Celem proponowanych zmian w ustroju sądów powszechnych jest przejęcie kontroli nad całym procesem orzekania; to wielki krok w stronę upolitycznienia sądownictwa
— powiedział w środę Robert Kropiwnicki (PO). Zapowiedział, że PO będzie wnioskować o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.**
Rządowy projekt nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych, którym Sejm ma się zająć w środę wieczorem, dotyczy rozdzielenia funkcji z zakresu administracji sądowej - związanych z wykonywaniem zadań orzeczniczych, należących do kompetencji prezesa sądu - od czynności administracyjnych należących do kompetencji dyrektora sądu.
Zdaniem Kropiwnickiego projekt noweli to „wielki krok w stronę upolitycznienia sądownictwa”.
„Tym ruchem minister sprawiedliwości chce przejąć kontrolę nad całym procesem orzekania”
— ocenił.
Jak mówił poseł PO, projekt przewiduje podporządkowanie dyrektorów sądów ministrowi sprawiedliwości.
„Minister chce mieć swojego człowieka w każdym sądzie rejonowym, okręgowym i apelacyjnym po to, żeby był jego okiem i uchem na to, co się dzieje w każdym sądzie” —przekonywał.
Do tej pory - zaznaczył Kropiwnicki - dyrektorzy byli „niezależnym organem każdego sądu okręgowego, rejonowego czy apelacyjnego, byli wybierani w konkursie i współpracowali z prezesami sądów”. Po wprowadzeniu proponowanych przez resort sprawiedliwości zmian - zdaniem posła PO - staną się „funkcjonariuszami ministerstwa, a tak naprawdę Solidarnej Polski czy tam Prawa i Sprawiedliwości”.
„To jest bardzo zła zmiana, która powoduje, że sędziowie będą (…) nadzorowani przez taki organ polityczny w każdym powiecie właściwie. To nie powinno mieć miejsca, ponieważ jednak administracja sądów ma ścisły wpływ też na funkcjonowanie sądów, na sale rozpraw, na organizowanie rozpraw i całego procesu, czy to karnego, czy to cywilnego”
— mówił poseł.
„Procesy, na których nie będzie zależało ministrowi, będą spowolniane, a procesy, na których ministrowi będzie zależało, będą gwałtownie przyspieszane”
— przekonywał.
Kropiwnicki podkreślił, że „bardzo krytyczne opinie” na temat projektu wyraziły m.in. przez Krajowa Rada Sądownictwa i Sąd Najwyższy.
„Będziemy składać wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu”
— zapowiedział. Zgodnie z projektem nowelizacji minister sprawiedliwości będzie uprawniony do powoływania i odwoływania dyrektorów sądów oraz ich zastępców. Mają przy tym obowiązywać zasady określone w Kodeksie pracy.
Dyrektorzy sądów funkcjonują we wszystkich sądach apelacyjnych, okręgowych oraz w sądach rejonowych, w których orzeka więcej niż 10 sędziów. Są przełożonymi pracowników sądów niebędących sędziami (protokolanci, pracownicy sekretariatu) i nie mogą wpływać na orzecznictwo sądów.
Rząd przyjął projekt nowelizacji w połowie grudnia ub.r. W wydanym wówczas komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości napisano, że „zmiana relacji z dyrektorami sądów w żaden sposób nie będzie miała wpływu na kompetencje prezesów sądów w zakresie nadzoru nad działalnością orzeczniczą sądów”.
Po zmianie przepisów - stwierdziło MS - i jednoznacznym rozdzieleniu funkcji administracyjnych od czynności orzeczniczych prezesi sądów będą mieli więcej czasu na wykonywanie swoich obowiązków związanych z nadzorem nad działalnością sądów w zakresie orzekania.
ansa/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/324841-platforma-straszy-rzekomymi-konsekwencjami-reformy-sadownictwa-wielki-krok-w-strone-upolitycznienia-sadownictwa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.