Chcemy, aby Polska prowadziła politykę propaństwową, pronarodową, a nie realizowała interesy wielkich światowych korporacji, czy grup interesów
—mówił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Tomasz Rzymkowski z Kukiz‘15.
wPolityce.pl: Ostatnie sondaże wskazują na Kukiz’15 jako trzecią siłę w Polsce. Jak widać bycie merytoryczną opozycją popłaca…
Tomasz Rzymkowski: Z pewnością takie sondaże cieszą, ale zwróciłbym uwagę na tendencję, która jest wzrostowa. Polacy doceniają nasze proobywatelskie zachowanie, unikanie sporów partyjnych, pracę merytoryczną. Paweł Kukiz jest trzecią osobą w Polsce, która cieszy największym zaufaniem obywateli. Jesteśmy ruchem obywatelskim skupiającym ludzi z różnych środowisk politycznych, którym zależy przede wszystkim na tym, aby zmieniać Polskę, walczyć z biurokracją, obniżać podatki, żeby państwo miało służebną rolę wobec obywatela, a nie było ciemiężycielem obywateli. Chcemy, aby Polska prowadziła politykę propaństwową, pronarodową, a nie realizowała interesy wielkich światowych korporacji, czy grup interesów.
Za nami styczniowe przesłuchania Komisji ds. Amber Gold, w jakich barwach maluje się obraz malowany przez kolejne zeznania?
Trzeba przyznać prawdę, że Komisja Nadzoru Finansowego była jedyną instytucją państwową, która zareagowała we właściwy sposób na tle innych instytucji z prokuraturą i UOKiK-iem na czele. KNF już w grudniu 2009 roku skierowała pismo do prokuratury z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez grupę Amber Gold. Jedyną nieprawidłowością jaką zauważyłem w funkcjonowaniu KNF, był brak presji zw. z badaniem okoliczności funkcjonowania systemu bankowego w kontekście prania brudnych pieniędzy. Gdyby było to bardziej skrupulatnie badane, to większość banków nie wspomagałaby Amber Gold. Część banków jednak odmówiła Amber Gold otwarcia rachunków bankowych podejrzewając, że jest to działanie przestępcze, czy wręcz zorganizowana grupa przestępcza. Warto wspomnieć, że jeden z komercyjnych banków już w październiku 2009 roku złożył zawiadomienie do prokuratury, czyli na miesiąc przez znamiennym zawiadomieniem prokuraturyprzez KNF.
Komisja jeszcze nie zakończyła swoich prac, ale już są pierwsze wnioski do prokuratury…
Przygotowujemy w tej chwili wnioski do prokuratury jeśli chodzi o prokurator Kijanko i prokurator Borkowską. Widzimy, że wystąpiły tam bardzo duże zaniedbania m.in. antydatowanie dokumentów, fałszowanie pewnych działań, pozorowanie pewnej pracy i nieprawidłowości dotyczące innych funkcjonariuszy prokuratury, którzy naszym zdaniem nie złamali prawa, ale ich zachowanie łamało standardy jakie panują m.in. w prokuraturze. Wnioski skierujemy także do Prokuratora Generalnego w celu pociągnięcia prokuratorów do odpowiedzialności dyscyplinarnych. Zależy nam, aby wniosek końcowy powstał w formie raportu, ale już w poszczególnych etapach będziemy przygotowywać stosowne wnioski. Pamiętajmy, że Komisję ds. Amber Gold goni czas. Możemy w każdej chwili przekroczyć okres przedawnienia. Jest już pięć lat po aferze i za chwilę dojdzie do przedawnienia niektórych czynów, które kwalifikujemy jako niedozwolone.
Media donoszą o opiniach grafologów, według których teczka TW „Bolka” jest prawdziwa, a podpisy należą do Lecha Wałęsy. Liczy Pan na przełom w tej sprawie? Lech Wałęsa uderzy się w piersi, a może nie jest to konieczne?
Lech Wałęsa wielokrotnie się przyznawał do współpracy ze Służbami Bezpieczeństwach w mediach. Przypomnijmy chociażby słynną sytuację, kiedy Kancelaria Prezydenta w 1992 roku wysłała depeszę, w której tłumaczył się ze swojej przeszłości, aby po chwili zniknąć. Pojawia się ona chociażby w filmie „Nocna zmiana”. Również na antenach różnych komercyjnych stacji Lech Wałęsa w przypływie szczerości mówił o swojej współpracy z SB. Jedna ze stacji telewizyjnych dysponuje nawet filmem dokumentalnym, gdzie funkcjonariusze SB opowiadają o kontaktach w latach 70. z tajnym współpracownikiem o pseudonimie „Bolek”, którym był Lech Wałęsa. Były prezydent nie przyzna się, ponieważ się już pogubił w swoich kłamstwach.
Najgorszym jest pozywanie przez Wałęsę osób, które dają świadectwo prawdzie. Krzysztof Wyszkowski, który zaczynał z Wałęsą tworzenie wolnych związków zawodowych jeszcze pod koniec lat 70., kiedy Wałęsa zwierzał się wielu opozycjonistom, że był zarejestrowany jako tajny współpracownik i dziś Wałęsa pozywa Krzysztofa Wyszkowskiego, który wielokrotnie był skazywany przez sądy za mówienie prawdy. To jest mój największy zarzut do Lecha Wałęsy, który nie tylko oszukuje społeczeństwo i gubi się w swoich atakach, ale także niszczy swoją markę jaką ma na świecie. Każdą swoją wypowiedzią, w której neguje to, że był tajnym współpracownikiem podkopuje swoją pozycję pierwszego prezydenta III RP i lidera „Solidarności”. Jego działalność w latach 80. jest niekwestionowana, wielokrotnie podejmował dobre decyzje. Natomiast jego działalność w latach 70. jako tajnego współpracownika „Bolka” jest jednoznaczna. Nie budzi ona we mnie wątpliwości.
Rozmawiał Kamil Kwiatek.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/325332-nasz-wywiad-rzymkowski-k15-walesa-nie-przyzna-sie-poniewaz-pogubil-sie-w-swoich-klamstwach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.