WADA, to warto podkreślić, że oprócz standardowej aprobaty dla mojej kandydatury otrzymałem dodatkowo liczne listy poparcia od wielu ministrów z całej Europy m.in.: Niemiec, Francji, Norwegii, Słowacji, czy Węgier.
A wracając na nasze podwórko i to dosłownie na nasze podwórko, media spekulowały niedawno, że rząd PiS chce zamykać Orliki i ograniczać pieniądze na sport młodzieży.
Liczby nie kłamią: do 2015 roku regularne wsparcie finansowe z ministerstwa otrzymywało zaledwie około 3200 animatorów. Od roku 2016/2017 takie wsparcie trafia do ponad 20 tysięcy nauczycieli WF-u, trenerów i animatorów. Te dane robią wrażenie. Nikt w resorcie nie neguje tego, że powstały Orliki, ale niezwykle ważne jest, by tętniło na nich życie sportowe. Stąd projekty SKS, „KLUB”. Programów na taką skalę i o takim zasięgu nigdy nie było. Wydajemy teraz ogromne pieniądze na dotowanie małych klubów i dofinansowanie dodatkowych zajęć dla młodzieży. Będziemy w tym konsekwentni. Naszą ideą jest stworzenie spójnej piramidy szkoleniowej, w której młodzi sportowcy na każdym etapie swojej kariery spotykają się z ministerialnym wsparciem finansowym. Temu służą programy SKS, „KLUB”, finansowanie kadr wojewódzkich i narodowych. Mamy już opracowane liczne projekty finansowania sportu wyczynowego. Jednym z nich jest program „Team100”, dzięki któremu dodatkowym finansowaniem obejmiemy grupę 100 najbardziej perspektywicznych sportowców dyscyplin indywidualnych w wieku: 18 - 23 lata. Sponsorem jest Polska Fundacja Narodowa. Pieniądze trafią do zawodników bez pośrednictwa związków sportowych dzięki spółkom skarbu państwa, które pomogą utalentowanej młodzieży w ramach Kodeksu Dobrych Praktyk Sponsoringowych. Operatorem, jako jednostka podległa ministerstwu, będzie Instytut Sportu. Każdy spośród zakwalifikowanych do programu sportowców otrzyma około 40 tysięcy złotych rocznie. Z tych pieniędzy będzie mógł sfinansować np. fizjoterapeutę, lekarza, dodatkowe zgrupowania lub studia.
Powiedział pan kiedyś, że chcecie pomagać sportowcom medalodajnym.
Na początek wsparcie trafi do młodych medalistów imprez rangi mistrzowskiej, takich jak: mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata - utalentowanych zawodników z sukcesami i dużym potencjałem. Będziemy tę grupę rozszerzać.
A co ze sportami zimowymi?
Historyczny sezon skoczków narciarskich przysłonił rzeczywisty obraz sytuacji w pozostałych dyscyplinach zimowych. Brakuje w nich następców gwiazd i trzeba to wszystko budować na nowo. Dwa medale na przyszłorocznych Igrzyskach w Pjongczang będą sukcesem. Niestety na przestrzeni ostatnich lat myślano krótkowzrocznie a nie - długofalowo. Efekt? Nie mamy dziś następczyni Justyny Kowalczyk, Tomasza Sikory, czy całej plejady nowych panczenistów. W sporcie trzeba myśleć perspektywicznie. Dlatego już teraz powołaliśmy sztab olimpijski do letnich Igrzysk w Tokio. Już dziś również musimy myśleć o zimowych Igrzyskach w Pekinie w 2022 roku.
CZYTAJ TAKŻE:Minister sportu Witold Bańka i przyjaciele Tomasza Golloba pobiegli dla żużlowca. ZDJĘCIA
A może to jest tak, że w polskim sporcie brakowało wcześniej strategii?
Brakowało strategii i długofalowego myślenia. Sporo było też absurdów. Resort finansował np. kadry wojewódzkie w kategoriach młodzika, a już juniorów młodszych nie. Takie przykłady można mnożyć. Mam takie marzenie o kształcie polskiego sportu. Rozmawiałem o tym z moją brytyjską odpowiedniczką. Po katastrofalnych Igrzyskach w Atlancie, w 1996 roku, Brytyjczycy, przemodelowali cały swój sport. Minęło 21 lat od katastrofy medalowej w Atlancie, a Wielka Brytania jest sportową potęgą. Właśnie dzięki długofalowym i konsekwentnym reformom. Mam nadzieję, że kierunki wyznaczane teraz w Polsce są kierunkami, które będą obowiązywały przez lata i nikt ich nie zmieni. Mamy okazję przebudować sport i stworzyć coś pięknego na przyszłość.
Rozmawiał Wojciech Biedroń
Strona 2 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/342954-nasz-wywiad-witold-banka-zmiana-ustawy-o-sporcie-to-rozpoczecie-walki-z-nepotyzmem-i-korupcja?strona=2
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.