Opozycja nie ma szczęścia do kreowania nowych tematów na scenie politycznej. Każdy punkt zaczepienia okazuje się pułapką. Podobnie jest w przypadku wymiaru sprawiedliwości.
Zmiany zapowiadane przez PiS mogą budzić obawy co do zachowania trójpodziału władzy. Publicystyczne wtręty o „braku świętych krów”,. „rozliczaniu wszystkich” czy „traktowaniu obywateli równo” brzmią ładnie, ale są tylko sprawnie skleconymi bon motami przykrywającymi często brak skutecznych rozwiązań systemowych. PiS może jednak popełniać błędy, zgłaszać koszmarne propozycje, ale nie zbulwersuje to przeciętnego Kowalskiego, nawet jeśli radykalna zmiana w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości zostanie wprowadzona kosztem demokratycznych prawideł. Bo co ma powiedzieć taki Kowalski, jeśli słyszy o sędziowskich przywilejach, napuszeniu prawniczej elity (vide słynne słowa o sędziach jako „nadzwyczajnej kaście ludzi”), nadużyciach, skandalach czy wreszcie przestępstwach popełnianych przez przedstawicieli Temidy?
Dziś najwięksi krytycy poczynań PiS stają się najlepszymi sojusznikami partii rządzącej na odcinku PR-owym. Pycha, buta, rozpasanie – występując z takim bagażem „nadzwyczajna kasta” dostarcza najważniejszego argumentu za pisowskimi projektami.
Mówi się, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Znanego powiedzenia zdają się nie pamiętać sami sędziowie, którzy szkodzą własnej sprawie. Wystarczy wspomnieć choćby wyrok ws. Ryszarda Boguckiego. Przyznanie odszkodowania nie powinno dziwić, bez względu na to, jak bardzo byśmy załamywali ręce nad jego przestępczym życiorysem i skalą patologii w polskim wymiarze sprawiedliwości. Za niesłuszny areszt, bez względu na osobę podejrzanego czy oskarżonego, każdy obywatel powinien liczyć na zadośćuczynienie ze strony Lewiatana. Skrajnie upolitycznione trzy grosze ze strony sędziego Tulei sprawiły jednak, że lud pracujący miast i wsi zaczął niemal żądać krwi gangstera za to, że „państwo mu zapłaci”. Jednocześnie ta sama gawiedź łyka jak stado pelikanów brednie jednego z najpopularniejszych „skruszonych gangsterów”. Grunt, że oglądalność i liczba kliknięć się zgadzają.
Jako reporter i autor książki „Bez wyrku” poznałem wiele historii ludzi skrzywdzonych przez polski wymiar sprawiedliwości. Widziałem rozpacz ludzi pochowanych żywcem przez państwo polskie i sądy. To sprawia, że zupełnie nie wzruszają mnie krokodyle łzy rozlewane przez emisariuszy Temidy.
Nawet jeśli propozycje PiS nie budzą entuzjazmu…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/326959-seppuku-nadzwyczajnej-kasty-ludzi-nawet-najgorszy-pomysl-pis-nie-uderzy-w-srodowisko-sedziowskie-tak-mocno-jak-sami-przedstawiciele-temidy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.