Tyle się dzisiaj mówi o potrzebie pojednania, zakopania rowów, zdemontowania wałów dzielących wały od normalnych ludzi, że postanowiłem i ja spróbować. Czemu zatem używam słowa „wały” w stosunku do osób, które blokują innemu człowiekowi odwiedzenie grobów najbliższej rodziny? vBo ostrzej nie mogę, po prostu – nie wypada.
Była kiedyś piękna i poruszająca piosenka Emiliana Kamińskiego zaadresowana do Wojciecha Jaruzelskiego, składająca się z samych epitetów. Kto musi (lub chce) się dowiedzieć, co kryje się pod moimi „wałami”, może sobie odtworzyć.
Ja się powstrzymam, choć nie mam złudzeń – mając naprzeciwko siebie takich „wałów”, żadnych wałów polsko-polskich się nie rozmontuje i żadnego rowu nie zasypie. To margines i jako taki, musi na marginesie debaty publicznej pozostać. Sami się wykruszą, skacząc sobie w końcu do gardeł z okrzykami „Ty pisiorze, miałeś się rzucić pod koła!”, „Sam jesteś pisior, jak się miałem rzucić, jak kamer nie było!” itd. Szkoda słów. Poza dwoma: „won” i „paszli”.
A teraz o pojednaniu. Nie zbuduje się go bez ustalenia punktów spornych. Pragnę zatem (z całego serca) paniom (ze szczególnym uwzględnieniem pań: Muchy, Pomaski, Kidawy-Blońskiej, Scheuring-Wielgus, Gasiuk-Pihowicz, Schmidt, Wielowieyskiej…) oraz panom (Schetynie, Petru, Nitrasowi, Lisowi…) – zadać jedynie 10 prostych pytań. Odpowiedzi na nie umożliwią nam, czyli stronie przeciwnej (a łączy nas nie tylko sprzeciw wobec szperania w cudzych rzeczach) doprecyzowanie miejsc, w których jest szansa na spotkanie i spokojną rozmowę, o życiu, Polsce i świecie. A zatem:
-
Czy chcecie Państwo żyć w kraju, w którym można bezkarnie okupować salę plenarną Sejmu, ośmieszając przy okazji powagę tegoż Sejmu poprzez występy artystyczne – kabaretowe, wokalne i prestidigatorskie?
-
Czy chcecie Państwo żyć w kraju, w którego polityce obowiązują wyłącznie zasady mafijne, w stylu „wykluczyli naszego, damy im popalić”?
-
Czy uznajecie, że marszałek Kuchciński miał prawo wykluczyć z obrad posła Szczerbę, a wszelkie w tej sprawie zażalenia powinny być kierowane nie do ulicznych bojówek, a do np. Konwentu Seniorów?
-
Czy podoba Wam się popychanie posłanek partii przeciwnej, publiczne wyzywanie ministrów od „suczy”, trąbienie do ucha dziennikarzowi tylko dlatego, że nie jest pracownikiem „zaprzyjaźnionej” stacji telewizyjnej?
-
Czy pojęcie „wolnych mediów” oznacza dla Was wyłącznie te media, które zadają niewygodne pytania rządzącym, a z opozycją wykonują „ustawki” (jak ta posła Petru z red. Knapikiem z TVN, której zaprzeczał, dziwnym trafem, tylko ten ostatni)? Czy groźne spojrzenia przewodniczącego Schetyny oraz jego ucieczki przez dziennikarzami mediów publicznych, a także zapowiedzi pozwów składane przez przewodniczącego Petru to Wasz hołd składany wolności słowa, czy może zapowiedź, jak będą wyglądały prawa dziennikarzy za Waszych (czas przyszły na razie niedokonany) rządów?
-
Czy jesteście pewni, że filmowanie innych posłów i podsuwanie im pod nos swojego telefonu komórkowego z okrzykami „Damy z wami radę” jest najlepszą metodą zdobywania poparcia wśród elektoratu?
-
Czy Waszym duchowym patronem pozostaje Lech Wałęsa, który nie tylko, że wzywa do rozlewu krwi (nie da się wyskakiwać z okna bez uwzględniania takiego ryzyka), ale i oskarża uczciwych ludzi o to, że przyczynili się do samobójczej śmierci jego syna?
-
Czy uznajecie za walkę o polski interes narodowy i naszą pozycję międzynarodową wszelkie petycje i listy proszalne kierowane do polityków obcych państw? Od którego momentu byłaby to dla Was nowa Targowica, a do którego – element kampanii wyborczej?
-
Czy porównania demokratycznie wybranych władz do niemieckich zbrodniarzy wojennych nie wywołuje u Was sprzeciwu, że kala się w ten sposób bohaterstwo milionów ofiar prawdziwych nazistów?
-
Czy uznajecie wyniki ostatnich wyborów: prezydenckich i parlamentarnych, mając świadomość, że spory o Trybunał Konstytucyjny zaczęły się od niezgodnych z Konstytucją (jak sami przyznajecie) działań koalicji PO-PSL i nie mogą powodować kolejnych niezgodnych z prawem działań?
Wiem – to mało. Każdy z Państwa czytających te słowa mógłby zapewne dopisać swoich dziesięć pytań do opozycji totalnej. Ale od czegoś trzeba zacząć. Przypomnę – jesteśmy w sytuacji, w której na ani jedno z powyższych pytań nie otrzymaliśmy – na razie – odpowiedzi zgodnej z naszą.
Oznacza to wynik 0/10, a na takim zbyt wiele wspólnoty się nie zbuduje. A jednak – ośmielony wspaniałą postawą posła Nitrasa, który postanowił zawrócić bieg historii i z drogi w przepaść pomaszerował dziarsko drogą ku pojednaniu, czyszcząc zabrudzoną (nie przez niego – jak twierdzi) elewację biura poselskiego Joachima Brudzińskiego, spróbowałem.
Panu Nitrasowi dziękuję przy okazji z całego serca, zwłaszcza za słowa, iż mazanie po elewacjach politycznych przeciwników „jest niegodne”. O tym, co jeszcze w walce politycznej jest absolutnie „niegodne” postaram się napisać w innym tekście. A może nie będzie powodu?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/324294-10-pytan-do-opozycji-w-temacie-pojednania-czy-da-sie-zasypac-rowy-chamstwem-i-pogarda
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.